Wyniki wyszukiwania dla hasła: warszawie nauki weekendowe

50 miejsc pracy dla ochroniarzy w Irlandii czeka na mieszkańców Podlasia.

Wojewódzki Urząd Pracy w Białymstoku otrzymał ofertę pracy w Dublinie.
Zainteresowani powinni znać język angielski w mowie i piśmie, obsługiwać
komputer i udokumentować 10 lat pracy lub nauki. Czas pracy w Irlandii
wynosić będzie 39 godzin tygodniowo, w tym w nocy i w weekendy. Stawka za
godzinę wynosić będzie brutto nieco ponad 8 euro.

Rozmowy kwalifikacyjne z irlandzkim pracodawcą odbedą się po angielsku 9 i
10 lutego w Warszawie. Więcej informacji można uzyskać w Wojewódzkim i
Powiatowych Urzędach Pracy na Podlasiu.

przydatne strony:
Powiatowy Urząd Pracy w Białymstoku: http://www.pup.powiatbialostocki.pl/
Wojewódzki Urząd Pracy w Białymstoku: http://www.apraca.pl/biwu/




| A co konkretnie?

może jakiś zarys rozkładu i informacja na jakich stacjach będą się
zatrzymywały (tak jak pospieszne czy na niektórych mniejszych stacjach
też)


Inaugurujemy pierwsze z planowanych połączeń nowej kategorii Inter
Regio. Tę ofertę kierujemy do pasażerów przemierzających dłuższe
trasy, którzy - wybierając środek trasportu - kierują się ceną.
Zarówno ceny biletów na te pociągi, jak i czas ich przejazdu (postoje
tylko na wybranych stacjach) będą bardzo konkurencyjne wobec pociągów
pospiesznych. Jako pierwsze ruszy od marca weekendowe połączenie Inter
Regio Białystok - Warszawa (bilet normalny za 28 zł lub ulgowy dla
uczniów i studentów za 17,64 zł). Przed "długim weekendem" majowym
uruchomimy następne pociągi tej kategorii między: Wrocławiem i
Krakowem, Wrocławiem i Rzeszowem, Poznaniem i Warszawą oraz Krakowem i
Przemyślem.

Przyspieszony Kraków (16:09) - Wrocław (20:34) przez Kędzierzyn
Przyspieszony Wrocław (18:15) - Krakow (22:34) przez Strzelce
Opolskie

Kursuje w 7 w okresie nauki

Przyspieszony Rzeszów - Wrocław (22:33) przez Strzelce Opolskie
Przyspieszony Wrocław (14:35) - Rzeszów przez Strzelce Opolskie
Przyspieszony Wrocław (16:35) - Kraków (20:58) przez Strzelce
Opolskie

Kursuje w 5 i 7 w okresie nauki



Organizacyjnie powinno byc zalatwione to tak - na linii Warszawa -
Siedlce KM i konkurujace z nimi busy, a na linii Siedlce - Lukow busy
i PKS a pociagow brak. Moze co najwyzej jakies wagony krajowe w Putin
Expressach


Popatrzmy na połączenia pozakolejowe...
Białki - komunikacja MPK
Kosiorki - nic (w promieniu kilometra od stacji są wsie Borki Sołdy,
Helenów)
Borki Kosy - nic
Dziewule - nic (korzystają ludzie z wsi Rówce i Smolanka)
Radomyśl - 4 kursy PKS do Siedlec przez Wiśniew - z czego 2 szkolne i
2 w dni robocze
Krynka - PKS do Łukowa, do Siedlec nic
Łuków - bus, PKS

Reasumując, w szczycie porannym i popołudniowym zapełnienie 1 x EN57
często w okolicach 100%, wbrew temu co twierdzi Aron, na tej linii
pociąg jest podstawowym środkiem komunikacji publicznej, tym bardziej,
że PKS Siedlce od kilku lat stosuje politykę wygaszania popytu na
lokalnych trasach, początkowo wycinano kursy weekendowe, teraz biorą
się ostro za dni powszednie i coraz częściej zamiast litery
"F" (kursuje w dni robocze) na rozkładzie PKS widzę "S" (kursuje w dni
nauki szkolnej), albo nie widzę wcale kursu.
Dziś wsiadałem do pociągu Łuków - Warszawa w Siedlcach o 9:38 i
naprawdę dużo ludzi wysiadało w Siedlcach po przyjeździe z Łukowa.


Czesc

Witka
Czy ktoś orientuje sie gdzie można odbyć nauki w ciągu jednego weekendu?
Jeśli tak to proszę o namiary.


Nie dalej jak 2-3 tygodnie temu robilem dosc intensywne rozeznanie i
poszukiwania. Oto wnioski:

1) Kuria warszawska raczej nieprzychylnie patrzy na nauki weekendowe,
dlatego dosc ciezko bedzie Ci je znalezc (malo terminow; kursy w wiekszosci
organizowane sa poza Warszawa). Wlasciwie nikt nic nie wie - po calym dniu
spedzonym przy telefonie mialem dosc -  prawie kazda osoba, z ktora
rozmawiasz odsyla Cie do innej.

2) Rzeczywiscie zacznij od Twojej parafii. Jesli tam nie beda wiedzieli
zacznij tutaj: http://www.draw.warszawa.opoka.org.pl/

3) Kurs weekendowy bez problemu zrobisz w Krakowie. Zobacz:
http://www.wdr.diecezja.krakow.pl/ (podstrona: 'Przygotowanie do Sakramentu
Malzenstwa' -'Dwudniowe katechezy dla narzeczonych'). Dzwonisz na numer
podany na stronie glownej, umawiasz sie i po problemie. Terminy sa co 2
tygodnie. Nocleg w Krakowie powinienes spokojnie znalezc (oplata za kurs
tego nie pokrywa).

