Wyniki wyszukiwania dla hasła: Warszawa z lotu ptaka

| Są. Były w zeszłą sobotę już.

| Grzexs

| Wczoraj byłem i faktycznie były jakieś malutkie na kloszach latarenek.
| Czy to na serio anty-ptasie ??

To nie widziałeś lamp wcześniej? Normalnie ptasie wc.

Grzexs


Właściwie to nie zwróciłem uwagi.
    Ale faktycznie jak są te chorągiewki to żadnego ptaka na latarniach.
    W Warszawie na ekranach wygłuszających przy trasie poprzyklejali czarne
wrony w locie. Chyba po to by się biedaki nie pozabijały o przeźroczystą
szybę... hehehe...

pzdr.



Z "Tygodnika Siedleckiego"

www.tygodnik.siedlce.com

W poniedziałek, 30 lipca, pociąg pospieszny relacji Warszawa-Moskwa
dojeżdżał do stacji Dziewule, gdyw przednią szybę lokomotywy uderzył
przelatujący nad torami bociek.
- Widziałem go z daleka. Leciał nisko w kierunku torów. Mimo że pociąg
zbliżał się w kierunku linii jego lotu, ptak nie zawrócił. Nad torami bociek
leciał poniżej sieci trakcyjnej. Uderzył z hukiem w szybę pędzącej
lokomotywy. Siła zderzenia była tak silna, że zbiły się dwie szyby -
usłyszałam od maszynisty,
 Leszka Tarasiuka.
Z powodu zderzenia z bocianem pociąg jadący do Moskwy opóźnił się osiem
minut. Bocian zginął na miejscu.
- Pierwszy raz zdarzył mi się taki wypadek. Częściej pod koła pociągów wpada
zwierzyna leśna - twierdzi maszynista.
Może ptaka zdezorientowała duża prędkość, z jaką jechał pociag? Mknął on
bowiem z szybkością 120 kilometrów na godzinę.

    ciekawe - poszły dwie szyby i tylko + 8 min



Żeby wlecieć na jeden z Warszawskich dworców znajdujących się w środku
miasta ptak musiałby być naprawdę zdeterminowany.


Ktory? Bo na Centralny ptak sie dostanie bez lotu w tunelu - od strony
Warszawy Srodmiescie WKD. A na Srodmiescie, ktore jest zreszta
przystankiem, drzwiami z ktorych korzystaja ludzie, aby wejsc na
srodkowy peron.

Który ptak dobrowolnie pakowałby się do ciemnego tunelu?


Oswojony z ludzmi.

Krzysztof



Ktory? Bo na Centralny ptak sie dostanie bez lotu w tunelu - od strony
Warszawy Srodmiescie WKD.


O? Jakoś mi się zawsze wydawało, że te dwa są oddzielone jakimiś płytami
z cienkimi szparami między nimi. Widać to tylko wrażenie.

| Który ptak dobrowolnie pakowałby się do ciemnego tunelu?

Oswojony z ludzmi.


Hm... Nie sądzę, żeby to wystarczyło. Ale kłócić się nie będę, ani
ornitolog ze mnie, ani to nei miejsce na to.




| Ktory? Bo na Centralny ptak sie dostanie bez lotu w tunelu - od strony
| Warszawy Srodmiescie WKD.

O? Jakoś mi się zawsze wydawało, że te dwa są oddzielone jakimiś płytami
z cienkimi szparami między nimi. Widać to tylko wrażenie.


Perony Centralnego koncza sie gdzies w 1/3 dlugosci stacji WKD. Dalej
tam gdzie jest komora zachodniej glowicy Warszawy Centralnej nie ma juz
zadnej sciany oslonowej i to ptakom wystarczy.
Zreszta bez problemu ptaki moga tez wleciec przez korytarze dla pieszych
nad peronami. takich miejsc sie nie obawiaja.

A sama sciana oddzielajaca tory podmiejskie i czesciowo stacje WKD, od
Centralnej jest wylana z betonu z okraglymi otworami. Od strony peronow
  W. Centralnej zamontowano ozdobne panele oslaniajace, odsuniete od
samej sciany na jakies 30-40cm.

Krzysztof


http://maps.google.com/maps?q=Warszawa,+POLAND&spn=0.089779,0.123081&...

Caly swiat mozna tam obejrzec, niestety nie caly w takiej rozdzielczosci.

Zachecam do poszukiwan

Pytanie do zorientowanych: jak dlugo ten serwis jest dostpny na google'u?

Piotr


Witam,

dostałem z jakiś czeluści Internetu, więc pewnie niektórzy już
widzieli ale jeśli nie... To zobaczcie to CUDNE zdjęcie lotnicze.
Ładna ta nasza Wawa, naprawdę :)

http://silvarerum.neostrada.pl/warszawa.jpg

UWAGA: to jest "bycze" 3000x2920 px, 2,36 MB, lojalnie uprzedzam.
Ale na prawdę WARTO!


Witam,
przygotowuję króciutkie wystąpienie nt. architektury PRLowskiej Warszawy.
Chciałem skrótowo opowiedzieć o PeKiNie i praktycznie równocześnie
powstającym MDMie jako zalążku SocRealu, a potem gładko przejść do
'blokowisk'...
Tu mam do was wielką prośbę, gdzie znajdę (najlepiej w necie) parę słów o
koncepcji MDMu (jako całości)?
Jakim blokowiskiem się zająć - o czym można coś znaleźć? Muranów? Mokotów?
(wszystko mi jedno)
Macie może jakieś dobre zdjęcie MDMu - jakoś może z lotu ptaka, co by było
widać rozwiązania urbanistyczne?
Może jakieś dobre zdjęcie blokowiska i pałacu kultury z placem defilad?

+ może ma z was ktoś jakieś dobre zdjęcie którejś z figur 'robotników' na
pałacu?

Dzięki za wszelkie przemyślenia w tym temacie i pomoc.

Pozdrawiam
Piotr Kaczmarek
piotr at piotrkaczmarek.com


Witam,

przygotowuję króciutkie wystąpienie nt. architektury PRLowskiej
Warszawy.


Kiedy?

Chciałem skrótowo opowiedzieć o PeKiNie i praktycznie
równocześnie powstającym MDMie jako zalążku SocRealu,


Zajrzyj:
http://www.warszawa.pl/architektura/00060,000050.html
Pełny tekst u mnie, za pozwoleniem Wojtka Przygońskiego.

a potem gładko
przejść do 'blokowisk'...


Eeee...

Tu mam do was wielką prośbę, gdzie znajdę (najlepiej w necie) parę
słów o koncepcji MDMu (jako całości)?


Krzysztof Olszak :)

Jakim blokowiskiem się zająć - o czym można coś znaleźć? Muranów?
Mokotów? (wszystko mi jedno)


No nie pisz tak. Muranów i Mokotów (stary) to nie są blokowiska.
Może napiszesz coś o ulicy Bryły?
Albo jeszcze dalej?

Macie może jakieś dobre zdjęcie MDMu - jakoś może z lotu ptaka, co by
było widać rozwiązania urbanistyczne?
Może jakieś dobre zdjęcie blokowiska


Poszukaj na stronie Krzyśka Supery (napisz do Niego):
http://www.warszawazaoknem.prv.pl/

i pałacu kultury z placem
defilad?


Pogoogluj.

+ może ma z was ktoś jakieś dobre zdjęcie którejś z figur
'robotników' na pałacu?


Mam wszystkie.
Jakieś propozycje typu barter?



Poszukuję fotografii Błękitnego wieżowca z czasów, kiedy był jeszcze
Złotym wiezowcem "Polimex-Cekopu", czyli przed 1990 rokiem.


Co prawda nie o to chodziło, ale niecodzienny jest widok z lotu ptaka :)
a i reklama Renault uległa już zapomnieniu ..
http://www.wiezowce.bajo.pl/bw.html

Ze starszych fotografii... Synagoga która stała w miejscu Błękitnego
przed wojną...
http://wiezowcewarszawy.w.interia.pl/srebrny.htm

.. i offtopicznie, kilkaset zdjęć Warszawy nowej i z czasów wojny na
http://www.warsaw.prv.pl/

Z pozdrowieniami,



| Poszukuję fotografii Błękitnego wieżowca z czasów, kiedy był jeszcze
| Złotym wiezowcem "Polimex-Cekopu", czyli przed 1990 rokiem.

Co prawda nie o to chodziło, ale niecodzienny jest widok z lotu ptaka :)
a i reklama Renault uległa już zapomnieniu ..
http://www.wiezowce.bajo.pl/bw.html

Ze starszych fotografii... Synagoga która stała w miejscu Błękitnego
przed wojną...
http://wiezowcewarszawy.w.interia.pl/srebrny.htm

.. i offtopicznie, kilkaset zdjęć Warszawy nowej i z czasów wojny na
http://www.warsaw.prv.pl/



stalową konstrukcję, na której umieszczono później owe złociste płyty,
przedtem przez długie lata w tym miejscu wystawało cosik z ziemi (mniej
więcej o powierzchni wieżowca) na wysokość niskiego parteru, pokryte z góry
chyba papą. Odkąd pamiętam takie cosik tam stało, w czasch
przedzłocistowieżowcowym. Bo o ile dobrze pamiętam mówiono na niego nie
"złoty" a "złocisty", ale głowy bym sobie za to uciąć nie dała.
Pozdrawiam - Agnieszka


Witam,

Kiedyś znalazłem, w sieci stronkę ze zdjęciami satelitarnymi prawie
całej ziemi.
Można było nawigować po tych zdjęciach jak po planie warszawy na
http://www.warszawa.com.pl/mapa/ z możliwością powiększania do
pojedynczych ulic.


Po sieci krazy fotoplan Warszawy. Zdjecia z lotu ptaka i w miare swieze i
dokladne. Poszukaj przez DirectConnect albo Edonkeya (plik "fpw"). (Nawet
nie wiem czy i gdzie jest to w sprzedazy)

Dafi



Zdjecie przebudowanego wiaduktu Michala Macocha, bardzo mi sie podoba.
Nigdy nie mialem okazji spojrzec na niego z gory.
Micvhal moze masz dla porownania fotke sprzed remontu?
I dorzucilbys po remoncie.


Witam :)

Po pierwsze malutka uwaga - nazwisko mam nieodmienne ;) A po drugie -
niestety. Sam sobie w brode pluje ze nie zrobilem nigdy fotki przed
przebudowa wiaduktu :( Aktualne zdjecie dosle jak tylko wydebie od sasiada
cyfrowke :)

A tak przy okazji - znalazlem u siebie w zbiorach sporo fotek warszawy "z
lotu ptaka" (tzn konkretniej z jakiegos helikoptera chyba), zupelnie nie
pamietam skad je mam i kto jest autorem, ale moze warto by je bylo rowniez
umiescic na stronie (choc niektore sa juz nieaktualne pod wzgledem
architektonicznym ;) ). Mam tez troche fotek, chyba nawet ktoregos z
grupowiczow, z otwarcia mostu siekierkowskiego (robionych z jakiegos bloku).
Moze tez by sie nadawaly ? :)


19 May 2004 17:37:21 GMT, na pl.regionalne.warszawa, Dariusz Jaworski


| Dobra fotka Warszawy

Fatalna, PKiNu nie ma :)


Panowie: FotoPlan Warszawy firmy GeoSystems Polska i tam jest cała wawa z
lotu ptaka. Z tego co widzę http://www.geosystems.com.pl/ to nie można tego
kupić, ale było kiedyś w sieci edonkey.



Skąd można dostać plan Warszawy? Kiedyś był z gazetą naprawde dokładny,
gdzie każdy budynek miał obrys.


Taki ze zdjęciami miasta "z lotu ptaka"? Kiedyś takowy AFAIR posiadałem
ale obecnie z aktualnością tego chyba cienko będzie... ;-(

Witam,

Ze spisu artykułów widzę, że dominuje przeszłość. Nikt się nie skupia
na teraźniejszym życiu, tylko kamienice, ruiny, zabytki, miniona Warszawa.


No nie do końca masz racje.

Rzeczy aktualne:

O Bristolu.
O biznesie powstańczym - zjadliwy artykuł Ludwickiego
Liść Retro dla prof. Kwiatkowskiego.
Malinowskiego o Domu pod Trytonami.
Warszawa z lotu ptaka ze zdjęciami Marka Ostrowskiego.
Kurier Mazowiecki.
O Światowej Stolicy Arbitrażu.
O parkingu w parku.
O Paintball'u.
O Stadionie.
O Blue Cactusie.
O Smakach Świata.
O zaproszeniu nas przez miasto Kołobrzeg.

Płakania nad przeszłością jest niewiele.
Ale w ogóle to być powinno.


Witam,

Witam.
Może ktoś ma w pamięci link do zasobów ze zdjęciami ('z lotu ptaka')
Warszawy?


http://www.gorpol.krakow.pl/miasta/wawa0/wa-wa.html
http://www.gorpol.krakow.pl/miasta/wawa2/wawa2.html
http://www.gorpol.krakow.pl/miasta/wawa/wawa.html

Pozdrawiam
Szuwaks


Witaj Marku

Trend= kasa+psychologia w Pl jest bessa i to ze hoho! Na "dzis" nie mam juz
zadnych watpliwosci. Nawet podczas najgorszych kryzysow na swiecie nie
widzialem takiej kompletnej beznajdziejnosci na parkiecie w Warszawie,
a przede wszystkim takiej glupoty. Nalazaloby zrobic pare zdjec z "lotu ptaka"
bo na zdjeciu przeciez tyle glupoty rynku nie da sie objac :-)

Pozdrawiam



Witaj Marku

Trend= kasa+psychologia w Pl jest bessa i to ze hoho! Na "dzis" nie mam
juz
zadnych watpliwosci. Nawet podczas najgorszych kryzysow na swiecie nie
widzialem takiej kompletnej beznajdziejnosci na parkiecie w Warszawie,
a przede wszystkim takiej glupoty. Nalazaloby zrobic pare zdjec z "lotu
ptaka"
bo na zdjeciu przeciez tyle glupoty rynku nie da sie objac :-)

Pozdrawiam


Ja pamietam Wojtku taki sam beznadziejny rynek- bylo to przed silnym
zalamaniem w 1998 w USA i na calym swiecie -  nasza gielda reagowala wtedy
identycznie jak teraz- systematyczny, "spokojny"  spadek bez paniki-
najnormalniejsza dystrybucja nieomal bez odbic. Ten klimat  pamietam stad ze
sam wtedy  wierzylem w hosse, "dobre" ceny akcji oraz ze "musi odbic"....
Systematycznie przez cale lato akumulowalem coraz tansze akcje- pamietajac
ich ceny z przeszlosci oraz wczesniejszy na nie popyt....Kupilem np 10.000
Amiki- w sredniej cenie 32 zl . Skonczylo sie to tragicznie- dla mnie i dla
rynku.- Amika spadla do 14,5 ...Obecne klimaty "klimaty rynkowe" sa
identyczne- rynki oczekuja na silne spadki w USA. Mysle ze jest to kwestia
najblizszej przyszlosci. Nasz rynek jako "najmadrzejszy" na swiecie - SAMI
ZAWODOWCY!!!- czuje to pierwszy....

pzdr
MM


witam
poszukuje zdjec warszawy z lotu ptaka. czy wiecie gdzie moge to zdobyc?


Jakis czas temu sciagalem przez emule "foto plan warszawy" - cala Warszawa
w dosyc przyzwoitej rozdzielczosci. Troche stara (gdzies tak z 5 lat).
Wyglada toto na zlepek fotografii lotniczych, a moze i z satelity
jakiegos...


witam
poszukuje zdjec warszawy z lotu ptaka. czy wiecie gdzie moge to zdobyc?


hi
skoro w Katowicach znalazlem cos takiego w państwowych zasobach
kartograficznych to i w Warszawie takie bedą mieli ;)
w Katosach dostępne to jest na kliszach kolor i czarnobiale ... skanują w
rozdzielczosci 1200dpi ... koszt niecale 40pln za klisze

pzdr
r2




| Jak widzicie dworzec dziś?

Ja widzę (oczyma wyobraźni, niestety) na miejscu tego monstrualnego
krateru przy skrzyżowaniu Alej i Marszałkowskiej odbudowany
przedwojenny Dworzec Główny:
http://www.polbox.com/n/narnia/W/Dworzec2.jpg
http://www.polbox.com/n/narnia/W/Dworzec1.jpg
Mógłby być wejściem do do podziemnego kompleksu dworców
Śródmieście, Metro i być może odremontowanego Centralnego.
A na torach dawnej kolei Warszawsko-Wiedeńskiej można
by dodatkowo umieścić lokomotywy z Muzeum Kolejnictwa.


Tak by to mniej więcej mogło wyglądać (obrazek z lewej u góry):
http://www.polbox.com/n/narnia/W/MT-dawna_Wwa-Kolej_Warsz-Wied.jpg
krótki opis:
http://www.polbox.com/n/narnia/W/MTech-Kolej_Warsz-Wied-opis.jpg
i makietki:
http://www.polbox.com/n/narnia/W/MTech-dawna_Wwa-Kolej_Warsz-Wied_2xz...

(Zdjęcia pochodzą z wystawy makiet "Warszawa nieodbudowana"
czy jakoś tak - była ponad rok temu w Muzeum Techniki).

Przy okazji kilka innych OT:
http://www.polbox.com/n/narnia/W/MTech-dawna_Wwa-Bank_Polski.jpg
http://www.polbox.com/n/narnia/W/MTech-dawna_Wwa-Pl_Napoleona.jpg
http://www.polbox.com/n/narnia/W/Muz_Techn-dawna_Wwa-Pl_Pilsudskiego.jpg
Widok Placu Piłsudzkiego i Grobu Nieznanego Żołnierza widzianego
z lotu ptaka znad Krakowskiego - w świetle zachodzącego słońca ;-)
http://www.polbox.com/n/narnia/W/Muz_Techn-dawna_Wwa-Pl_Pilsudskiego2...

Ech, rozmarzyłem się... Marzy mi się piękna Warszawa... ;-)


Pozdrowienia - Jacek J.


czytałem te brednie - zeby tylko go przypadkiem nie wybrali - kormela

a najbardziej rozbawiła mnie odpowiedz na pytanie :
Jakie korzyści z Euro 2012 w Chorzowie odniesie Zagłębie?

Natury gospodarczej, a przy okazji także infrastruktura poprawi się. Kibice, którzy przyjadą na mistrzostwa zostawią tu pieniądze. Od włodarzy miast i inwencji przedsiębiorców, którzy na drodze partnerstwa publiczno-prywatnego mogą np. budować zaplecze hotelowo-gastronomiczne zależy, jak tę szansę wykorzystamy. Mamy już wstępną listę kluczowych projektów w ramach narodowej strategii rozwoju w latach 2007-2013; zrealizowanie tych inwestycji również wpłynie na poprawę infrastruktury. Część środków, o które starały się gminy i powiaty jest już praktycznie zabezpieczona. W projekcie ministra sportu określono zakres inwestycji realizowanych przy okazji Euro, które byłyby przedmiotem współfinansowania przez państwo
Prezydenci śląsko-zagłębiowskich miast widzą swoje miasta jako serca regionu, i w takim tez kontekście widzą koncepcje rozwoju tych miast i całego regionu. Natomiast na naszą aglomerację musimy patrzeć z lotu ptaka - wyłuskać same superlatywy.
Posłużę się takim przykładem. W Warszawie oceniając Chorzów w kontekście Euro 2012 pod względem transportowo-hotelowym uznano, że Chorzów nie nadaje się do organizacji mistrzostw. Nie oceniono aglomeracji, oceniono tylko to miasto. Gdyby spojrzano na całą aglomerację, nie byłoby żadnych problemów.

czyli odpowiedz brzmi: NATURY GOSPODARZEJ heh ciekawe ze nic nie wspomniał ze w projektach 07-13 chce sie pominac sosnowiec i wogóle totalne głupoty mówi żadnego konkretu

Opowiadanie Jarosława Iwaszkiewicza swym tytułem nawiązuje do motywu znanego nam z mitologii greckiej.
Mit ukazuje dwóch śmiałków, którzy przekroczyli granice natury - wzbili się w powietrze jak ptaki. Zyskali podziw ludzi obserwujących lot.
Słynny XVI wieczny malarz Pieter Bruegel zmienił jeden szczegół w historii o Dedalu i Ikarze, a mianowicie przedstawił obojętność tych, którzy byli świadkami całego zdarzenia. Do malarstwa Bruegela nawiązuje Iwaszkiewicz; w narrację o Michasiu wplótł opis obrazu "Upadek Ikara", jak również zestawił reakcję ludzi w Warszawie w okresie z zachowaniem świadków śmierci syna Dedala.

Iwaszkiewicz opisując pewne zdarzenie z czasów II wojny światowej, opisał obraz "Upadek Ikara". Chciał w ten sposób podkreślić, że zarówno mityczny Ikar jak i Michaś zginęli z błahego powodu. Obaj młodzieńcy wykazali się brakiem rozsądku, nieostrożnością i marzycielstwem. Zginęli, lecz nikt nie zauważył tej tragedii. Narrator opowiadania dzieli się z nami refleksją, iż śmierć ta dostrzeżona była jedynie przez malarza. Artysta zatem charakteryzuje się większą wrażliwością na ludzkie cierpienia, jest więc baczniejszym obserwatorem życia, subtelniej odczuwa wszystko, jest skłonny do głębszej zadumy o świecie i człowieku. Wyrywa nas z obojętności na ludzką krzywdę, dlatego jego praca ma wartość.

To tak w dużym skrócie z moich notatek z gimnazjum. Mam nadzieję, że coś pomoże.

Pewne wydawnictwo z Koszalina, wydało TAKĄ OTO książkę.

Na jednej ze stron internetowych, zajmujących się sprzedażą książek, do tej pozycji dołączony był taki opis:

Elegancki album wydany z okazji 80 lecia komunikacji autobusowej w stolicy. Zawiera ponad 200 zdjęć w tym wiele naprawdę unikatowych a także mapki, tabele z liniami z lat 1939, 1970 i 2005, statystykę i dane techniczne taboru! W książce zgromadzono wizerunki wszystkich autobusów i trolejbusów jakie jeździły w Warszawie od początku aż do dnia dzisiejszego!

Biorąc pod uwagę post Mariusza F., w którym pokazał zdjęcie jednej z Warszawskich zajezdni z lotu ptaka, na którym widoczne są interesujące nas w tym wątku autobusy, można by oczekiwać, że autorzy opracowania dotarli do źródeł i faktycznie umieścili w tym albumie WSZYSTKIE Warszawskie autobusy.

Czy ktoś z Was miał ten album w rękach??

,, Dlaczego nie,, komedia romantyczna w reżyseri Ryszarda Zatorskiego.

Miłość, która spada prosto z nieba.
Zazdrość, zdrada i wielki świat reklamy.
Tajemnice, ktore mogą kochanków rozdzielić, lub na nowo połączyć.
Malownicze jeziora, podwodny balet, Warszawa z lotu ptaka (i paralotni)...
A do tego romantyczna historia i obsada pełna gwiazd.

Polecam ten film, mnie wyciągnęla koleżanka, właściwie to mąż zrobił jej taki imieninowy prezent zaprosił do kina, ale ze to jest sprawdzona przyjaciółka, nie mogła zostawić mnie samej w domu i zabrała mnie ze sobą do Warszawy.

Ubawiłam się i wzruszyłam, bo film jest zabawny i romantyczny.
Dobra gra aktorow, szczegolnie bylam pod wrażeniem Ani Cieślak.
Jest tak naturalna i spontaniczna, wielki talent, dobrze zapowiadająca się aktorka.

A piosenka Kasi Kowalskiej ,, Dlaczego nie,, wpisuje sie wspaniale w klimat filmu.

Polecam ! Relaks zapewniony.

WARSZAWA

Złote Tarasy

Projekt ING Real Estate, Złote Tarasy to gigantyczny kompleks handlowo-biurowo-rozrywkowy nowej generacji, usytuowany w samym centrum Warszawy - pomiędzy Dworcem Centralnym i hotelem Holiday Inn, vis-a-vis Pałacu Kultury i Nauki.

Inwestycja, o łącznej powierzchni 205 tys. m2, obejmie trzy kondygnacje zawierające punkty handlowo-usługowe i kino typu multipleks (łącznie 57 tys. m2), pod którymi znajdzie się czteropoziomowy garaż podziemny na 1.700 miejsc. Zostaną także wzniesione trzy obiekty biurowe, 100-metrowy wieżowiec i dwa siedmiokondygnacyjne budynki zaprojektowane na planie półksiężyca, o elewacjach nachylonych w kierunku hotelu Holiday Inn.


Model Złotych Tarasów podczas badań obciążenia wiatrem


będą największym w Śródmieściu kompleksem handlowo - rozrywkowym. W głębi widoczny hotel Intercontinental i Warszawskie Centrum Finansowe.


Pod koniec budowy...


Grafika ukazująca ogólny wygląd kompleksu z lotu ptaka

KLIKNIJ W LINK PONIZEJ ABY ZOBACZYC GALERIE
http://dom.gazeta.pl/nier...899175.html?i=1

Miłość, która spada prosto z nieba. Zazdrość, zdrada i wielki świat reklamy. Tajemnice, które mogą kochanków rozdzielić... lub na nowo połączyć. Malownicze jeziora, podwodny balet, Warszawa z lotu ptaka (i paralotni)... A do tego romantyczna historia i obsada pełna gwiazd.
On - Maciej Zakościelny - przystojny, bogaty i z temperamentem. Ona - Anna Cieślak - delikatna, romantyczna, pełna talent... Ta Trzecia - Małgorzata Kożuchowska - pewna siebie, przebojowa i... gotowa na wszystko!(...)
Małgosia, tuż po zrobieniu dyplomu na ASP, chce zacząć karierę w reklamie. Po przyjeździe do Warszawy poznaje sympatycznego artystę plastyka - Piotra. Później na jej drodze staje uwodzicielski Dawid. A na końcu - w agencji reklamowej, w której próbuje znaleźć pracę - spotyka przystojnego Piotra... Trzej mężczyźni, ale wymarzony książę tylko jeden. Któremu Małgosia odda serce?
Sprawy się komplikują, gdy do gry wchodzą dwie femme fatale (w kolorze blond). Pierwsza to Ewa - szefowa firmy kateringowej, w której jest zatrudniony Piotr. Druga to Renata - jedna z gwiazd agencji reklamy. Obie dla sukcesu - i w pracy i w miłości - są gotowe na wszystko. I obie uznają Małgosię za niebezpieczną rywalkę...


Wczoraj byłam na tym filmie i powiem tak: Kolejna babska bajeczka pobudzająca kobiece marzenia o księciu z bajki itd Ja tam lubię takie filmy Zakościelny - jak zwykle, wszędzie gra tak samo. Oprócz wielkich oczu Cieślikowej, to nic mi się w niej nie podobało, szczególnie jej gra (patrząc po iluś tam godzinach z "warsztatów filmowych" )

Na sesyjne trudy, albo ich odreagowanie - POLECAM!

Witam nie wiem czy juz czasem sie to gdzieś nie pojawiło ale tak czy owak zamieszczam link

http://earth.google.com/

na stronce trzeba zainstalowac programiik i mozecie podgladac nasza planete z lotu ptaka a dokładniej ze zdjec satelitarnych sprzed 3 lat
jest np lotnisko w gliwicach (widac nawet awionetki) pola z karchowic pola z poręby dodatkowo pewne okolice warszawy oraz naszych polskich gór. Jedyny minus ze nie wszytko ma udostepniony pełny podgląd ale i tak smiało mozna zobaczyc miejscówke która nas interesuje.

Program jest 2D ponoc w pełnej wersji amerykanie moga nawet odczytac numwery rejestracyjne aut tu takiego zblizenia nie ma ale mozna policzyc ile aut stało pod moim blokiem 3 lata temu:) a no i zbiorniki wodne tez są

pozdrawiam i życze miłej zabawy oraz Dosiego Roku

... Sprawa wykupu korytarzy, to już kwestia polityki władz za komuny i licznych krzywd komunistycznych, ale do ich przebiegu ma się to nijak.

No pieknie, nie wiem, czy zauwazyles, ze od ponad 15 lat podobno komunizm sie u nas skonczyl, a w ogole za komuny to sie dopiero przejmowali wlasnoscia gruntow!!!
...teraz pojawiła się szansa na kasę czyli realizację i bardzo się z tego cieszę, co Wawa jest pod względem komunikacji (i dróg i KM, metra itd.) zapóźniona o baaardzo dużo lat.
a teraz dogonimy Bombaj, co wieksze miasta Tajlandii, Rawalpindi... wymieniac dalej? Jeszcze raz - widziales, jak to sie robi na zachodzie? Dlaczego tam autostrady ida po obwodzie, a nie po cieciwie? Bo tak sie wydawalo ladniej z lotu ptaka? nie, bo tam poszli po rozum do glowy, a nie do d*, jak nasza GDAKA.
1. Władze miasta i województwa powinny reprezentować interes większości przy poszanowaniu prawa
2. Protestujący mogą oczywiście swoje zdanie przedstawić, ale nie mają podstaw do roszczeń zatem zgodnie z p. 1 władze powinny postulaty odrzucić.