Powodzenia,
Eljot




| Witam,
| wybieram sie w jedna z sobot w sierpniu do warszawy samochodem z rodzina
| bede jechal ze slaska
| mam wielka prosbe o info gdzie najlepiej zaparkowac samochod

| zastanawilame sie na "parkuj i jedz" (bylo gdzies na Ursusie) - czy to
| dobry wybor (ceny, transport do centrum)

| a moze jakies parkingi w centrum - nie wiem czy w sobote latwo znalesc
| miejsce

| zastanawialem sie tez nad postawienim auto w Jankach kolo Geanta/Ikei
| i podjechanie do centrum autobusem

| Bede wdzeiczny za wszelkie sugestie i uwagi

IMO jedź normalnie do centrum samochodem. W soboty i niedziele nie
płacisz za parking (oczywiście poza prywatnymi). Ruch będziesz miał
mniejszy i łatwiej o parkowanie. Oczywiście wszystko zależy też od tego
gdzie się wybierasz do tego centrum.

Jeszcze jedno - raczej odradzam parkowanie w Jankach i dojazd ponieważ
zajmie on strasznie dużo czasu.


dzieki za odpowiedz
chcialbym "odwiedzic" Palac Kultury i Nauki, muzeum techniki i moze
przejsc sie na stare miasto

Jak wyglada to "nieplacenie" za parking w weekendy
z tego co wiem to w wielu miejscach sa parkomaty - czy nalezy szukac
miejsc bez parkomatow, czy jakos inaczej jest tarktowane parkowanie na
takich miejscach?

m.


Użytkownik "mac66"


[ciach]

dzieki za odpowiedz
chcialbym "odwiedzic" Palac Kultury i Nauki, muzeum techniki i moze
przejsc sie na stare miasto
Jak wyglada to "nieplacenie" za parking w weekendy
z tego co wiem to w wielu miejscach sa parkomaty - czy nalezy szukac
miejsc bez parkomatow, czy jakos inaczej jest tarktowane parkowanie na
takich miejscach?
m.


Ja wprawdziepo Warszawie poruszam sie wylacznie komunikacja miejska,
ale wydaje sie ze plan podrozy powinien wygladac tak. Dojazd do Warszawy
nastepnie Al. Krakowska - Grojecka (w lewo) - Bitwy Warszawskiej - Prymasa
Tysiaclecia (w prawo) - Kasprzaka - Prosta - Swietokrzyska do Placu Pows.
Warszawy. Tu pozostawiamy samochod i dalej dla zdrowia pieszo. Do PKiN
spacerkiem okolo 15 minut, na Stare Miasto podobnie.
Milego pobytu.
AM


Zwracam się z zapytaniem, w której parafii/kościele w Warszawie można
odbyć formalność pt. "nauki przedmałżeńskie", ale w trybie
przyspieszonym (1-2 weekendy). Czy ktoś z grupowiczów zna takie miejsce?

zy0n


plac 3 krzyży... a tak wogóle współczuje...



Zwracam się z zapytaniem, w której parafii/kościele w Warszawie można  
odbyć formalność pt. "nauki przedmałżeńskie", ale w trybie  
przyspieszonym (1-2 weekendy). Czy ktoś z grupowiczów zna takie miejsce?


A ja z pytaniem wrecz przeciwnym sie zglaszam: GWW mozna przyjemnie i bez  
pospiechu "zrobic" kursy przedmalzenskie? Byl niedawno (wrezesien 2006 ;)  
) taki temat ... ale pomyslalem, ze sa nowe przemyslenia, nowe miejscowki,  
nowe kursy ... i generalnie inny poziom. Ktos jest w stanie polecic  
_dobry_ kurs?


Witam.

Mieszkamy w różnych miastach, ale na kurs chcielibyśmy chodzić razem.
Tak więc w grę wchodzą jedynie nauki weekendowe. Czy ktoś może orientuje
się, gdzie można znaleźć taki kurs w Warszawie? A może jakieś
duszpasterstwo oferuje kilkudniowe rekolekcje wyjazdowe?

Będziemy bardzo wdzięczni za pomoc.

I proszę o nieprzekonywanie nas o bezsensowności takich nauk, bo
jesteśmy zdecydowani ;-)

G.& A.



Tak więc w grę wchodzą jedynie nauki weekendowe. Czy ktoś może orientuje
się, gdzie można znaleźć taki kurs w Warszawie? A może jakieś
duszpasterstwo oferuje kilkudniowe rekolekcje wyjazdowe?
I proszę o nieprzekonywanie nas o bezsensowności takich nauk, bo
jesteśmy zdecydowani ;-)


papierek dałoby sie załatwić, ale skoro jesteście zdecydowani...



Mieszkamy w różnych miastach, ale na kurs chcielibyśmy chodzić razem.
Tak więc w grę wchodzą jedynie nauki weekendowe. Czy ktoś może orientuje
się, gdzie można znaleźć taki kurs w Warszawie? A może jakieś
duszpasterstwo oferuje kilkudniowe rekolekcje wyjazdowe?


Spróbuje zapytać tutaj:
http://www.katolik.pl/forum/list.php?f=1


Rany, pierwsza odpowiedź na temat. DZIĘKUJĘ! :)

W Wawrzynach pytałem już. Powiedziano mi właśnie, że u nich kursy
zaczynają się od października dopiero. A co do weekendowych, to miałem
na myśli coś, co Orzech zrobił w czerwcu, a co ja przegapiłem :((( To
był jeden wyjazd, na weekend, na którym odbywał się cały kurs.


Wiem, Orzech robi takie wyjazdy kilka razy do roku (akademickiego), i
rzeczywiście jest to prawie cały kurs, w kazdym razie jego zasadnicza,
najważniejsza część. W wersji stacjonarnej - bo i taka istnieje - zawartość
tego weekendu przekłada się na cykl kilkunastu spotkań, więc istotnie dużo się
dzieje w ciągu tych dwóch dni. Niektórzy uczestniczą tylko w takim wyjazdowym
weekendzie, np tacy, którzy na ślubny kobierzec się w najbliższym czasie nie
wybierają. Ale, gwoli ścisłości, uzupełnieniem takiego wyjazdu jest kilka nauk
o charakterze informacyjnym, odbywających się we Wrocławiu, bo jednak nie
wszysko da się zrobić w ciągu 48 bardzo wypełnionych godzin.  

A właśnie czegoś takiego szukam i... nie wiem gdzie.


A koniecznie musi być wrzesień, tak? Popytaj w takim razie w Dominiku i w
Maciejówce, a ja się spróbuję wywiedzieć swoimi kanałami. Może coś będzie w
innym ośrodku niż Wrocław. A gotów byłbyś jechać na przykład do Warszawy?

--
żuko / Shark von Cygnus


Pozdrawiam
Lama


bardzo spoko, szczegolnie gdy dla klientow Efixu bezplatnie, to w ogole
miodzio weekendowa "rozrywka"
myslalem, ze moze bedzie wiecej o samej platformie GFT


O Platformie byly juz 3 warsztaty w ostatnich 2 miesiacach. A 2 tygodnie
temu byla nawet specjalnie temu poswiecone spotlanie - premierowy pokaz
DB2.0 w Warszawie. Z racji tego, ze byly to ostatniw "wary" przed wakacjami
postanowilismy w calosci poswiecic na analityke.

P.S. Nastepnym razem (we wrzesniu) tez zapraszamy Przemku :)

A tak poza tym, to nie spodziewalem sie, ze jestes taki mlokos :) Myslalem,
ze jestes nieco starszy. Widac mlodziez teraz szybciej "dojrzewa" ;-)
Niedlugo tradingiem zaczna sie zajmowac 15-latkowie :)

To nie bylo zgryzliwe. Wrecz przeciwnie. Podziwiam takich jak ty i Andrzej
Stefaniak. JA w waszym wieku nie wiedizalem jeszcze co to trading.
Dyskoteki, pifko i panienki byly mi w glowie a nie nauka rynkow finansowych
:)

Pozdrawiam

Malin


| bardzo spoko, szczegolnie gdy dla klientow Efixu bezplatnie, to w ogole
| miodzio weekendowa "rozrywka"
| myslalem, ze moze bedzie wiecej o samej platformie GFT

O Platformie byly juz 3 warsztaty w ostatnich 2 miesiacach. A 2 tygodnie
temu byla nawet specjalnie temu poswiecone spotlanie - premierowy pokaz
DB2.0 w Warszawie. Z racji tego, ze byly to ostatniw "wary" przed
wakacjami
postanowilismy w calosci poswiecic na analityke.

P.S. Nastepnym razem (we wrzesniu) tez zapraszamy Przemku :)

A tak poza tym, to nie spodziewalem sie, ze jestes taki mlokos :)
Myslalem,
ze jestes nieco starszy. Widac mlodziez teraz szybciej "dojrzewa" ;-)
Niedlugo tradingiem zaczna sie zajmowac 15-latkowie :)

To nie bylo zgryzliwe. Wrecz przeciwnie. Podziwiam takich jak ty i Andrzej
Stefaniak. JA w waszym wieku nie wiedizalem jeszcze co to trading.
Dyskoteki, pifko i panienki byly mi w glowie a nie nauka rynkow
finansowych
:)


:) wszystko mozna sobie odpowiednio zorganizowac :) )))))

pzdrw,
And
----
www.akcje.net - FOREX


Witam

Czy pozniej nie siedzieliscie w knajpie przy placu teatralnym?? w ogrodku na
rogu senatorskiej (kolo chinczyka i el popo)?

PZ

| bardzo spoko, szczegolnie gdy dla klientow Efixu bezplatnie, to w ogole
| miodzio weekendowa "rozrywka"
| myslalem, ze moze bedzie wiecej o samej platformie GFT

O Platformie byly juz 3 warsztaty w ostatnich 2 miesiacach. A 2 tygodnie
temu byla nawet specjalnie temu poswiecone spotlanie - premierowy pokaz
DB2.0 w Warszawie. Z racji tego, ze byly to ostatniw "wary" przed
wakacjami
postanowilismy w calosci poswiecic na analityke.