Co ma piernik (punkt 2 - podstawy do roszczen) do wiatraka (punkt 1 - interes wiekszosci)? Jesli wiekszosc nie ma "podstawy do roszczen", to tym gorzej dla niej? To nie jest chyba podstawa demokracji? Zrobmy, qrna, referendum w Warszawie na temat przebiegu tras - myslisz, ze GDAKA/SITCOM dostanie poparcie wiecej niz swoich rodzin? Ze wszyscy beda chcieli miec autostrade pod nosem?

XVII Finał WOŚP
Na gorąco po oglądnięciu relacji ze wszystkich miast wojewódzkich. Chciałem być obiektywny i wydaje mi się, że Rzeszów wypadł po Warszawie zdecydowanie najlepiej.

Kraków, Gdańsk, Poznań i Gorzów Wlkp. to wg mnie największe klapy roku.

Rzeszów ładnie pokazany z lotu ptaka (z wieżowca filmowany), widok na miasto i ilość ludzi na Rynku. Lublin też dość fajnie wypadł, widok z helikoptera, ale u nich trzęsło, więc my wypadliśmy lepiej. Szczecin chciał przylansować pokazami laserowymi, może to im wyszło, gorzej, że nic poza tym nie było widać.

Widać, że TVP Rzeszów jeśli chce to może.

Znalezione w ostatniej prasie:
Kaczor mógł strącić samolot pasażerski
"Super Express": Chwile grozy przeżyła załoga samolotu pasażerskiego embraer 170 PLL LOT, lecącego z Mediolanu do Warszawy. Kiedy maszyna z 70 pasażerami była na wysokości 2000 m. w osłonę radaru pogodowego wbiło się duże czarne ptaszysko.
Początkowo było podejrzenie, że ptak wpadł w jeden z silników. Potem okazało się, że kaczor wbił się w złączenie radaru pogodowego z resztą kadłuba.

- Zderzenia z dużymi ptakami przy takiej prędkości mogą zakończyć się tragicznie. Zdarzało się w historii lotnictwa, że samolot runął na ziemię, mówi Maciej Lasek z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. - W tym przypadku kaczka czernica nie stworzyła zagrożenia, ale uszkodziła kadłub maszyny.
Samolot po spotkaniu z kaczorem bezpiecznie wylądował na warszawskim Okęciu. Pasażerowie byli zaskoczeni, kiedy po zejściu z pokładu zobaczyli prawie półmetrową dziurę i krew na kadłubie embraera.

zrodlo: http://wiadomosci.onet.pl/1636542,11,item.html

Czy zna ktos moze wiecej takich wypadkow, zna artykuly? Bede wdzieczny za wstawienie tu taj tego typu informacji, chcialbym opisac szerzej to zjawisko. Bede wdzieczny rowniez za zdjecia.

co do tej koncepcji na temat kontroli policji i malych okien to tez slyszalem. ale w BSB co by nie bylo, tych okien jest naprawde malo. waskie okna w pozostalych budynkach (poczawszy od UH, poprzez SEO, a konczac na malych AH, TH itd.) sa juz lepszym przykladem tego calego pomyslu z wyzucaniem mebli przez okna jak i zapobieganiem wyskakiwan przez okna samych studentow. co jak co, ale samobojstw to na UIC tez troche bylo i jest.

co do Zahy, to za bardzo nie sledze jej kariery. z tego co pamietam, to chyba zaprojektowala jeden z budynkow ktory stanie (ma powstac?) w Warszawie w okolicach dworca centralnego, ale jakos nie potrafie go teraz odnalezc (inna sprawa, ze tez nie jestem pewien czy dobrze kojaze fakty).

a ta wysepka we Wroclawiu bardzo przyjemna. niestety, we Wroclawiu z tego co pamietam to bylem tylko raz, jakies 15 lat temu, albo i dluzej, wiec miasta za bardzo nie pamietam. ale.. wszystko przedemna

a wracajac juz do BSB, to faktycznie... budynek wyglada jak usmiechnieta zabia buzia z tego lotu ptaka

W artykule "„Jej wysokość” przerywa nadawanie programu" napisano też kilka słów o sokołach gnieżdżacych sie na Pałacu Kultury:
Najlepiej strzeżone gniazdo na świecie

Czasem można dostrzec sokoły krążące wokół iglicy. Najchętniej jednak siedzą na jej czubku przygotowując się do łowów.
Niespodziewanie w 1998 roku tuż pod iglicą na wysokości około 200 metrów, para sokołów wędrownych uwiła sobie gniazdo. Jedyne w Polsce. Objęto je projektem „Przywracanie sokołów” prowadzonym przez Polską Akademię Nauk. Gniazdo, w którym samica sokoła złożyła pierwsze w Polsce jajo (od lat sześćdziesiątych, kiedy to zaobserwowano drastyczny spadek populacji tych ptaków na świecie), odkryli robotnicy. Ptaki, szukając miejsca na odchowanie potomstwa, dostały się do wnętrza budynku przez właz, który zapomniał zamknąć elektryk wymieniający żarówki w reflektorach oświetlających iglicę. Później miejsce to zostało odizolowane. Zainstalowano kamery, by móc obserwować zwyczaje i rozwój ptaków.

Od tamtej pory pod iglicą na świat przyszło 15 młodych sokołów. Kilka zginęło, ale większość przeżyła. – Także dzięki mieszkańcom Warszawy, którzy łapali tułające się po chodnikach młode i przynosili do nas. Zdarzało się tak zazwyczaj po nieudanych lotach niedoświadczonych jeszcze osobników – mówi dr Łukasz Rejt z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN, opiekujący się gniazdem.

Źródło

Dzwoniliśmy dzisiaj do ptasiego azylu w Warszawie. Bardzo miła pani udzieliła nam waszelkicz odpowiedzi na nasze pytania odnośnie perkozka. Jedno jest pewne, wiemy że nie można go w tej chwili wypuścić , gdyż o tej porze roku nie ma żadnych szans na przeżycie. Dorosłe osobniki już dawno odleciały do ciepłych krajów. Pani z azylu zaproponowała, że jeżeli mamy warunki i chęci,to możemy się ptakiem zaopiekować, zapewniła nas również, że w każdej chwili możemy go dostarczyć do azylu, gdzie przebywałby do marca.
Dowiedzieliśmy się, że powinien przebywać w chłodnym pomieszczeniu.
Poza robakami, które dostaje w tej chwili (dzikuny) powinien dostawać mączniaki,
świeżą pokrojoną słodkowodną rybę i żywe świerszcze. W celu utrzymania instynktu polowania musimy wpuszczać do wanny gdzie się kąpie żywe rybki.

PODJĘLIŚMY DECYZJĘ, ŻE KUBA ZOSTAJE U NAS DO WIOSNY!

W celu wyjaśnienia wątpliwości zawartych w ostatnich postach,informuję,że perkozek został znaleziony w okolicy dzielnic Gdańska:Dolne Miasto i Olszynka,gdzie jest dużo zbioników wodnych (kanały i dopływy Motławy).Został prawdopodobnie porzucony przez innego drapieżnego ptaka.Na świeżym śniegu nie było innych śladów, a po odgonieniu srok,które chciały go sobie zjeść, próbował przede mną uciekać.Wyglądało to jak bieg
z rozpostartymi skrzydłami,a nie lot.Na na pewno jeszcze nie potrafi latać.

pozdrawiamy
Małgosia i Marek

coś się zaczyna dziać na budowie Asseco


Skoro temat tak się rozrósł, to może trochę historii.
Obecnie budowany budynek jest nieco mniejszy, niż był planowany pierwotnie, ma mniejszą powierzchnię pięter. Wynikło to oczywiście z oszczędności, inwestor (a wtedy był to fundusz "góry" Asseco) nie miał odpowiednio dużo funduszy.
Dla mnie najciekawszy w tym projekcie jest kształt budynku, który ja nazwałem "toporkiem", co nie bardzo się spodobało osobom zainteresowanym, ale sami zobaczycie to z lotu ptaka. Obecna wymiary trochę zaburzyły proporcje, ale będzie to dobrze widać.
Co do siedzib w wielu miastach, to pamiętajcie, że Asseco składa się z kilku źródeł - rzeszowskiego Compu, warszawskiego Softbanku i gdyńskiego Prokomu. Dodatkowo każda z tych firm miała swoje oddziały np. w Warszawie. Dlatego w Warszawie pracuje sporo osób.
Co do Centrum 2000, to jest to fajny budynek, jeden z ciekawszych biurowców, ale nie do końca przystosowany do takiego zadania. Największe kondygnacje mają tragiczne okna, przystosowane do handlu, a nie biur. Podobnie z klimatyzacją, jej stan na potrzeby biur jest niewystarczający. No i oczywiście kwestia syndyka i przepychanek między zarządcami nie wpływa korzystnie na spokój pracy, nie wspominając o możliwościach "wyduszenia" odpowiednio wyższej kwoty za wynajm z takiej firmy jak Asseco. Z drugiej strony strata takiego najemcy może być wykładająca dla nowego właściciela, trudno znaleźć nabywcę na 2500 m2.
Mam nadzieję, że takie nieco inne spojrzenie na sprawę rozszerzy Wasz pogląd na nową inwestycję.

Ciekawą rzecz ostatnio znalazłem. Dwie dzielnice Warszawy - Białołęka i Wilanów, z lotu ptaka. Pierwsza bez planu zagospodarowania, druga z kompletnym planem. Mimo że Miasteczko Wilanów nie jest miejscem idealnym pod kątem funkcjonalnym, to jest planistycznie godne ogromnej pochwały gdyż to duży krok do przodu w planowaniu przestrzennym.

Tak wygląda Białołęka:



A tak Wilanów, a konkretnie miasteczko, ciągle w budowie:



Różnicę między chaosem miastopodobnym a miastem widać gołym okiem. Dlaczego o tym piszę? Bo to pierwsze grozi Rzeszowowi w dalszej perspektywie. Zalążek takiej Białołęki mamy już na Drabiniance, za kilka-kilkanaście lat naprawdę będzie niewesoło.

Testowałem dzisiaj iGo 8.3 na LARK 35.0 (link z rapida z tego wątku od Arturro) i mam takie spostrzeżenia:

1. raz wywalił mnie do Win wyświetlając komunikat w wolnym tłumaczeniu "program wykonał nieprawidłową operację i cośtam dalej"

2. głos mi szarpie, zwłaszcza przy przeliczaniu trasy i gwałtownych manewrach, gdy jest sporo do wyświetlenia (w MIO 3.3 tak nie miałem)

3. każdy komunikat poprzedza krótki głośny dźwięk - coś jak brzęczyk - nie wiem czy to kwesta konfiguracji - jakby zapowiadał, że coś mi zaraz powie. Jak to wyłączyć?

4. Jest spore opóźnienie w wyświetlaniu, w innych programach też tak jest, ale tu wyraźnie wolno orientuje się, że już skręciłem, i czas wyświetlić drogę za zakrętem

5. Po przełączeniu się do widoku z lotu ptaka, kiedy odległość typu jedź prosto jest dość duża, a następnie po powrocie do wyświetlania w trybie nazwijmy to nawigacji z bliska mapa wyświetla się w orientacji północ na górze ekranu, a nie kierunek jazdy na górze ekranu. Wygląda dość dziwnie, bo powinien wracać do takiego ustawienia jakie było przed przełączeniem się do widoku mapy z lotu ptaka. Nie wiem czy inni też tak mają.

Jeżeli macie lepszą, inną wersję lub wersję, która poprawnie działa na Lark 35.0, proszę o podanie źródła lub poczynionych modyfikacji, coby to działało.
W moim odczuciu na konkretnej trasie po Warszawie mapy nie wiele nowsze niż używałem w poprzednim MIO, a działanie niestabilne i pewne rzeczy zaskakują negatywnie.



do dupy taka zabawa skoro cos trudniejszego i niezwiazanego z gwiezdnymi wojnami i kazdy czeka az sie zyczenie zmieni.

wobec tego Barcelona z lotu ptaka - nie panorama zadna tylko miasto z lotu ptaka, bylo podobne zdjecie centrum warszawy jakis czas temu. tego typu.

Witam,

dzisiaj na Kępie Zawadowskiej:

Kormoran 10
Łabędź niemy 8 imm
Gągoł 1 samiec
Nurogęś conajmniej 11
Bielik 2 - oba ptaki dorosłe, jeden bardzo blisko w locie
Myszołów 1- siedzący na drzewie pośrodku pola w rejonie piaskarni
Bażant 1 - poza tym w kilku miejscach również ślady na śniegu
Dzięcioł średni 1 głos (nawoływanie)
Dzięcioł duży 2 - m.in.bębniący samiec
Kos 3 2 głosy + 1 samica widziana
Mysikrólik co najmniej 2
Raniuszek conajmniej 6
Czarnogłówka 2
Bogatka 8 (na pewno zaniżone)
Modraszka 4 (na pewno zaniżone)
Kowalik 1 głos (szybki)
Dzwoniec 3 śpiewające
Czyż conajmniej 3
Czeczotka conajmniej 4
Gil 23 (15+9)
Grubodziób 1
Sójka 3

A w Parku Arkadia w Warszawie:

głowienka - 1f
łyska - kilkanaście (w tym jeden osobnik kulejący na prawą nogę i z
silnie podziobaną lub zniekształconą płytką nad dziobem)
strzyżyk - 1 głos
pełzacz leśny -1 głos
wrona siwa - ok.10
krzyżówka - kilkadziesiąt

Obserwowali: Tetrao i ja

Rzeczywiście, podobne te moje pióra do Słonki, ale wytłumaczcie mi w takim razie, co robiła setka piór rozrzuconych w promieniu 3 metrów w Warszawie na ulicy Złotej przed samym wejściem do galerii handlowej Złote Tarasy?
Jeśli już, to mam dwie teorie:

1. Albo słonka w czasie przelotu rozbiła się o szklaną elewację biurowca i spadła na chodnik. Zajrzałem nawet do najbliższych koszy na śmieci w poszukiwaniu truchła, bo po ptaku została tylko kupa piór. Nic nie znalazłem.

2. Słonkę upolował jeden z peregrinusów, które mieszkają na Pałacu Kultury i albo upuścił w locie, albo przysiadł na dachu, pojadł i resztę wywalił.

No więc co tam robiła taka kupa piór Słonki?