P.S. Nastepnym razem (we wrzesniu) tez zapraszamy Przemku :)

A tak poza tym, to nie spodziewalem sie, ze jestes taki mlokos :)
Myslalem,
ze jestes nieco starszy. Widac mlodziez teraz szybciej "dojrzewa" ;-)
Niedlugo tradingiem zaczna sie zajmowac 15-latkowie :)

To nie bylo zgryzliwe. Wrecz przeciwnie. Podziwiam takich jak ty i Andrzej
Stefaniak. JA w waszym wieku nie wiedizalem jeszcze co to trading.
Dyskoteki, pifko i panienki byly mi w glowie a nie nauka rynkow
finansowych
:)

Pozdrawiam

Malin



...jeśli chodzi o kursy rysunku to często są organizowane przez uczelnie artystyczne przed egzaminami wstępnymi i najlepiej jest tam pojechać lub zadzwonić z pytaniem o szczegóły...

...są też kursy rysunku organizowane przez artystów ale to już trzeba się pospinać żeby czegoś się dowiedzieć, ja mogę polecić jednego z Poznania VENTZI, organizuje swoje kursy w poznaniu i warszawie tu link do jego str: http://www.rysunek.xg.pl/ (sama bym się do niego wybrała)

kursy takie kosztują zazwyczaj kilka stówek, trwają kilka dni często w weekendy, jest np 2 dni rysunku 2 malarstwa... ale na kursach u artystów którzy prywatnie udzielają nauk można się dogadać ile czego cię chce.

Można jeszcze się udać do domów kultury, w większych miastach też organizują takie kursy czy po prostu kółka

jak coś jeszcze se przypomnę to dam znać

Mimo niedociągnięć ja oceniam organizację WW pozytywnie.

Zjawiło się bardzo wielu młodych warszawiaków, zaciekawionych reklamami w radio i innych mediach. Nie zrażeni brakiem miejsca do siedzenia stali cierpliwie i obserwowali bałagan przy maszynie startowej. Nastroje były wesołe.
Jest to target group, który udało się zaprosić na Służewiec i teraz należy jedynie marwić się o to, by tym ludziom zapewnić godziwe warunki do wydawania pieniędzy. Jeden zaprosi rodzinę i znajomych na dobry obiad, drugi kupi obraz albo inny gadżet, trzeci zagra w kasie za 100 zł, a czwarty za tysiąc, piąty wykupi dla dziecka jazdę na przysłowiowym kucu. Dla każdego musi się znaleźć miejsce.

Pamiętajmy, że Warszawa nie oferuje wielu miejsc do spędzania czasu w weekendy. Służewiec to ogromny potencjał.

Ja także patrzę w przyszłość z nadzieją. Ten rok na pewno dał wiele doświadczenia Totalizatorowi Sportowemu i wierzę, że nauka nie pójdzie w las. Przede wszystkim usprawnić trzeba przyjmowanie zakładów, bo ten właśnie element powoduje opóźnienia w rozgrywaniu gonitw. Wzrosnąć muszą nagrody!

jesteś z Bielska Haqqax?

Nie, mieszkam pod Warszawa. Nie przeczytalem uwaznie Twojego posta, myslalem, ze napisales " Bielanskiego Klubu Sportowego Judo".

Tak wiec adres i telefon mi sie nie przyda, ale Twoj opis bardzo. Wydrukuje go i dam do przeczytania zonie. Ona nie bardzo popiera nauke walki wrecz.

Wczoraj rozmawialem z moja zona i synkiem na temat treningow. Zona twierdzi, ze zupelnie bez sensu jest probowac organizowac treningi dla naszego syna w Warszawie. Musialy by sie odbywac w weekendy, w ciagu tygodnia nie ma nawet mowy bysmy znalezli na to czas. To by znaczylo, ze ja sam nie mial bym juz czasu na organizowanie treningu dla siebie, wiec dobrze by bylo gdybym mogl trenowac w tym samym czasie co moj syn.

Ja i tak uwazam, ze on jest jeszcze za maly by poddac sie dyscyplinie na sali treningowej, ale we wrzesniu chetnie sie z nim gdzies przejde i zobacze jak sobie radzi. Jest u nas podobno dziecieca sekcja taekwondo, wiec chyba od niej zaczniemy. Tez wolalbym chyba zaczac od maty, a judo w tym wieku bylo by chyba najodpowiedniejsze, ale na bezrybiu...

A w przyszlosci, mam nadzieje, moj synek polubi Viet Vo Dao. Wtedy bedzie fajnie, bo bedziemy moglo robic razem don chien luoc'i i phan don'y

WARSZAWA - Yiquan kung-fu - Akademia Yiquan



Miejsce: Gimnazjum nr 26
ul. Fundamentowa 38/42 (Przyczólek Grochowski, tuż przy skrzyżowaniu ul. Grenadierów i Al. Stanów Zjednoczonych)

1. Zajęcia dla wszystkich początkujących:

Wtorki i Czwartki, godz. 18.00.-19.30.

2. Zajęcia dla osób początkujących zainteresowanych szybką nauką sztuki walki:

Wtorki 18.00.-21.00, Czwartki, godz. 18.00.-19.30.

3. Zajęcia dla średniozaawansowanych i zaawansowanych:

Wtorki 19.30.-21.00., Czwartki 18.00.-21.00.

Wszystkie grupy mogą brać udział w zajęciach weekendowych w plenerze:

Miejsce: Pola mokotowskie (szczegóły podczas zajęć na sali)
Soboty i niedziele, 9.30.-12.30.

Informacje:
http://www.yiquan.pl
dacheng@budo.net.pl
tel. 0603 427 087

Witam serdecznie i uprzejmie proszę o poradę.

Otóż od października wybieram sie na studia do Warszawy i mam dylemat odnośnie internetu. Z racji, że cały tydzien bede w stolicy, a w weekendy w moim rodzinnym mieście dobrze by było mieć 2 łącza. I tu pojawia się problem. Na chwilę obecną kończy mi się umowa z TPSA na Neo + 612 kbps za około 170 zł miesięcznie i nie wiem, czy powinienem skorzystać z tej nowej promocji na 2 lata za 33/66 zł. Co do moich wymagań to internet bedzie mi potrzebny w domu w weekendy i podczas przerw w nauce, jednakże przydałoby się, zeby był w miarę szybki, bo z sieci p2p korzystam dość często. Jak już wcześniej wspominałem, potrzebne mi jest także łącze w Wawie. Będę z niego korzystał dość często i intensywnie, więc szybka przepustowość i duże pakiety na sciągane dane by były wskazane. Sprawę znacznie komplikuje fakt, iż (jako typowy student) nie będę mógł być pewien co do stałości mojego miejsca pobytu. I tu sie rodza pytania: czy podpisując umowę z jakimś operatorem mogę zmienić miejsce zamieszkania i nadal korzystać usługi? Jakie usługi i na jakich warunkach byłyby godne uwagi w mojej sytuacji? Bardzo proszę o poradę, bo niestety sam zbyt dużej wiedzy nie posiadam Za obydwa łącza nie chciałbym płacić więcej niż za moje dotychczasowe, czyli nie więcej niz 170 zł. Jak dotąd myślałem o iPlusie i BlueConnect, ale ten limit 1 Gb mnie wprost przeraża...

Umieszczam kilka pytań i odpowiedzi dotyczących przyspieszonego kursu nauk przedmałżeńskich(weekendowy) w maju w PARAFII NAJ?WI?TSZEGO IMIENIA JEZUS 90-058 Łódź ul. Sienkiewicza 60.

Pytania skierowana do prowadzącego Pana Bogdana:
1. Czy osoby z Warszawy mogą się zapisać?
2. Ile kurs kosztuje i kiedy dokonuje się płatności?
3. Czy jeżeli partner jest obcokrajowcem czy może osoba chodzić sama(ma problemy z mówieniem po polsku)?
4. W jakich godzinach kurs się odbywa?
5. Czy podczas zajęć są może przerwy?

Odpowiedzi:
1. myślę że mogą, dla nas nie ma problemu;
2.odpłatność wynosi 40 złotych od osoby;
3. zależy od nich my zapraszamy pary ale nie ma takiego obowiązku;
4. zaczynaliśmy od 9.00 do 17.00 z godzinną przerwą (trzy dni);
5. zawsze przerwa obiadowa i kilka 10 minutowych na kawę i herbatę;

[ Dodano: Czw Mar 27, 2008 9:03 pm ]

Cóż, należałoby sie w końcu przywitać...

Piotr, Warszawa, informatołek.
Strzelałem kiedyś z różnych krótkich i długich radzieckich wynalazków w różnych kalibrach przez kilka lat. Potem 20 lat przerwy i jakieś dwa miesiące temu przeczytałem, że w naszym radosnym kraju można bez pozwolenia miec gwintowaną dmuchawkę... Udało mi sie przez te dwa miesiące kilka wynalazków kupić (i sprzedać ).. W tej chwili na stanie jest Weihrauch 97k z Simmonsem ProHunterem 6-24x42 AO po kitowaniu Venomem oraz CZ200S umocowana pod BSA Contenderem 6-24x50 AO Jeszcze kilka małych się plącze tu i ówdzie...

Niestety, z braku czasu jestem strzelcem weekendowym, ale, jak to było w pewnym miejscu określone "z tych zaciekłych". W końcu na naukę nigdy późno... A lektura forum mocno pomaga w uzupełnieniu braków merytorycznych.
Poza tym moja pasja to motocykle i już się zastanawiam, jak pogodzić strzelanie z jeżdżeniem kiedy zacznie się prawdziwy sezon... Chyba jakiegoś składaka Gunpowerowego przyjdzie kupić żeby do kufra wchodził

Pozdrawiam wszystkich - tych spotkanych osobiście i tych znanych 'jednostronnie' z forum

najlepiej po prostu wpisac w googlu 'kurs masazu gdansk" czy "kursy masazy warszawa" i wyniki posypia sie.

mozna rowniez doprecyzowac, jakiego dokladnie kursu szukasz - np kraj pochodzenia masazu czy tryb, w jaki chcesz sie uczyc (dzienny, wieczorowy, weekendowy, stacjonarny, wyjazdowy, wakacyjny).

kursow jest co niemiara - mozna przebierac jak w ulegalkach. Ale zanim rozstaniesz sie z pieniedzmi i poswiecisz swoj czas na nauke, warto zatelefonowac do szkoly/osrodka szkoleniowego, pogadac, poprosic o materialy na maila czy przez poczte, a nawet dotrzec bezposrednio do nauczyciela,ktory bedzie wykladal.

Zgodnie z tym co napisałam parę minut temu spróbuję trochę nadgonić wszystkie sprawy.