[ Komentarz dodany przez: kessy: 2007-03-20, 16:20 ]

1

Wczoraj (4.09) spacer na Kępie Zawadowskiej (7.00-10.00):

bocian czarny 1 juv.
kormoran czarny 2
czapla siwa 4,1,4
nurogęś 7,4
myszołów 1 głos, 1 ptak odmiany jasnej lecący w dół rzeki
krogulec 1 siedzący na drzewie, 1 juv. płoszący kwokacze na łachach
jastrząb 1 juv.
rybołów 1
bażant 3 głosy (w tym jeden jakby kaszlał
sieweczka obrożna 5
czajka 36
biegus zmienny 39
biegus mały 1
kwokacz 1,6,9
brodziec piskliwy 1,1,2,4
kszyk 1 (w locie)
mewa białogłowa 4,10
mewa siodłata 1 juv.
śmieszka 4
grzywacz 3,1,2,6,29,95 (generalnie dużo, mniejsze stada łączyły się w większe i żerowały na wyspach)
dzięcioł duży 2 głosy
dzięciołek 1 głos
dzięcioł zielony 1 głos
dzięcioł czarny 1 w locie
dymówka cn. 30
oknówka cn.5
pliszka siwa 5 (pewnie było więcej, ale w miejscu, gdzie były, skupiałem się na patrzeniu na siewki)
rudzik 1 głos, 2
kos 1,2
śpiewak 1 w locie
pierwiosnek 2 śpiewy
bogatka cn.3
modraszka 1
czubatka 1 głos (w lasku przy ul.Bysławskiej)
kowalik 2 głosy
muchołówka żałobna 1
grubodziób 2
sójka 1
sroka 1,12 (w wierzbowych zaroślach na brzegu rzeki)
kruk 1
wrona siwa 2
trznadel 1

Później jeszcze 2 makolągwy, kilka krzyżówek i łysek, stadka szpaków i 2 kwiczoły koło Mostu Siekierkowskiego w Warszawie.

Podczas wyprawy 1 nieoznaczony drapol (za krótko oglądany), ale był dla mnie bardzo podejrzany

Kilka fotek w załącznikach

1

Dzisiaj (21.02) w rejonie Wysp Zawadowskich:

Kormoran 10
Łabędź niemy 8 imm
Gągoł 1 samiec
Nurogęś conajmniej 11
Bielik 2 - oba ptaki dorosłe, jeden bardzo blisko w locie
Myszołów 1- siedzący na drzewie pośrodku pola w rejonie piaskarni
Bażant 1 - poza tym w kilku miejscach również ślady na śniegu
Dzięcioł średni 1 głos (nawoływanie)
Dzięcioł duży 2 - m.in.bębniący samiec
Kos 3 2 głosy + 1 samica widziana
Mysikrólik co najmniej 2
Raniuszek conajmniej 6
Czarnogłówka 2
Bogatka 8 (na pewno zaniżone)
Modraszka 4 (na pewno zaniżone)
Kowalik 1 głos (szybki)
Dzwoniec 3 śpiewające
Czyż conajmniej 3
Czeczotka conajmniej 4
Gil 23 (15+9)
Grubodziób 1
Sójka 3

W Parku Arkadia w Warszawie:
głowienka - 1f
łyska - kilkanaście (w tym jeden osobnik kulejący na prawą nogę i z silnie podziobaną lub zniekształconą płytką nad dziobem)
strzyżyk - 1 głos
pełzacz leśny -1 głos
wrona siwa - ok.10
krzyżówka - kilkadziesiąt

Obserwowali: Tetrao i ja

Fascynacja pewnym ptaszyskiem przywialo i mnie na ten ciekawy portal. Ptaszyska latajaca wczesnie rano wzdluz Wisly na wysokosci centrum Warszawy. To zdjecie zrobilem na jeziorze Nickie. Coz to za ptak? W locie wyglada dostojnie. Nie znam sie na ptakach. Obstawilem czapla ! Czy nie? Czaple widuje nad wisla. Ale w locie jakos niepodobna.
Dziekuje za pomoc i odpowiedz na moja ornitologiczna zagadke.

1

W końcu pojawiły się ŻURAWIE!!!


zauważyłem, że kończy się przylot gęsi, a trwa szczyt przylotu żurawi nad centraln? Polsk?.
Od trzech dni obserwuje klucze: 31.03 - klucze ( w sumie ok. 140 os.), 1.04 - klucz ok. 60 os. i dzi oblężenie : nad Tarczynem (ok. godz. 13) 10 kluczy (kierowały się na N, leciały pp. nad zachodni? częci? Warszawy) ; ł?cznie ok. 600 os. Fajnie się odzywały

Przez okres przelotów zauważyłem charakterystyczne zachowanie poszczególnych gat.:

- gęsiw kluczu często się mieszaj?; lider zawsze pierwszy, ale z tyłu często powstaje motłoch i ptaki się mieszaj?. Często powstaj? odłamy jednego klucza, powstaj? dwa, a nawet trzy małe; wtedy także jest trzech liderów. Kierowały się na E, rzadziej na NE:(

- żurawiew kluczu tworz? bardziej niż u gęsi rozwarte "V", oraz wg mnie bardziej regularne; bardzo rzadko uderzaj? skrzydłami, lec? zwykle lotem szybowym; Często (prawdopodobnie pod wpływem jakich pr?dów powietrznych) zatrzymuj? się w jednym miejscu i tam kołuj?, intensywnie przy tym się mieszaj?c. Kierowały się zawsze na N.

- kormoranytworz? klucz złożony z mniejszej liczby ptaków (7-30); lec? w jednej linii lub tworz? słabo rozwarte "V". Kierowały się zawsze na N

obserwacje te s? oczywicie moim subiektywnym spojrzeniem

Napiszę tylko najciekawsze, bo nie mam czasu:
13-II, nad Biebrz?, Ciszewo:
myszołów włochaty (Grzegorz wypatrzył)
14-II, Warszawa, most Gdański (ok. godz. 9.30)
2 mewy siodłate
1 bielaczek

[ Dodano: 2005-02-16, 19:47 ]
A z listy ptaki taka ciekawostka:
"Na Górnym ?l?sku dzi krótki wypad po okolicy Gliwic. Najciekawszym gatunkiem był poluj?cy drzemlik (lec?cy za grupk? najprawdopodobniej jemiouszek). Zaobserwowalimy ciekawy fragment lotu, w który drzemlik udaje dzięcioła, tudzież, jak pisz? w ksi?żkach, paszkota. Potem usiadł na drzewie i moglimy ogl?dać go w lunecie. Niestety nie mamy zdjęcia.
To było dzi, a wczoraj (12.02) wizytowalimy, ł?cznie z Darkiem Szlam?, zalew rybnicki. Była okropna pogoda. Najciekawsze obserwacje: około 10 siwerniaków.
Pozdrawiamy Michał Skóra Tomasz Grochowski Dariusz Szlama"

22.03.05 Kępa Zawadowska (Warszawa)
gęsi (zbozowa, gęgawa) - 3 klucze po 80-100 ptaków
kormorany - 2 klucze (b.ładnie- liniowo-uformowane; robiły wrażenie) po 30-40 ptaków (niektóre miały nieżno białe plamy na kantarze i w okolicach skrzydeł -
pewnie to młode jeszcze?)
skowronki - 6 os. ; piewały, ale nie wznosiły się jeszcze charakterystycznym pionowym lotem
paszkot - 1 os. ( moja pierwsza obserwacja tego ptaszka )
krogulec - poluj?cy samiec

22.03.05 Warszawa
gęsi - 3 duże klucze (60-100), widziane z okna wysokiego bloku w Piasecznie

Może wzbogacę doniesienie Huberta o dzisiejszych obserwacjach z Pól Mokotowskich.
To taki rozległy park w centralnej Warszawie + przyległe chaszcze. O godzinie 15.15
w parę obserwatorów kontrowalimy te chaszcze - i:

-rudzik 1
-pleszka 1 male ładna obs.wzrokowa + posłuchalimy sobie piewu
-2 szczygły
-pustułka - 1 male ładna obserwacja przesiaduj?cego na wysokich topolach i zawisaj?cego/szybuj?cego ptaka
-2 gniazda kwiczołów - z włacicielami na jajach
-wysiaduj?cy kos (a to nie przy mnie)

-i zięba fem. całkowicie niepłochliwa z 2-3 m na słoneczku obserwowana przez cał? grupę, żeruj?ca na ziemi
-i piew kopciuszka dobiegaj?cy z dachu budynku (nie dziwota bo lęgowy w kompleksie "Skry")
-i piew kapturki zesz?d z krzaków; i nawoływania zięby fem. z zadrzewień/zakrzaczeń;i piew/głosy alarmowe kosa z krzaków/zadrzewień
-głos samca bażanta..hmmm
-i grzywacze w lotach tokowych w okolicach dużego stawu
-i krogulec 1 male i 1 fem. - Corvus obserwował nad dużym stawem
-i pustułka goniona przez wrony - też Corvusa obserwacja z okolic dużego stawu

Wielu ze wzmiankowanych powyżej zwierz?t nie odstraszyła masa ludzi przewalaj?ca się przez Pola Mokotowskie (w zwi?zku z imprez? Dzień Ziemi). Tysi?ce ludzi. Np. pustułka olewała i rozgl?dała się za zdobycz? 100 m od powierzchni obficie okupowanych przez homo sapiens . Samica zięby - to była totalna olewka dwunożnych małp. Ciężko maj? z nami te stwory

Obserwatorzy: Hubert, Kami, dwóch kolegów z OTOPu, kto ich zna niech dopisze imiona, Amikosik&Ania, kto jeszcze ?

Pochodziłem sobie włanie o zachodzie słońca po stawach w Zalesiu Górnym k. Warszawy, jeli chodzi o ptaki doć cienko,
9 perkozów dwuczubych
6 łysek
3 krzyżówki w locie
sójka
drozdowate
sikory
czapla siwa - przynajmniej jedna (widziałem 2 razy, ale mogła być ta sama)
kilkaset jaskółek nocuj?cych w trzcinach - to było najlepsze, harmider niesamowity

zdechły 25 cm sum na grobli - wypadł kłusolom ? jakiemu ptakowi ?

Obserwacje z wczoraj (9.9.2005) nad ul. Puławsk? w okolicach Auchan:

Rano: pustułka gnębiona przez 2 wrony
Wieczorem: tysi?ce szpaków wyczynia swe niesamowite akrobacje, uwielbiam to, te błyskawicznie zmieniaj?ce sie geometryczne kształty. One kreca się tam co roku, lubi? siedzieć rz?dkiem na drutach wysokiego napięcia (no a w sumie jak maj? siedzieć, jak nie rz?dkiem )

No ale mojej dzisiejszej obserwacji pewnie nie pobijecie:

płyn?łem sobie statkiem po Wile w górę rzeki, min?łem Most Poniatowskiego, a tu nagle tuż przed dziobem przeleciała

zielona papuga

1

Niżej trochę ptasich obserwacji z ostatnich dni (głównie) z Puszczy Białowieskiej. Wyjazd co prawda był pod kątem ssaków, ale pierzaków też się trochę ujawniło

8.02.08
C.m.soemmerringii ad żerujący w parze z kawką o cechach formy nominatywnej, Dolina Narwi koło Łap
dzięcioł białoszyi - 1 żerujący i odzywający się w Śródmieściu Warszawy
puszczyk - samiec i samica odzywające się w różnych miejscach północnej części Puszczy Białowieskiej
włochatka - 3 nawołujące ptaki w północnej części Puszczy Białowieskiej

9.02.08
dzięcioł czarny - żerująca para koło Guszczewiny (północna część Puszczy)
bielik - 2 pojedyncze ptaki po wschodniej stronie Siemianówki
paszkot - 1 w Białowieży pilnujący swoich jemioł
dzięcioł białogrzbiety - pojedynczy żer. w południowej części Puszczy
jarząbek - 1 napotkany w południowej części Puszczy
puszczyk - 2 odzywające się ptaki w południowej części Puszczy

10.02.08
para siniaków w locie nad rz.Narewką (wczesna data)
dzięcioł białogrzbiety - 1 bębniący samiec i 1 żer. w północnej części Puszczy
jemiołuszka - stado 35 w locie nad Polaną Białowieską
dzięcioł czarny - 1 samiec kujący dziuplę w Ścisłym
paszkot - 2 pojedyncze w Ścisłym

W Puszczy śpiewające w różnych miejscach: bogatki, sosnówki, pełzacze leśne, strzyżyk, szarytki i inne. Wiosna czy jak?

Obserwowali: Jon Hall, Michał Polakowski, Arek Szymura (w Ścisłym 10.02)

Pozdr

Jak jest duży nalot jemiołuszek, a to zdarza się nie we wszystkie lata (a właciwie sezony jesienno-zimowe), to stada tego gatunku łatwo rzycaj? sie w oczy i w uszy. Często pojawiaj? się one w miastach, zwłaszcza tam, gdzie rosn? jarzębiny lub jemioła. Sylwetka w locie przypomina szpaki. Najczęciej notowane s? stada licz?ce kilkanacie-kilkadziesi?t osobników. Warto zapoznać się z głosem jemiołuszki, który jest nie do pomylenia, a zwłaszcza w okresie ich pojawu, kiedy to inne ptaki nie piewaj? i jest ich znacznie mniej. W Warszawie też się często zatrzymuj?.
Orni, jak będziesz tutaj zagl?dał, to dowiesz się czy jest duży nalot jemiołuszek. Obserwacje paĄdziernikowe wskazuj? na to...przekonamy się o tym niebawem, ale to jak nadejdzie jaki północny chłodny front! "Fala nalotu" jemiołuszek może nast?pić w listopadzie, grudniu, a czasem dopiero w styczniu. S? lata, że jemiołuszek prawie nie ma na terytorium Polski!
Warto podać jaki link do strony z głosem - pomóżcie Koledzy w znalezieniu takowej....

czy jestescie chlopaki pewni ze warunki miejskie sa wystarczajace w 100% dla egzystencji i rozmnazania pustulek


oczywicie, że tak! W Warszawie obserwowane były z sukcesem lęgowym w centrum miasta mimo, że w diecie faktycznie przeważały gryzonie (przynajmniej tak wynika ze zrzutek). U nas jest to proces "wieży". Na zachodzie Europy, gdzie pustułka zsynantropizowała się dużo wczeniej, zachowania łowieckie zmieniły się pod wpływem rodowiska i ptak ten przerzucił się niemal całkowicie na wróble (chwytane w locie podobnie jak przez krogulca).