Jeśli chodzi o zapraszanie ludzi z pracy, to wszystkich zaprosić nie mogę, bo jest to duża firma, ponad 1000 pracowników... W samym dziale,oprócz mnie, jest 9 osób i choć wszystkich uwielbiam, nie zaproszę ich na wesele, na ślub oczywiście. Na chwilę obecną zaproszę tylko mojego przełożonego ale... mam plan. Najpierw zaproszę rodzinę, część zapowiedziała, że od razu da nam znac czy przyjdą. Jak już będę miała jako takie rozeznanie, zaproszę ewentualnie kogoś jeszcze z działu. Wiem, że reszta się nie obrazi. Co do kierownika, nie zapraszam, bo to kretyn i mam (a właściwie cały dział ma) nadzieję, że do sierpnia już go z nami nie będzie

Pytanko: macie namiary na jakąś poradnię w Warszawie? Ile trzeba odbyć wizyt, 2 czy 3? Co do nauk, to mamy weekendowe zaraz po świętach.

Co do kwiatów, wolimy jedzonko i koce dla zwierzaków, które potem zawieziemy do schroniska. Nie ma sensu wydawać tyle pieniędzy na kwiaty, które mogą postać kilka dni a potem trzeba je wyrzucić.

Troche a może nawet bardziej przeraża mnie t, co pisałyście na temat przejść w kościele. Ze względu na to, ze dokumenty ważne są 3 miesiące, mogę jeszcze poczekac do maja ale obawiam się ile nam krzykna za wszystko...

Magda, jak zwykle jesteś nieoceniona w swojej konkretnej wypowiedzi. Dziękuje Tobie bardzo. Można to nazwać 'odbębnieniem' lecz ja chciałbym po prostu zaliczyć te kursy aby móc przystapić do sakramentu małużeństwa. W zwiazku z tym, że od pon. do pt. nie mam czasu dlatego prosiłem o namiary na weekendowe kursy. Dziękuje wszystkim którzy zechcieli się wypowiedzieć.
Wiechosta przyłanczam się do Twojej opini w 90%. 10% stawiam na to, że kurs przedmałużeński może pokazać mi inne spojrzenie na sprawy małużeństwa lub na coś innego. Dla ścisłości chodzi mi o to, że od każdego człowieka można się czegoś nauczyć. Po za tym trudno mi się wypowiadać o czymś co znam tylko z opowiadań.Gel'u w Warszawie kursy weekendowe do lipca są już porezerwowane. W Krakowie znalazłem namiary na kurie która prowadzi sprawy nauk. Nie zdążyłem zadzwonić gdyż znalazłem wolną miejscówkę w Świdniku. Dziekuje wszystkim za wszelakie info. Pozdrawiam.

Widzę, że wypłynął temat studiowania na 2 kierunkach, to i ja coś dorzucę. Na 4 roku polonistyki zaczęłam slawistykę (oba kierunki dziennie), teraz jestem na 3 roku tej drugiej. W zeszłym roku było najciężej - 5 i 2 rok, a po zajęciach praca do oporu, na naukę zostawały tylko weekendy. Mimo wszystko polecam takie wyjście, zwłaszcza na kierunkach humanistycznych (chociaż moja siostra ciągnie matematykę na Uniwerku Warszawskim i zarządzanie produkcją na polibudzie i daje radę). Na UW polonistyka i slawistyka są prowadzone na jednym wydziale, więc sporo zajęć mogłam sobie przepisać, zwłaszcza na 1. roku. No i ci z równoległych mają u wykładowców fory, dawało się nawet zaliczać zajęcia, które były o tej samej porze (chodziłam tak mniej więcej pół na pół). Najgorsze są sesje, zdać ok. 10 egzaminów w ciągu 3 tygodni to niezły maratonik. Skromnie dodam, że zawsze miałam stypendium naukowe, więc wszystko jest dla ludzi. No i zawsze ma się większe szase, żeby dostać stypendium MEN, a to ok. 1300zł miesięcznie, więc warto się uczyć. Polecam!

ps. Mam koleżankę, która skończyła równolegle lingwistykę stosowaną, iberystykę i wiedzę o kulturze, ale to już jakiś hard core.

Tez jestem w zwiazku na odleglosc tyle ze moj chlopak mieszka odemnie 70km i widujemy sie w weekendy no teraz obecnie pracuje w Warszawie i wraca za 2 tygodnie czyli mielismy miesiac rozlaki ale oboje wierzymy ze nam sie uda mamy swoje plany ja w tym roku koncze szkole, pozniej wyjezdzamy razem do Gdanska gdzie ja bede kontynuowala nauke a on podejmie tam prace no ja raczej tez bo wybieram sie na zaoczne i wierzymy ze wtedy bedzie wszystko prostsze i lepsze, bo bedziemy razem juz caly czas obecnie jestem z nim 8 miesiecy. Owszem byly z mojej strony chwile zwatpienia z jego chyba mniej ale na poczatku zwiazku powiedzielismy sobie ze przetrwamy wszystko i zawsze bedziemy trzymac sie razem. I ja wiem ze tak bedzie bo oboje w to bardzo mocno wierzymy, a jezeli wasza milosc jest takze silna i sie bardzo kochacie to uda wam sie napewno w sumie moj chlopak jest starszy odemne o 5 lat i wiem ze podchodzi do tych spraw tak samo powaznie jak ja, a jezeli chodzi o mlodszego chlopaka to nie wiem. Mimo wszystko to jednak zalezy od chlopaka na ile jest dojrzaly bo moze byc 23latek majacy sieczke w glowie a 17 latek ktory jest bardziej odpowiedzialny od przecietnego 23 latka. Wiec glowa do gory, musicie wierzyc jezeli oboje tego pragniecie

Powinienes pisac "w moim przypadku", "wg mnie studenci itd..."

Prawda jest taka ze:
Studenci dziela sie na 2 glowne finansowo-naukowe grupy:
-studia dzienne i studia zaoczne


W tym wypadku masz racje mój bład, ze nie napisałem "moim zdaniem" itd... , ale też chciałbym sie obronic bo raczej posty które my wszyscy piszemy to nasze blizsze lub dalekoidace subiektywne spojrzenia na dany temat, nie ma obiektywizmu na forum , bo co użytkownik to inne poglady itp. Co do studiów miałem w tym wypadku na mysli niemoniecznie weekendy tylko dłuższe przerwy. Np. niektórzy maja zajecia od poniedziałku do czwartu wiec im sie weekend zwieksza o piatek inni maja inna sytuacje poza tym studia czy to dzienne czy zaoczne nie sa tak zobowiazujace czasowo, jak niestety szkoła chodzi mi w tym wypadku że możan ominać np zajecia z jednego dnia i nic sie nie stanie to róznież zależy rzecz jasna od rodzaju studiów. Takzę taki wyjazd np. do warszawy nie byłby w rzadnym wypadku jednodniowy, tylko jakby sie pojechało to na minimum 2 dni , a w moim przydaku to musiałaby być 3 dniowa przerwa niestety , ale jakkolwiek mnie odebrano zycze lidze jak najlepiej ja również dołoze wszelkich starań alby to przedsiewziecie wypaliło, od strony technicznej jak i frekfencji.
W.W poście znowu zapomniałem użyć zwrotów typu moim zdaniem sorka

Zawsze krytyczny VAXER

1

Niestety nie mogę Ci pomóc
Chyba na forum nie ma nikogo z Warszawy. .


khem khem...nie mówcie, ze jestem jednyna

a co do nauk to wszystko jeszcze przede mną..na razie czeka nas kurs do bierzmowania (nie mnie, ale cóż wspomagać trzeba ) a potem planujemy weekendowe nauki, bo wiem, że moja połówka nie wytrzyma psychicznie kolejnych 8 czy 10 tygodni

1

Muszę przyznać, że my z narzeczonym bardzo sceptycznie podchodziliśmy do nauk przedślubnych i nie mieliśmy ochoty w nich uczestniczyć... Ale trafiliśmy w wyjątkowe miejsce i tak wspaniałych ludzi, że już po zakończonym kursie, byliśmy bardzo zadowoleni, że w nim uczestniczyliśmy i z czystym sumieniem mogę to miejsce poelcić wszystkim z Warszawy i okolic.
Uczestniczyliśmy w tzw. naukach weekendowych, zajecia odbywały się przez 2 dni po ok. 8 godzin. Przez ten czas mieliśmy spotkania z psychologiem, lekarzem, księdzem i małżeństwem, a w ramach dnia skupienia, odbyła się Msza Św. tylko dla uczestników kursu.
Najbardziej podobało mi się podejście księdza, który prowadził cały kurs (bardzo mądrze, rozsądnie i "na luzie" ), oraz ciekawie przygotowane ćwiczenia w parach, których celem było jeszcze lepsze poznanie sie narzeczonych, swoich oczekiwań wobec siebie nawzajem, wizji naszego wspolnego życia, dzieci itp.
Przyznam szczerze, że mi osobiście te nauki dały takie poczucie spokoju, że podejliśmy wlasciwa decyzje, sporo praktycznych wskazówek dotyczących już o samej ceremoni ślubu i wiele pozytywnych informacji o ... moim przyszłym mężu
Polecam

Podobnie jak Brygida dzisiaj na stronach internetowych pojawiÂła siĂż Magda Sakowska.



O to co o Magdzie Sakowskiej donosi tvn24:
Z wyksztaÂłcenia jest socjologiem. Jest absolwentkÂą Instytutu Nauk Stosowanych na Uniwersytecie Warszawskim.

UkoĂączyÂła takÂże studium dziennikarskie i studia podyplomowe na Uniwersytecie Viadrina we Frankfurcie nad OdrÂą. Jeszcze podczas studiów byÂła na stypendium dla dziennikarzy w niemieckiej telewizji WDR w Duesseldorfie.

Dziennikarzem zostaÂła zaraz po studiach. Najpierw pracowaÂła w Radiu Plus, póÂźniej TVN24, choĂŚ z póÂłrocznÂą przerwÂą na kolejne radio, tym razem RMF FM.

W TVN24 zajmuje siĂż politykÂą, dlatego o wiele Âłatwiej spotkaĂŚ jÂą w Sejmie niÂż w redakcji. Prowadzi takÂże weekendowe serwisy informacyjne.

Krążę tu już od jakiegoś czasu, ale formalnie się nie przedstawiałam, a zatem do dzieła

Imiona: Magdalena Joanna Salomea (nie mówić do mnie "Asiu" bo zawaduję, wszelkie zdrobnienia od "Magdaleny" poza Magdzią mile widziane)

Wiek: Urodziłam się w pięknej stolicy świętokrzyskiego AD 1985, 21 października, czyli latek mam jeszcze 21 - takie ładne oczko.
W trakcie roku akademickiego mieszkam w Warszawie, do Kielcowa dp rodziców jeżdżę w niektóre weekendy podreperować zniszczone nauką zdrowie a w wakacje różnie bywa, w różnych miejscach można mnie spotkać.

Mam dwójkę starszego rodzeństwa - brata Roberta, który jest najukochańszym starszym bratem na świecie i siostrę Beatę, z którą nie do końca się dogaduję.