Poranny spacer nad Wisla z psem (Warszawa, Wawer):
- labedz niemy 2+1
- czajka 1
- bielik imm. 1
- blotniak stawowy m.
- spiewajace na niebie skowronki
- szpaki - duzo rozproszone po okolicznych drzewach
- dzieciol zielony - glosy
- krzyzowki cn. 100
- swistuny cn. 200 gwizdza i lataja wzdluz Wisly jak szalone
- kormorany 9 os. - klucz lecacy w dol rzeki
- ges 1 (chyba gegawa )
- mewy
Mysle, ze kaczek ich gatunkow bylo wiecej, ale w pewnym momencie wszystkie ptaki poderwaly sie do lotu i zaczely leciec w moja strone.
W lornetce widok niesamowity na tle kominow EC Siekierki setki ptakow lecacych w chaosie, dracych sie jak oszalale. Mialem wrazenie, ze niekotre na mnie wpadna. Zamieszanie wywolal mlody bielik. Lecial w gore rzeki w asyscie wron siwych, ktore niedawaly mu spokoju. W pewnym momencie dal za wygrana i usiadl na drugim brzegu.
Do calosci musze dodac, ze obserwowany przeze mnie blotniak stawowy lecial wzdluz Wisly i byl caly czas atakowany przez jedna uparta wrone. Obserwacja na tle blekitnego nieba w pelnym sloncu za plecami. Poprostu rewelacja

dzis widzialem jakiegos dziwnego ptaka. Lecial na tylach dworca zachodniego w Warszawie. Lot prosty, uderzenia skrzydel rownomierne dosc szybkie i plytkie. Glos w locie: kaw-kaw kaw-kaw kaw-kaw. Wydawalo sie ma ogon dosc dlugi jakby spiczasty (podobnie wygladal jak u wydrzyka ostrosternego). Malo informacji ale szarowka jeszcze byla.

FUNDACJA ROZWOJU WARSZAWSKIEGO OGRODU ZOOLOGICZNEGO PANDA - Warszawa

Opis:

Fundacja Rozwoju Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego PANDA istnieje od roku 1991. Jej głównym zadaniem jest zapewnienie coraz lepszych warunków życia mieszkańcom warszawskiego Zoo – a jest ich blisko 5 tysięcy. W celu zdobycia Funduszy PANDA prowadzi akcję Honorowej Adopcji – osoby prywatne lub firmy przejmują część kosztów utrzymania wybranych zwierząt w zamian otrzymując Honorową Kartę Wstępu oraz tabliczkę informującą o darczyńcy.

Program:

Półroczne sponsorowanie wybranego zwierzęcia : żółw, małpka kapucynka, mały wąż jadowity, ptak z hali wolnych lotów

Dodatkowo każdy darczyńca otrzyma Honorową Kartę Wstępu do ZOO, a przy danym zwierzęciu zostanie ustawiona tabliczka informująca o darczyńcy.
Lokalizacja:

WARSZAWA

Do nabycia w sklepie internetowym http://www.razdwatrzy.net

..., tia, przestan siac marazm, z lotu ptaka


jest ladniejszy

tzn. zalezy ktore fragmenty.
nizina mazowiecka - ladnie
warszawa - slumsy, syf i bloto.

pozdr.
michal jonca



Nie, nie urzywaja tej nazwy... LOT ma centrum kontroli lotow na Okienciu, a
to jest centrum kontroli wszystkiego co lata nad Warszawa...


Muchy, ptaki? ;)



| Nie, nie urzywaja tej nazwy... LOT ma centrum kontroli lotow na
Okienciu, a
| to jest centrum kontroli wszystkiego co lata nad Warszawa...

Muchy, ptaki? ;)


 Sadze, ze glownie pojazdy obcych...


Niedawno Marcin Cieślak pisał że 5406 w zaćmienie 11.08.99 rozkraczył się
pod Iławą
Wtedy to była powaga bo na EU07 10 zaczął się wydobywać dym z pod podłogi
sprężarki więc kable lub listwy WN , zaczął działać PR oraz pojawiały się
zaniki napięcia w sieci trakcyjnej.
W niedzielę 15.08.99 za to przyjechał jak gdyby nic planowo do Warszawy
odpięła się 07 przypięła się 09 i wio pojechał do Gliwic. Normalka  Włochy
,Grodzisk CMK , Zawiercie ,Katowice, Gliwice .
Dojechali sobie chłopaki do Włoch  zrobili sobie 15 na wykopkach  zaliczyli
S10 skręcili do Gołąbek  i patrzą że coś jest nie halo bo nie widać osiedli
na Niedźwiadku  ale spoko jechali dalej powolutku 40 bo nie znali szlaku a
Włochy nie chciały z nimi gadać . Obejrzeli WGT z lotu ptaka i na Gołąbkach
przyczaili   że to E20 i do Katowic tak prosto niestety nie dojadą . Ale
spoko  usłyszeli złowieszcze "Pociąg co jedzie od gołąbek zgłoś cię"," to
5405", "wygaszam semafor , podam na trzeci i stoimy". Postali trochę
pomyśleli i ktoś mądry wykombinował że pojadą dalej bliżej niesprecyzowaną
drogą okrężną .Wyruszyli do Błonia  jak paniska 120 bez znajomości szlaku
(to był ich gwóźdź do trumny) .W tym czasie na Targowej w dyspozyturach
trwała burza mózgów . Zatrzymali biedaka 5405 w Błoniu , przyjechała lok z
Warszawy i za tyłek ściągnęła IC Wysockiego do Warszawy ,gdzie zmienili
drużynę trakcyjną . A nowi maszyniści uśmiechali się miło w kierunku
dyżurnego  podg W-wa Włochy .

Pasażerowie życzliwi i zadowoleni kolejny raz dziękowali kolejarzom  za
wspaniałą podróż i  przepiękne widoki  z za okna UTRWALONE cztery razy.

Pełna dbałość o m-st.  ZT Katowice( a właściwie Gliwice bo katowice już
dostały za S1 w Grodzisku) może skończyły im się godziny a co  tu robić w
takim Błoniu a może zrobili im dochodzonko w Warszawie.
Mówiło o tym  także Radio Zet- ludzie mając jeszcze  GSM-y


Witam.
Może ktoś ma w pamięci link do zasobów ze zdjęciami ('z lotu ptaka')
Warszawy?
Najchętniej widziałbym zdjęcia czarno-białe

witam
poszukuje zdjec warszawy z lotu ptaka. czy wiecie gdzie moge to zdobyc?

z gory dzieki za pomoc
kordi


Witam !

Jak wiadomo stałym bywalcom tych list dyskusyjnych w sobotę odbyło się
spotkanie p.r.w i p.r.k. w Warszawie. Jak by to powiedzieć. Trudno
nazwać to najazdem Krakusów na Warszawę gdyż pojechało nas do Waeszawy z
grupy aż _dwóch_ czyli ja i Tomasz Ciaszczyk. Kto nie był niech żałuje,
warszawiacy przygotowali super program na nasz przyjazd który został
zrealizowany w całości [oprócz noclegu - tu skorzystaliśmy z pomocy
koleżanki z p.r.w. za co ja i Tomek baaaaaaaaardzo dziękujemy jeszcze
raz]. Koeżanki i koledzy pokazali nam Warszawę z lotu ptaka - wieża św.
Anny [a może nie ?!?] - ale także pokazali nam Warszawę tą podziemną -
metro warszawskie - przejechaliśmy się nawet nim aż jedną stację po czym
zostało metro zaprezentowane "od kuchni" czyli kolega Szuwaks [a może to
nie on ?!? nie wiem] załatwił nam zwiedzanie Centralnej Dyspozytoeni
Ruchu Metra Warszawskiego. Tutaj nas oprowadził i poopowiadał pan Darek
- główny dyspozytor ruchu. Mi jako pasjonatowi komunikacji miejskiej ten
punkt najbardziej się podobał :-). Potem udaliśmy się do Pałacu Kultury
i Nauki na 30 piętro skąd rozciąga się ciekawy widok na Warszawę. Czas
płynął nieubłaganie i zanim spostrzegliśmy się była już 17. Tutaj
postanowiliśmy coś wziąść na ząbek. Po czym udaliśmy się do pubu "Na
Rozdrożu" gdzie przesiedzieliśmy do północy - a niektórzy nawet
tańczyli. Niestety dzień się skończył i niektórym bardzo się już chciało
spać więc udaliśmy się do koleżanki która nas przenocowała. Niektórzy
pojechali jeszcze do Kristal na dyskotekę i tam kontynuowali zabawę. Nas
rano o 7:00 obudził budzik ponieważ Tomek jechał o 8:00 do Szczecina ja
postanowiłem powłóczyć się po mieście, co zaowocowało zdjęciami głównie
komunikacji miejskiej co dla niektórych z tej grupy nie będzie
interesujące więc nie będę dłużej nudził.
Podsumowując impreza się nam udała - brawa dla organizatorów - szkoda że
my centusie nie dopisaliśmy - no ale cóż. Obiecałem warszawiakom że jak
przyjadą to zoerganizujemy im coś podobnego - mam nadzieję że jest to
wykonalne i tym razem w spotkaniu weźmie udział trochę więcej ludzi
udzielających się na p.r.k. A zapomniałbym o najważniejszym zdjęcia z
wyjazdu są na stronie http://www.cyfronet.krakow.pl/yshyra/ - miłej
zabawy przy wspominaniu :-)

Pozdrawiam


DLACZEGO NIE!
Czas wyświetlania: 9.2.2007 - 15.2.2007
19.00
Gatunek: Komedia romantyczna
Ceny biletów: 12
Od lat: 12

REŻYSERIA:
Ryszard Zatorski

OBSADA:
Anna Przybylska - Pani Ania
Małgorzata Kożuchowska - Renata
Maciej Zakościelny - Jan

OPIS:
Miłość, która spada prosto z nieba. Zazdrość, zdrada i wielki świat reklamy. Tajemnice, które mogą kochanków rozdzielić… lub na nowo połączyć.

Malownicze jeziora, podwodny balet, Warszawa z lotu ptaka (i paralotni)… A do tego romantyczna historia i obsada pełna gwiazd.
Przedstawiamy hit na Walentynki - najnowszą komedię Ryszarda Zatorskiego

On - Maciej Zakościelny – przystojny, bogaty i z temperamentem. Ona - Anna Cieślak – delikatna, romantyczna, pełna talentu… Ta Trzecia – Małgorzata Kożuchowska - pewna siebie, przebojowa i… gotowa na wszystko!

Razem stworzą gorący, miłosny trójkąt, który rozpali wyobraźnię milionów widzów…

Małgosia tuż po zrobieniu dyplomu na ASP chce zacząć karierę w reklamie. Po przyjeździe do Warszawy poznaje sympatycznego artystę plastyka – Piotra. Później na jej drodze staje uwodzicielski Dawid. A na końcu – w agencji reklamowej, w której próbuje znaleźć pracę – spotyka przystojnego Jana… Trzej mężczyźni, ale wymarzony książę tylko jeden. Któremu Małgosia odda serce?

Sprawy się komplikują, gdy do gry wchodzą dwie femme fatale (w kolorze blond). Pierwsza to Ewa – szefowa firmy cateringowej, w której jest zatrudniony Piotr. Druga to Renata – jedna z gwiazd agencji reklamy. Obie dla sukcesu – i w pracy i w miłości – są gotowe na wszystko. I obie uznają Małgosię za niebezpieczną rywalkę…

N A S Z A K L A S A

Co się stało z nasza klasą panie Jacku w ciemnym grobie
Pewnie sobie nie myślałeś że ktokolwiek ci odpowie
Co się stało z nasza klasą? Same dobre rzeczy zaszły
Portal powstał w Internecie co wspomina przeszłe czasy
Co wspomina przeszłe czasy…

Karol W. co już jest w niebie pewnie blisko koło ciebie
Jerzy P. i wielu innych co odeszli nie z ich winy
Co się stało z naszą klasą? Pewnie o tym nie myślałeś
Przywołałeś młodość naszą i nic nawet nie bolało
I nic nawet nie bolało…

Gośka G. to w Błoniu żyje niedaleko od Warszawy
No i prosto z kapelusza wciąż wymyśla nowe sprawy
Wraz z Kojakiem i Wielbłądem młodość swoją przypomina
No i myślę że to Staska i Sumatry tu jest wina
I Sumatry tu jest wina…

Ewa Ż. co na lotnisko lubi jeździć na spotkanie
I Marzenka razem z mężem jadą też na powitanie
Co się stało z nasza klasą? To ptak w locie ci odpowie
Żeby nic się nie zmieniało na wygnaniu w kraju w grobie
Na wygnaniu w kraju w grobie…

Jarek D. i Kazek G. tak jak dawniej żyją we śnie
No i nawet nic nie wiedzą co nowa wojna przyniesie
Ale może co daj Boże niech im pokój już przyniesie
Co by już nie musieli chować się po ciemnym lesie
Chować się po ciemnym lesie…

Jeszcze Jędrek W. nad Wisłą razem z Wiesią no i Anką
Zawsze mi przypominają że już nie ma w rzece wianków
Co się stało z nasza klasą? Sam już nie wiem noc czaruje
Jedno wiem że nasze lata to nie były też na dwóję
To nie były też na dwóję…

Uczennice i uczniowie nasi Jacku nas słuchają
No i w strony nasze przeszłe nieraz z łezką spozierają
A to dobrze i przyjemnie patrzeć sercem i mieć serce
Żeby można się obronić w naszej ludzkiej poniewierce
W naszej ludzkiej poniewierce…


Autorem jest mój kolega sprzed wielu lat: http://nasza-klasa.pl/profile/13837995

fakt,chociaz chodniki w Warszawie są dosyć szerokie

W końcu wszyscy oprócz Joeya zmniejszyli tempo i jakby patrzec na rodzenstwo z lotu ptaka wygladali wlasnie jak klucz flemingów z Jozkiem jako przewodnikiem

Jeżeli, a niestety wszystko na razie wskazuje na "nie", będę w poniedziałek w Warszawie, to odbiorę od Quby Twój kalendarz i powędruję z nim do "czwartej".
Pracujemy ok. 600 m od siebie. Lotem ptaka, oczywiście.

TVN24 - pierwsza polska telewizja informacyjna, nadająca program przez całą dobę.

TVN24 powstała 9 sierpnia 2001 jako pierwszy kanał tematyczny Grupy ITI. Jej prezesem został Maciej Sojka, dyrektorem programowym Adam Pieczyński, a szefem zespołu wydawców Grzegorz Miecugow.

Pierwszy okres działalności TVN24 naznaczony był ogromnymi trudnościami w dotarciu do odbiorców. Negocjacje z reprezentantami największych sieci telewizji kablowej przeciągały się przez - zdaniem drugiej strony - zbyt wygórowane warunki finansowe stawiane przez TVN24.

Pierwszy przełom nastąpił 11 września 2001. TVN24 jako pierwsza polska stacja podała informacje o zamachach w Nowym Jorku i Waszyngtonie i rozpoczęła relacjonowanie na żywo wydarzeń w USA. Relacja ta stała się punktem zwrotnym w historii TVN24, na kilka godzin TVN zawiesił emisję normalnego programu i zamiast tego udostępnił swoją antenę dziennikarzom TVN24. Po raz pierwszy program TVN24 dotarł do tak licznych odbiorców. Dzięki tej promocji, a także stopniowemu finalizowaniu umów z operatorami kablowymi – TVN24 wkrótce osiągnął 1 proc. udziałów w rynku. W lipcu 2007 roku oglądalność TVN24 wynosiła średnio około 3,93 proc. i jeszcze bardziej wzrasta w trakcie transmisji istotnych wydarzeń.

TVN24 obecnie

Helikopter TVN 24 - Błękitny 24

W TVN24 zatrudnionych jest ponad 200 osób. Siedziba stacji mieści się w Warszawie, przy ulicy Wiertniczej 166. W związku z reorganizacją stacji TVN, w skład TVN24 wcielono także krakowski ośrodek TVN, funkcjonujący dawniej jako Telewizja Wisła i TVN Południe.

Serwisy informacyjne pojawiają się na antenie TVN24 co pół godziny, pozostały czas zapełnia publicystyka, reportaże, magazyny i wywiady. Przez cały czas nadawania programu na ekranie przewija się ticker z najważniejszymi informacjami dnia. Hasło stacji brzmi Cała Prawda, Całą Dobę.

5 lipca 2006 TVN24 ogłosiła fuzję z TVN. Komunikat ten głosi, że "połączenie obu spółek jest realizacją średnio i długoterminowej strategii Grupy TVN w zakresie produkcji i nadawania programów tematycznych".

TVN 24 tworzy ok. 5 minutowe serwisy informacyjne dla programu Dzień Dobry TVN.

TVN24 i Fakty TVN są współwłaścicielami nowoczesnego helikoptera Robinson Raven R44 nazwanego Błękitny 24. Zadebiutował on 28 sierpnia 2007 w programie Traffic. Błękitny jest wyposażony w pięć kamer i przystosowany do nadawania sygnału na żywo. Zadaniem dwuosobowej ekipy (operatora i reportera) będzie przedstawianie najważniejszych i najciekawszych wydarzeń z lotu ptaka.

Źródło: wikipedia.org



Hełmiatka jest zaliczana do najrzadszych kaczek w Europie środkowej.
Również w Polsce jest to rzadki ptak legowy. Nieczęsto też jest obserwowana podczas przelotów. Główne jej zimowiska leżą w rejonie Morza Śródziemnego i Czarnego. W Polsce sporadycznie pojedyncze ptaki pozostają jeszcze w grudniu, ale próby zimowania są bardzo rzadkie.
Pojawienie się więc hełmiatki na Wiśle w mieście i w zimie wywołało spore zainteresowanie.

Specyficznym zwyczajem hełmiatek jest dość daleka wędrówka samców na pierzowiska. Już w czerwcu opuszczają lęgowiska i poszukują zacisznych miejsc do pierzenia. Duże koncentracje obserwuje się na Jeziorze Bodeńskim i na kompleksie stawów w pobliżu Monachium, gdzie jesieną gromadzą się tysiącami.
W Polsce wyjątkowa koncentracja tych ptaków ma miejsce na Jeziorze Łuknajno (w pobliżu Mikołajek). Od końca lipca zbierają się tam pierzące się i przelotne ptaki - najwięcej jest ich na przełomie sierpnia i września, a ostatnie odlatują stamtąd z początkiem listopada. Maksymalna koncentracja tych ptaków wystąpiła tam we wrześniu 1983 r., gdy odnotowano 900 osobników. Ale w ostatnich latach bywało ich tam o wiele mniej (94 osobniki w r. 2000).
W czasie, gdy samce udają się na pierzowiska, samice pozostają z młodymi na miejscach lęgowych i tu się pierzą.
Przypuszcza się, że samce odlatują daleko, by nie uszczuplać zasobów pokarmowych na miejscach lęgowych, gdy młode nie są zdolne do lotu, a samice również stają się nielotne z powodu pierzenia.

Na podstawie:
- L. Tomiałojć, T. Stawarczyk, Awifauna Polski, t.I, Wrocław 2003
- E. Bezzel, Leksykon Ptaki, Warszawa 2000

Historia ptaka, który po ustaleniu płci będzie się nazywać Marcin albo Syrenka, zaczęła się dramatycznie, ale skończyła happy endem. Młodą łyskę wyczerpały zapewne zbyt wysokie loty. Ale wiedziała, gdzie zasłabnąć - obok siedziby czwartej władzy. Leżała, ledwie zipiąc, przy siedzibie koncernu ITI u zbiegu ulic Wiertniczej i Augustówki. Znalazła ją przechodząca obok dziewczyna. Postanowiła szukać pomocy w budynku nadającym programy TVN. - Skontaktujcie się z lecznicą - prosiła.

Dwaj dziennikarze TVN 24 - Norbert Dumański i Damian Kuraś - natychmiast pochylili się nad losem ptaka. Włożyli go delikatnie do tekturowego pudełka, po czym dowiedzieli się, że najbezpieczniejszym miejscem dla niego jest ogród zoologiczny. Ktoś tam musiał łyskę zawieźć. Ale kto?

Studio TVN 24 akurat opuszczał były premier, a p.o. prezydenta Warszawy Kazimierz Marcinkiewicz. Dziennikarze podbiegli do niego i poprosili, by pomógł. Premier bez wahania przejął ptaka. Włożył go na tylne siedzenie swojej czarnej limuzyny i zawiózł do praskiego zoo. Jak podkreślił w rozmowie z "Gazetą" doradca prezydenta Konrad Ciesiołkiewicz, Kazimierz Marcinkiewicz przyniósł wyczerpaną łyskę pracownikowi zoo osobiście.

- Byłam zaskoczona, że to sam pan premier zajął się ptakiem. Do tego nie oddał go, ot tak sobie, i nie poszedł, ale wyraźnie zainteresował się stanem zdrowia łyski. Pytał, czy przeżyje i co dalej z nią będzie - opowiada Mika Miecznikowska, pielęgniarz warszawskiego zoo, która odebrała ptaka z rąk prezydenta.

Łyska zdechłaby bez natychmiastowej pomocy weterynarza. Teraz czuje się już dobrze. - Ze względu na młody wiek trudno jest określić jego płeć. Pracownicy zoo mówią, że jeżeli będzie to samiec, nazwą go Marcinem, jeżeli będzie płci żeńskiej - Syrenką. Łyska po okresie odkarmienia będzie mogła opuścić zoo, chyba że zapragnie zostać w swoim nowym domu - konkluduje Konrad Ciesiołkiewicz.

Wyczerpana łyska przewieziona do zoo przez p.o. prezydenta Warszawy dziś nabrała wigoru i już czuje się dobrze. Ptak przypomina łysą kaczkę

Źródlo

Jak się ster zatrzyma, Franiu, to znaczy, że Sternik udał się na wieczną wachtę, a na nią to ja się jeszcze nie wybieram. :)
Dzisiaj mnie kolega z pracy odwiózł do domu około 15.00, bo dziobałem nosem w biurko. Ale co miałam zrobić to zrobiłam, nie wiem jakim cudem. Z fitnessu dzisiaj zrezygnowałam, bo nie mam siły, przespałam całe popołudnie i wracam do żywych.
Autem się trochę przejmuję, ale na tyle, na ile zasługuje ta sprawa, nie takie bryły przed nami były. Teraz mam dobrą okazję nauczyć się oszczędzać z jakimś celem, bo z oszczędzaniem sobie nie radzę. Zresztą, ostatnimi laty nie było za bardzo jak oszczędzać, dopiero stawałam na nogi. Teraz mam nadzieję, że już będzie z czego. Dam radę.
A kurs na kwietniowy wyjazd? Jasna sprawa! Wiesz jak się cieszę, a najbardziej to chyba z tego Monachium. I z Warszawy i z Gdańska też, zwłaszcza, że będę tam w takich hotelach, na które raczej nie byłoby mnie stać, włącznie z tym Intercontinentalem w stolicy. Tam jest taki basen na 30 którymś piętrze, pod niebem. Pływasz i widzisz przez ścianę ze szkła Warszawę z lotu ptaka. Stosowny kostium, na szczęście, zakupiłam wcześniej. :)
Cieszę się także dlatego, że te dwa piękne polskie miasta będziemy zwiedzać z przewodnikiem niemieckojęzycznym, ale mnie wystarczy, że zobaczę to, o czym czytałam lub widziałam bardzo pobieżnie.
No i ta bawarska golonka i białe kiełbaski ze słodko-kwaśną musztardą, którą już znam. Niebo w gębie!
A tak w ogóle to się cieszę, że żyję. Że piękna wiosna za oknami, wszystko kwitnie i pachnie. Nauczyłam się cieszyć bez badania, gdzieś z tyłu głowy, co się może złego stać. To mi zawsze kiedyś psuło radość, nie pozwalało na spontaniczną wesołość, uśmiech chwili. Teraz mam takiego samego kolegę w jednej z moich prac i widzę, jak on się męczy, tak jak ja kiedyś. Nawet mu tak delikatnie, na własnym przykładzie, próbowałam trochę wytłumaczyć, ale odporny na wiedzę. Jak ja kiedyś. Przystojny, inteligentny facet, a wiecznie mękoli. Lubię go, bo rozbrajający w tym swoim czarnowidztwie. Ja też taka byłam.
Jeść mi się chce. Mozarella z pomidorkami i świeżą bazylią to będzie to. Wiwat życie!
Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie. :)
Ewa

RvN nicponiu,zajebista fotka w awatarze

a fotka warszawy z lotu ptaka teżś świetna !! Samoth warszawski cfaniaku

1

Emilko
Jest już trochę w obserwacjach, dodam że pierwszy raz robiłem tak? bardzo warszawsk? trasę. Przeszlimy tylko odległoć między Grotem a Gdańskim. Zajeło nam to 2 godziny i potem musielimy odpucić odcinek wzdłuż ZOO i szybko tuptalimy na STOPa po chodniku.
Ten jeden odcinek wystarczył do zobaczenia dużej liczby bażantów (ok 8). Bażanty czmychały spłoszone z działek które s? na całym odcinku między mostami. Obserwacje bażantów były utrudnione przez duż? iloć ogrodzeń i całej działkowej "infrastruktury" albo jak kto woli bałaganiku. Widać to włanie tym ptakom odpowiada. Dużo bażancich tropów i ladów żerowania widać było wzdłuż Wisły. Szlimy głównie cieżk? wzdłuż Wisły i trochę wałem przeciwpowodziowym, przez g?szcze zaroli. Przedzieranie się przez nie i chrzęst niegu pod nogami płoszyły ptaki - częć bażantów, krzyżówki, nurogęsi i g?goły. Nie bardzo było jak podejć do siedz?cych na brzegu ptaków, słyszały nas wczeniej niż my je widzielimy. Ten odcinek jest odizolowany od miejskiego hałasu i każdy szmer słychać daleko. Poznałem bardzo ciekaw? metodę oznaczania ptaków (c)Kamikazi ale nie sprzedam tego know-how. Zainteresowanym polecam wyci?gn?ć Kami na wycieczkę do Lasku Bielańskiego i osobicie patrzeć jak to robi. Dzi na szczęscie czasy się zmieniły i mozna się tam wybrać bez modnej toalety i kapelusza prosto z Paryża.
Wracaj?c do ptaków to przeleciały wzdłuż Wisły dwa bieliki. Dziewczyny zapatrzyły się na tego pierwszego. ?ledz?c jego lot przez lornetkę i aparat nie dostrzegły, że chwilę za nim leciał drugi. Ten drugi bielik to był spryciarz. Poczekał aż ten pierwszy ci?gnie na siebie uwagę wron a sam leciał bez tego "królewskiego orszaku". Pierwszy bielik jest na fotkach.
Taki niski lot umożliwił rzadk? obserwację bielika z profilu. Widać było jego mocne uderzenia skrzydeł. Kessy była by zachwycona.
Id?c wzdłuż wału widzielimy samca i samicę dzięcioła dużego. Przy samym Gdańskim siedziały kwioczoły. Cały czas obserwuję że one s? jakie niepłochliwe. Podeszlimy na jakie 2 metry.
Podsumowuj?ć trasa krótka ale warta przejcia. Dostępnoć trasy bardzo łatwa, to prawie centrum Warszawy. Brzeg jest mało urozmaicony i to skutkuje brakiem możliwoci ładnych obserwacji ptaków siedz?cych na brzegu. Trochę ciekwaszy teren jest na wysokoci Tarchomina. W?ski pas krzewów między wałem i brzegiem nie sprzyja wróblakom. Jest tam mało otwartych terenów. Widzielimy i słyszelimu tylko sikorki.
Emila szybko wracaj do zdrowia i ruszaj w teren.
A&A

Ostatnia para w Warszawie to Carrefour Bemowo, warto tam robic zakupy (bang bang - reklama poszla i kasa zarobiona )

Przedostatnia - Tarchomin, ale z powodu braku Carrefoura w poblizu...

Chyba ze wszystko pokrecilem.

Grzegorz - napisz krotko jak stwierdzic i policzyc dzierlatki. To nie jest trudne, moze kogos namowimy - takie miasta jak Łomża czy Raciaz maja szanse. To nie jest trudne i mozemy cos wspolnie zrobic!! A moze jakis wypad do miasta podwarszawskiego?? Ekspedycja z Warszawy? Grzegorz, czekamy.


Nie, nie pokreciles. Co do inwentaryzacji, to polega ona na penetrowaniu terenow otwartych, zwlaszcza takich, na ktorych spore przestrzenie sa pozbawione roslinnosci. Od konca kwietnia dzierlatki sa juz bardzo aktywne glosowo, zwlaszcza tam, gdzie moze byc wiecej niz 1 para. Jesli mamy podejrzenie, ze jest tylko jedna para, to trzeba poswiecic nieco wiecej czasu na penetracje terenu. By wykryc dzierlatke, trzeba zwracac uwage na wydeptane miejsca przy chodnikach i ulicach, wydeptane sciezki na ugorach i trawnikach. W okresie skladania jaj oba ptaki z pary intensywnie zeruja (glownie samica) w takich miejscach. W gestej i wysokiej roslinnosci zeruja wyraznie mniej chetnie. Dobrze jest poznac glos dzierlatki, nie tylko spiew, ktory jest podobny do spiewu skowronka, ale mniej "perlisty", ale rowniez krotkie gwizdy wabiace (zreszta wszelkie gwizdy w srodowiskach ruderalnych sa podejrzane). Dzierlatka czesto spiewa siedzac na jakims wyrozniajacym sie obiekcie, np. gorce z piasku, slupku, rowniez jak skowronek polny - w locie. W przypadku kilku par trzeba zwracac uwage na stwierdzenia rownoczesne par, spiewajacych samcow lub agresywne zachowania ptakow. Trzeba pamietac, ze pojedyncze arealy dzierlatek sa o wiele wieksze niz u skowronka polnego - czasem osiagaja powierzchnie do kilkunastu hektarow, gdy jest malo par.
Z miast stosunkowo bliskich Warszawy, warto spenetrowac dokladnie Radom, Sochaczew, Skierniewice, Garwolin, Minsk Mazowiecki. Z innych, tak jak pisalem, bezwzglednie Lomze, moze Dzialdowo, oczywiscie Raciaz i jeszcze cos w poblizu (Mlawa, Ciechanow). W Ciechanowie nigdy nie mialem czasu, by poszukac dzierlatek, ale odwiedzajac czesto znajomych, ktorzy mieszkaja w optymalnym dla niej srodowisku (nowe osiedle), nigdy tych ptakow nie spotkalem.
A moze ktos zadeklaruje udzial w inwentaryzacji, chocby w miescie, w ktorym mieszka lub w pobliskim (wsi tez nie mozna wykluczyc, zwlaszcza na poludniu i zachodzie regionu).
Czekam na jakis odzew.
Grzegorz

1

5.01.2007 Warszawa-Wawer z ciekawszych ptakow pod moim domem dzieciol czarny. Do tej pory widywalem go tylko w szalenczych lotach na legach wislanych i ciaglym nawolywaniem a dzis w byl z samego rana w sosnowym zagajniku troche dalej od Wisly.

Na stawie koło Zatora (zjazd za knajpą w prawo, pierwszy staw po lewej) widzieliśmy tego samego dnia 72 czaple białe


Sporo

Natomiast dzisiaj nad Wisłą w Warszawie na wysokości kolektora bielańskiego 2 ptaki w locie.

Na Węgrzech byłem w kilku parkach narodowych. Te obsewracje o ktorych pisałem poczyniłem w Parku Hortobagyi oraz w kilku częciach Parku Kiskunsagi.
Pora roku nie była najlepsza, ale nie mialem wyboru. W tych parkach s? w niektórych miejscach wieże obserwacyjne, można kupic dokładne mapy. Znam nieco naprawdę dobrych miejsc na obserwacje i służę pomoc?. Chociaż w dalszym ci?gu uważam deltę Dunaju za najlepszy teren dla ornitomanów, to absolutnie nie powinnismy zaniedbywać Węgier. Jest tu 10 parków a w nich kupę ciekawych rzeczy.
najtańsze noclegi s? na kampingach. Najtańsze-nie znaczy tanie. Kampingi s? porz?dne, czyste, maja zawsze gor?c? wodę , niektore kuchnie do gotowania i lodówki ale za to trzeba liczyc ok 5 dolców na twarz plus oplata za namiot.
Komunikacja jest dobra, ale ja byłem własnym samochodem zeby więcej zaliczyć.
W parku Hortobagyi jest wieża z informacj?, ze w jej poblizu zbieraja sie tysiace zurawi na przelotach. S? ciekawe stawy ale w lecie okropnie zarosniete.
Park Kisunsagi jest pokawalkowany na kilka częci, nieraz mocno od siebie oddalonych.
Zam tam ornitologów i strazników parku. słyszalem od nich, ze niezłu jest Park Dunaj-Drava na samym południu Węgier.
Pojechałem z nimi szukać dropi.Nie było to łatwe, ale chłopcy wzieli się na ambicję. Widzielismy 2 ptaki spaceruj?ce oraz 7 w locie. Niebywały to widok, bo to wielkie i cięzkie ptaszysko ale leci całkiem wysoko.
Ciekawym miejscem jest ptasi szpital w puszcie. za mojej wizyty leczyła sie m.in kania czarna. jastrz?b, orlik grubodzioby o bocianach nie wspominaj?c.
Teraz z innej beczki. Mieszkam w Otwocku pod Warszaw? i często bywam na bagnie Całowanie. oraz jeżdżę na niezle stawy koło wsi Kamieniec za Wodyniami. Uważam,ze byłoby fajnie robic wypady razem. zapraszam. mam samochód osobowy ale pojemny.
często jestem nad Biebrz? i mam tam wielu znajomych.np znanych wam na pewno braci Kłosowskich.zapraszam do wspólnych wypadów. Moze też pomyslimy o czym dalszym?
Jęsli nie zrazi was fakt, że jestem starym zgredem(50) to ponawiam zaproszenie.
Moje najbliższe plany to wypad na 2-3 dni w koncu wrzesnia na stawy milickie

1

Ja w kwestii formalnej - chyba pisze się "twitcher" a nie "twicher". A na tłem dla ptaka w logo powinna być Warszawa. Chociaż lepszy byłby ptak w locie na wschód, a nie lądujący w centrum Warszawy

Rzecze lord.peter o Okeciu w ironicznym porownaniu do Heathrow, czy Frankurtu. A wie lord.peter w jakies odleglosci od miasta znajduje sie lotnisko Tegel (2 km blizej miasta), a widzial lord.peter jak wygladaja podejscia na trzy lotniska w Nowym Jorku (niskie latanie nad miastem), Frankfurt powiada Pan (kilometr blizej od miasta niz Okecie, 4 razy wiecej operacji na dobe w tym cala noc bez 2 godzin), Phoenix (4 kilometry blizej) ? Barcelona, Bruksela, Paris Orly zas to lotniska oddalone o 3-4 kilometry dalej od miasta niz Warszawa. Powie Pan 4 kilometry - to 20-30 sekund wiecej lotu. Tam tez mieszkaja ludzie, pracuja, ucza sie, rodza i umieraja. Tacy sami jak my ...

Jesli lord.peter uwaza ze czatery daja popalic to chcialem sie dowiedziec czy nimi nie lata ? Jesli sa uciazliwe zawsze mozna poleciec z Krakowa, Gdanska czy Wroclawia. I jeszcze jedno pytanie: czy wie lord.peter i kosztuje budowa lotniska, stworzenie procedur do jego obslugi i przede wszystkim ile czasu zajmuje nie tyle budowa co przygotowanie do niej ? Chce lord czy nie gdyby zaczac od dzis mysle ze 15 lat to malo.

Do Elmaga: gratuluje ojcostwa, jednoczesnie mysle ze nie ma sie co martwic. Lotnictwo jest piekne, moze dziecko od najmlodszych lat odkryje w nim swa pasje Wieksze i ciezsze maszyny maja znacznie mniej uciazliwe silniki niz czesc tych, ktore do Warszawy teraz przylatuja. Ironia co do Centralnego jest zbyteczna. Dlaczego ? Odpowiedz powyzej (czas potrzebny na budowe).

Obaj Panowie opowiadaja o tym problemie, w moim przekonaniu w imieniu spoleczenstwa Skoroszy. Pytam sie zatem - a co spoleczenstwo powiedzialoby na to, gdyby zamknac lotnisko i tysiace ludzi straciloby prace. I co spoleczenstwo powie, kiedy przy rozbudowie kolejnych kilka tysiecy ja dostanie. Pamietajcie, Wy tez mozecie byc bezrobotni. I nie sadze, ze w takiej sytuacji z kwasna mina odrzucilibyscie od siebie mysli pracy na lotnisku gdybyscie mieli mozliwosc.

Nie twierdze, ze Okecie jest idealem. Dlaczego ? Niestety tego nie moge napisac, bo do tego zobowiazuje mnie zawod. Ale jego rozbudowa jest konieczna. I to paradoksalnie dla Waszego bezpieczenstwa. Wciaz zwiekszajacy sie ruch (a nikomu nie mozna zabronic latac) powoli nie miesci sie w aktualnym stanie infrastruktury. I dla bezpieczestwa malenstwa Elmaga infrastrukture nalezy powiekszyc. Tak jak powiedzieli przedstawiciele PPL czy Wam sie to podoba czy. I tak tworzac strefy mocno ida Wam na reke.

Ostatnia sprawa - artykul na skorosze.pl o pozarze spowodowanym przez zrzut paliwa przez jeden z samolotow. Nie moge tego nazwac glupota bo musialbym przeprosci wszystkich ,ktorych uwazam za glupich. To jest paranoja. Kto to pisze ? Prosze niech sie ujawni ...

Obronca Okecia i milosnik wielkich, zelaznych ptakow pozdrawia

KLUB SPADOCHRONOWY ATMOSFERA - Warszawa

Opis:

Pierwszy w Polsce Klub Spadochronowy ‼Atmosfera” to certyfikowany ośrodek szkolenia lotniczego PL-CTO_119/2007 oraz członek United States Parachute Association. Od maja do października od czwartku do niedzieli organizujemy skoki spadochronowe, skoki w tandemie, kursy BASIC i AFF , spadochronowo-lotnicze imprezy integracyjne dla największych firm w Polsce. Poza sezonem zapraszamy na kursy i skoki do Hiszpanii. Przyjedź ze znajomymi spędzić miło czas obserwując skoki i loty. Na miejscu zakwaterowanie, plaża, bar, ognisko. Wspaniałą atmosfera aktywnego wypoczynku dla całej rodziny.

Program:

Oferta ważna do 30 czerwca 2009

Samodzielny skok ze spadochronem dla 2 osób. Przygotowanie teoretyczne i praktyczne raz samodzielny skok z samolotu z wysokości ok. 1200-1500 m. od momentu otwarcia czaszy poprzez łączność radiową naziemną opiekę nad skoczkiem sprawuje wykwalifikowany instruktor prowadzący. Samodzielny skok uprawnia do dalszego szkolenia na skoczka spadochronowego metodą ‘static line’.

Lot szybowcem. Relaks podziwiania okolicy z lotu ptaka w ciszy i spokoju szybowca ‘Puchacz’, sterowanego przez doświadczonego pilota siedzącego z tyłu. Lot zawiera elementy akrobacji szybowcowej na życzenie pasażera.
Czas trwania: 20 min. dla 2 osób.
Uwagi:

Do skoku ze spadochronem wymagane orzeczenie lekarskie kl. III, ukończenie 18 lat lub 16 lat + zgoda rodziców.
Waga do 120 kg.
Warunki pogodowe: bezdeszczowe, wiatr do 6 m/s, podstawa chmur min. 800 m.
Dla wszystkich osób, które otrzymały bon podarunkowy WonderPass specjalny rabat 10% na tandemowy skok spadochronowy z filmowaniem.
Lokalizacja:

LOTNISKO W PRZASNYSZU K/WARSZAWY

Do nabycia w sklepie internetowym http://www.razdwatrzy.net

jose. Tak, Ty juz przyjezdzasz do mnie i przyjechac nie mozesz...
U nas wszystko ok, matka-wariatka lata spanikowana, ojciec Motylka przymierza sie do remontowania pokoju dla dziecka, meble zamowione, wozek juz w domu, Motylek kopie wieczorem na maxa!

Dla Cioci jose od Motylka:

Wybiera się sójka za morze,
Ale wybrać się nie może.

Trudno jest się rozstać z krajem,
A ja właśnie się rozstaję.

Poleciała więc na kresy
Pozałatwiać interesy.

Odwiedziła najpierw Szczecin,
Bo tam miała dwoje dzieci,
W Kielcach była dwa tygodnie,
Żeby wyspać się wygodnie,
Jedną noc spędziła w Gdyni
U znajomej gospodyni,
Wpadła także do Pułtuska,
Żeby w Narwi się popluskać,
A z Pułtuska do Torunia,
Gdzie mieszkała jej ciotunia.
Po ciotuni jeszcze sójka
Odwiedziła w Gnieźnie wujka,
Potem matkę, ojca, syna
I kuzyna z Krotoszyna.
Pożegnała się z rodziną,
A tymczasem rok upłynął.

Znów wybiera się za morze,
Ale wybrać się nie może.

Myśli sobie: Nie zaszkodzi
Po zakupy wpaść do Łodzi.
Kupowała w Łodzi jaja,
Targowała się do maja,
Poleciała do Pabianic,
Dała dziesięć groszy za nic,
A że już nie miała więcej,
Więc siedziała pięć miesięcy.

Teraz - rzekła - czas za morze!
Ale wybrać się nie może.

Posiedziała w Częstochowie,
W Jędrzejowie i w Miechowie,
Odwiedziła Katowice [Mysłowice],
Cieszyn, Trzyniec, Wadowice,
Potem jeszcze z lotu ptaka
Obejrzała miasto Kraka:
Wawel, Kopiec, Sukiennice,
Piękne place i ulice.
Jeszcze wpadnę do Rogowa,
Wtedy będę już gotowa.
Przesiedziała tam do września,
Bo ją prosił o to chrześniak.
Odwiedziła w Gdańsku stryja,
A tu trzeci rok już mija.

Znów wybiera się za morze,
Ale wybrać się nie może.

Trzeba lecieć do Warszawy,
Pozałatwiać wszystkie sprawy,
Paszport, wizy i dewizy,
Kupić kufry i walizy.
Poleciała, lecz pod Grójcem
Znów się żal zrobiło sójce.
Nic nie stracę, gdy w Warszawie
Dłużej dzień czy dwa zabawię.
Zabawiła tydzień cały,
Miesiąc, kwartał, trzy kwartały,
Gdy już rok przebyła w mieście,
Pomyślała sobie wreszcie:
Kto chce zwiedzać obce kraje,
Niechaj zwiedza. Ja - zostaję.

Widzisz. To ja prewencyjnie przekazuję Ci sposoby na uniknięcie zwiedzania Warszawy (jak mniemam z informacji pod Pertuccim) z lotu ptaka.

Witam wszystkich!

"Taki pejzaz"

Psy kulawe
stroją drogi
diabeł dziewkom
plącze nogi
ptaki drzewom
kwiaty czernią
po marzeniach
trupy biegną

taki pejzaż
taki pejzaż

rzadko zbrodniarz
łzą zapłacze
ślepy żebrak
znajdzie pracę
bosy rycerz
laur

taki pejzaż
taki pejzaż

wiatry sieją
sosny krzywe
nieprzydatne
a prawdziwe

głupek piosnkę
z nich wygładzi
snem napoi
gwiazdkę zdradzi
będzie pejzaż
śpiewny rzewny

taki pejzaż
taki pejzaż

---------

Niebo złote ci otworzę,
w którym ciszy biała nić
jak ogromny dźwięków orzech,
który pęknie, aby żyć
zielonymi listeczkami,
śpiewem jezior, zmierzchu graniem,
aż ukaże jądro mleczne
ptasi świt.

Ziemię twardą ci przemienię
w mleczów miękkich płynny lot,
wyprowadzę z rzeczy cienie,
które prężą się jak kot,
futrem iskrząc zwiną wszystko
w barwy burz, w serduszka listków,
w deszczów siwy splot.

I powietrza drżące strugi
jak z anielskiej strzechy dym
zmienię ci w aleje długie,
w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,
aż zagrają jak wielonczel
żal -- różowe światła pnącze,
pszczelich skrzydeł hymn.

Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne -- obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych, czarny pył.

---
...

Przeszli, przepadli; dym tylko dusi
i krzyk wysoki we mgle, we mgle.
27 VI 44 r.

---

Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne -- obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych, czarny pył...

Interpretacja Demarczykownej i Koniecznego...

Utwór spotkał się z akceptacją literaturoznawców i za sprawą Kazimierza
Wyki, uznany został za kanoniczną realizację muzyczno-wokalną wierszy
Baczyńskiego.

Krzysztof - niosacy Chrystusa - ...wybuch wojny uniemożliwił mu podjęcie
studiów w Akademii Sztuk Pięknych. Marzył o karierze grafika lub
ilustratora. W okresie okupacji niemieckiej mieszkał przy ul. Hołówki 3.
Po utworzeniu w 1940 r. getta w Warszawie, pozostał z matką po aryjskiej
stronie ryzykując, w razie wykrycia żydowskiego pochodzenia,
rozstrzelanie na miejscu. Zginal 4 sierpnia 1944 r. W Powstaniu
Warszawskim zginelo ponad 200.000 ludzi, mieszkancow Miasta
Nieujarzmionego...
Krzysztof - skazany na podstawie socjalistyczno-narodowych przepisow na
smierc w getcie - byl naszym sasiadem... Mieszkancem wielokulturowej
Warszawy. Setki tysiacow zamordowanych przez wspolne decyzje Hitlera i
Stalina warszawiakow bylo sasiadami tych, ktorym bylo dane przezyc...
Totalitarysci - nazisci niemieccy i ich pobratymcy komunistyczni -
doprowadzili do obecnej postaci Miasta Nieujarzmionego. My mamy byc
nastepnym pokoleniem Jego mieszkancow - ale mamy i chcemy pamietac o
naszych antenatach...

Uklony

kpawlak


Tu chyba nic nigdy nie powstanie.



Wieże i pierścień w sercu miasta
Dariusz Bartoszewicz2008-04-22, ostatnia aktualizacja 2008-04-22 08:48

Nowy pomysł na ścisłe centrum Warszawy. Architekci z miejskiej pracowni proponują m.in. drapacze chmur w miejscu Dworca Centralnego i w parku Świętokrzyskim.


Najnowszka koncepcja centrum przygotowana przez miejską pracownię planowania przestrzennego
Materiały Miejskiej Pracowni Planowania Przestrzennego

Kilka koncepcji zabudowy okolic Pałacu Kultury zobaczyli wczoraj radni z komisji ładu przestrzennego. W tym najnowszą: - Z tyłu Pałacu Kultury rozmieszczamy symetrycznie dwa wysokościowce (ok. 220 m). Oprócz nich jeden powinien stanąć w miejscu Dworca Centralnego (180 m) oraz kolejny w parku u zbiegu ulic Świętokrzyskiej i Emilii Plater (180-250 m) - mówiła Małgorzata Sprawka z miejskiej pracowni planowania przestrzennego i strategii rozwoju, prezentując najnowszy pomysł.

Przekonywała, by wycofać zabudowę znad tunelu kolei średnicowej - odsunąć o 50 m w bok od Alej Jerozolimskich. Tak jest najłatwiej inwestować.

- Nie wolno zabudowywać parku - oponował Grzegorz Buczek z Rady Architektury i Rozwoju Warszawy.

Planistyczne trupy w szafie

Ratusz nie wie, na co się zdecydować. Włodarze mają w szafie planistyczne trupy, które ciągle wypadają. Jeden z nich to koncepcja jeszcze z międzynarodowego konkursu z 1992 r. Wtedy narodził się pomysł wytyczenia okrągłego bulwaru wokół Pałacu Kultury i zbudowania przy nim domów, który wraca od lat w różnych odsłonach.

Do swojej wizji znów przekonywał Andrzej Skopiński (w 1992 r. wygrał konkurs architektoniczny). - Chcemy stworzyć coś oryginalnego, znak dla Warszawy - mówił architekt. Kusił eliptycznym bulwarem okalającym Pałac Kultury. Przy nim stanąć by miały budynki, najwyższe - od strony ul. Emilii Plater. Ich wysokość stopniowo opadałaby w miarę zbliżania się do Muzeum Sztuki Nowoczesnej i KDT planowanych na pl. Defilad od strony Marszałkowskiej. - Powstałby bardzo rozrzeźbiony pierścień (dawniej tzw. korona), symbol tego miejsca. To byłoby coś wyjątkowego, co wyróżniałoby nas na tle innych miast w Europie czy na świecie - zachwalał architekt.

Radni zastanawiali się też nad koncepcją centrum bez okrągłego bulwaru, ale z wysokościowcami od strony Emilii Plater.

Z konieczności odnosili się też do wciąż obowiązującego, uchwalonego w 2006 roku za rządów PiS, planu Michała Borowskiego (budynki o wysokości 24-36 m, ulice przecinające się pod kątem prostym, Muzeum Sztuki Nowoczesnej i Kupieckie Domy Towarowe). Ale przypominali, że Platforma Obywatelska go nie chce. - Trwają poszukiwania bardziej dynamicznego wyrazu dla centrum miasta, z wysokimi budynkami - zagaił Marek Mikos, naczelny architekt miasta.

Wynikiem poszukiwań jest także omawiana wczoraj koncepcja mieszana - czyli niska zabudowa według Borowskiego przełamana wieżowcami od Emilii Plater i bez okrągłego bulwaru.

Modlitwa o decyzję

Radnym do gustu najbardziej przypadła jednak koncepcja Skopińskiego. Nazwali ją "spektakularnym centrum dla przyszłych pokoleń". - To rzeźbiarska kompozycja, która stwarza ład architektoniczny. Inne koncepcje to wieżowce jak patyki wetknięte w przestrzeń miasta, taki gigantyczny Ursynów - stwierdziła Ewa Masny.

Radnych próbowali oświecić członkowie Rady Architektury i Rozwoju Warszawy. - Corso jest wyraziste, ale nierealne i nienowoczesne. To planowanie jak z lat 70. Podobnie Brasilię projektował Oscar Niemeyer, który traktował centrum miasta jak rzeźbę - mówił Czesław Bielecki.

- Ciągle pokazuje się nam widoki z lotu ptaka. Ciągle tylko ktoś się zastanawia, jak te klocki ustawić, żeby pilot samolotu zobaczył budynki jako koronę. A tu trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: jakiego miasta chcemy? - przekonywał dr Krzysztof Domaradzki, urbanista.

- Trzeba tworzyć miasto dla ludzi, zwłaszcza dla pieszych. Nie chcemy żadnej wielkiej rzeźby widocznej z kosmosu, która tak naprawdę będzie niczym wielki bęben czy korona cierniowa - zauważył Michał Tatiewski ze stowarzyszenia Forum Rozwoju Warszawy.

O zdrowy rozsądek zaapelował w końcu Tomasz Sławiński z Rady Architektury. - Proszę nas nie słuchać - mówił do wiceprezydenta Warszawy Jacka Wojciechowicza i radnych. - Tylko podjąć w końcu decyzję. Bez niej nic się nie zmieni przez kolejnych 20 lat.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Też bym chętnie sobie pożeglował choćby i na samych antypodach - ale konieczność tłuczenia się kilkaset lub nawet kilka tysięcy kilometrów huczącym i trzęsącym pudłem byłaby dla mnie upokorzeniem

Tomku, Najjaśniejsza Drobiowa wbrew temu co twierdzi papcio z radyjka nie jest obszarem przez p. Boga szczególnie wybranym i uwierz mi antypody nie są miejscem, które możemy dowolnie ustalać.
Antypody leżą na oceanie.
Woda wokoło.
Wiatr.
Rekiny.
Z ptaków tylko albatrosy.
Nie ma tam dróg! Nawet tych niezbudowanych przez poprzedniego ministra(nta) od infrastruktury.
Manipulacyjka się udała, aby tylko temat sprokurować (w końcu, dlaczego nie! ) Wszak napisałem wyraźnie że chętnie pożeglowałbym po anytpodach a nie pojechał na same antypody busem. W praktyce więc taki busiarsko - żeglarski rejs po antypodach mógłby wyglądać na przykład tak: wsiadamy do busa w Warszawie, tluczemy się przez pół Europy i całą Azję (jakieś drogi chyba tam są, nie tylko wieczna zmarzlina, stepy, Himalaje i pustynie?), i gdzieś tam w chińskim czy innym singapurskim porcie albo zostawiamy busa i przesiadamy się na jacht którym płyniemy wprost na antypody, albo ładujemy się wraz z busem na prom i płyniemy do Australii albo innej Nowej Gwinei, przejeżdzamy busem jeszcze kawałek po czym wreszcie przesiadamy się na oczekujący na nas jacht. Teraz wszystko pasi?
Gdyby tak można było dojechać do portu pociągiem

Można. Potrafię z pamięci wymienić 20 portów do których można dojechać pociągiem (a może nawet więcej)
Tymczasem daleko nie wszyscy SIZ-owicze jeżdżą do takiego choćby Pucka pociągiem, nawet jeśli pociągiem dojadą do Gdyni. Często tam przesiadają się na busa, zamiast na szynobusa.
to zupełnie inna bajka, sam dojazd byłby dla mnie atrakcją, ale doprowadzono do tego że taka przyjemność mogłaby się okazać droższa od lotu samolotem

Zuch chłopak jesteś! Widzę, że i Ty się w końcu przekonałeś do idiotycznego sprzeciwu pisiorów przeciwko Euro. Pomyśl - pomarzyć zawsze można - gdyby Drób wprowadził Polskę do RM2 w momencie gdy przejął władzę, hmmm. Euro po 3 zł 20 gr - starczyłoby Ci nie tylko na pociąg do Norwegii. Na Islandię, do Ameryki a nawet na antypody, by Ci starczyło. Nasze pociągi, przegoniłyby ich pociągi (podobnie jak kiełbasa zrobiła).
Niedasie. Ciekawe jak odnalazłyby się w eurorzeczywistości pekapiarskie lub postpekapiarskie spółeczki mnożące się jak grzyby po deszczu, każda z osobnymi bilecikami. Tylko w Warszawce stoi wszystko na glowie, bo dzięki zagraniu "Kaczora" który wjechał do Pałacu Prezydenckiego SKM-ką udalo się zinegrować publiczny transport, i dziś na podstawie biletu komunikacji miejskiej możemy podrózować kiblami, a nawet komfortowymi piętrusami.
ps. Z portów do których można dojechać pociągiem mogę wymienić Libreville w (tadam!) GABONIE :-)

O Kołobrzegu zapomniałeś. W 2002 r. świętowano triumfalne wodowanie "Pięknej Heleny" w kołobrzeskim porcie dokąd dojechała po tamtejszych krzywych szynach. W następnych latach już tego nie powtórzono - szkoda było zabytkowej lokomotywy. W czerwcu 2007, podczas kolejnej takiej imprezy, niestety zakończonej już... w miejskim parku dokąd Piękna Helena przyjechała napić się wody z hydrantu, z zadowoleniem skonstatowalem że końcowy odcinek torowiska, ten wpuszczony w uliczny bruk został pięknie wyremontowany. Niestety znienawidzony przez Ciebie rząd wkrótce upadł, minister znający się według WybGazu wyłącznie na handlu rajstopami, któremu morsy zeglarze tyle dobrego zawdzięczają zakończył urzędowanie, i odtąd robota przy naprawie toru dalej się nie posunęła...

Tomek Janiszewski

[ Dodano: Sro 04 Mar, 2009 09:48 ]

kilka dni temu zerwałem się z przyjaciółmi
do Helu
a tam przy fokarium są spoo zdjęcia Półwyspu
z opisami (polecam )

jest między innymi fotka Półwyspu z "lotu ptaka"
przedstawiająca kempingi od góry, po kolei, itd
stałem "incognito"
a zasłyszałem rozmowę dwóch "fachowców":

- O widzisz, to jet ten Hel właśnie
- Taa, wiem - wiem , ci "kejtowcy" skaczą z jednej strony na drugą, przez las..
- No co Ty?
- Taa, jak mocno wieje, to jeden staje na torach, drugi na drodze, patrzą czy nic nie jedzie i trzeci przeskakuje..
- Eeee, a ile to jest metrów?
- Noo, z 50 bedzie.. [obok jak wół w opisie fotki napisane że Półwysep ma w najwęższym miejscu 200 m szerokości ]
- Noo to nieźle skaczą..

w tej chwili słyszę szept za plecami
dwóch panów z wózkami, których wcześniej nie zauważyłem:
- Ty, słyszałeś: "kejtowcy" skaczą przez Półwysep..

....

TAK się właśne rodzą "plotki" , rosną jak "śniegowa kula"

ile takich "kul" słyszałem, min o sobie , że aż wstyd powtarzać

co do innych "zabawnych" story
to siedząc na Półwyspie po pół roku w roku
mamy ich opasłe tomy
na bieżąco będą sie przypominać to wrzucę
..i na bieżąco będziemy je też tu słyszeć nowe

niedawno, gdy były te bardzo silne wiatru, mające swój smutny finał w Warszawie
kilku instruktorów WAKE.PL pływało na maleńkich rozmiarachl
overpower, liszując się etatowo
szkolenia oczywiście wstrzymane - bo nawet 3m pompowańce,
bzyczące jak pszczoły,
z aktywnymi systemami bezpieczeństwa wyciągały z wody
rozsądni nawet 110 kg kursanci siedzieli cierpliwie w bazie,
czekając aż osłabnie i przyglądając się z szacunkiem instruktorom

podchodzi do mnie dziewuszka, na oko 24 lata, 50 kg wagi
i pyta czy może pożyczyć kajta
pytam mierząc, troche zbity z pantałyku, o umiejętności
(bo a nuż to Gisela Pulido - a ja nie poznaję )
- Nooo, spoooko, daję radę..
- Ale sprecyzuj?
- No zrobiłam już połowę bodydragów w jednej ze szkółek

..więc to NIE była Gisela

kilka razy muiałem Jej tłumaczyć, że JEDNAK nie pożyczymy Jej kajta..
nie mogła zrozumieć że "nie chcemy" zarobić

poszła, pomyślała parę minut..
wraca...

- A z instruktora można wziąć na godzinę?

...nie , mięsny zamknięty, kiełbasy nie ma

........

KITE to nie łapanie pcheł - nie ma miejsca na zbytni pośpiech
ani na oszołomowe podejście, typu:
- Bo ja z Rzeszowa aż przyjechałem, na 2 dni tylko, ja MUSZĘ popływać...

NIE MUSISZ

musisz to tylko umrzeć, nietety, każdy musi..

niekoniecznie dziś

pozdrawiam

BARDZO FAJNY TEMAT W OGÓLE
na GŁÓWNE z nim