Uwielbiam tłumaczyć - sprawia mi to niesamowitą frajdę i byłabym strasznie nieszczęśliwa, gdybym nie mogła tego z jakiejś dziwnej przyczyny robić. Do tego kocham koty, kolor zielony i wszelkie odcienie brązu, oraz czerwień. Poza tym interesuję się psychologią i grafiką komputerową, kiedyś niewiele brakowało, a wylądowałabym w liceum plastycznym. Oddawna nie rysuję, ale wciąż zdarza mi się bawić Photoshopem i od czasu do czasu coś nabazgrać.

Moją ulubioną postacią z HP jest Sev. Nie darzę zbytnią sympatią kanonicznej Hermiony - wolę Hermionę z dobrze napisanych ff-ów. Niecierpię Pottera, Rona i Percy'ego - działają mi na nerwy.

Powinnam nosić okulary, ale noszę je tylko od czasu do czasu.

Hmm... to by było na tyle?

MM.

W najbliższych tygodniach na polskim rynku telewizyjnym zadebiutuje nowy kanał religijny, tworzony przez koncern medialny ITI. Kanał, który ma informować i edukować ludzi oraz popularyzować religię. Na co mogą liczyć widzowie nowej stacji?
Według medialnych doniesień religijny kanał koncernu ITI, o roboczej nazwie TVN Religia, nadawanie swojego programu ma rozpocząć w połowie września 2007 roku. Projektem kierują Szymon Hołownia oraz ksiądz Kazimierz Sowa.

W Gazecie Świątecznej, weekendowym wydaniu Gazety Wyborczej, można dowiedzieć się o kilku programowych szczegółach dotyczących nowego kanału. Nowa telewizja swoje studio będzie miała m.in. w warszawskim centrum handlowym Złote Tarasy, gdzie będzie nagrywany program publicystyczny "Między sklepami", którego prowadzacym będzie Szymon Hołownia.

Inne pozycje to m.in.: magazyn "Kruchta kulturalna" nagrywany we wnętrzach jednego z warszawskich kościołów, którego prowadzacym będzie Jarosław Makowski. Program o nauce "Skalpel i dusza" poprowadzi Marek Stremecki z Radia Zet. Siostra Aniela Garecka poprowadzi własny kulinarny show "Anielska kuchnia", w którym zaprezentuje widzom kuchnię klasztorną. Mają być też transmisje nabożeństw z malowniczego drewnianego kościółku na wsi.

Stacja planuje także emitować programy innych stacji, m.in. rosyjskiej RTR, brytyjskiej BBC, Mediaset z Włoch czy publicznej France Télévisions.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Śpiewasz lub chciałbyś śpiewać? Natura obdarzyła Cię miło brzmiącym tenorem/barytonem? Mieszkasz w Warszawie lub w podwarszawskim Pasmie Zachodnim? Lubisz muzykę dawną? Jesteś odpowiedzialnym facetem?
Chcesz przyjemnie i pożytecznie spędzać środowe wieczory (a także niektóre weekendy)?
Towarzystwo Pieśni Dawnej "Pośrodku Żywota" ma dla Ciebie propozycję: dołącz do nas!
Ta okazja może się nie powtórzyć!
Zapewniamy: pracę pod ręką super dyrygentów (Leszek Kubiak, Berenika Jozajtis), naukę emisji u mistrzów (Michał Straszewski i Marta Lawrence z zespołu Il Canto); warsztaty z najlepszymi (prof. Elżbieta Wtorkowska, prof. Cezary Szyfman), wspaniałą atmosferę, ambitny repertuar.
Zapraszamy do Podkowy Leśnej.
Zajrzyj na naszą stronę internetową: www.posrodkuzywota.pl

Zespół Comhlan zaprasza na

Weekendowe Warsztaty Tańca Celtyckiego

22-23 maja 2004

W programie:
Solowe Tańce Irlandzkie oraz Solowe Tańce Szkockie (Highland)
dla początkujących i średniozaawansowanych

Zajęcia prowadzone są przez Annę Musiał wykwalifikowanego choreografa Zespołu Tańca Celtyckiego "Comhlan" posiadającego dyplom Ministerstwa Kultury i Sztuki uprawniający do prowadzenia zajęć tanecznych.

Miejsce:
klub "Kuźnia"
os. Złotego Wieku 14

Termin:
sobota i niedziela 22-23 maja 2004
w godzinach: 9.00-11.00 oraz 12.00-14.00

Cena:
Proponujemy 8 godzin nauki tańców
(4 godz. irlandzkich, 4 godz. highland) za jedyne 60 zł

W programie nowe kroki, które nie były dotąd prezentowane na warsztatach.
Dlatego zapraszamy zarówno osoby, które do tej pory nie miały jeszcze kontaktu z tańcem celtyckim jak i te, które już znają podstawy.
Co więcej, jest to również idealna okazja, aby doszkolić się przed warszawskim Feis.

Uwaga! W trakcie zajęć konieczne jest miękkie obuwie (baletki lub miękkie tenisówki).

Wszystkie informacje na stronie:
http://www.comhlan.art.pl/warszt/weekend.html

Wiek, ksywa: 16, scR
Ile lat gram w CS: 2,5 Roku
Ile czasu mogę poświęcić dla klanu: tyle ile trzeba, gram codziennie od 20 do 22:30, w weekendy dłużej(dzwonisz i jestem)
Co mogę wnieść do klanu: trochę skilla, myślenia, gry TP, punktualności, dyscypliny.
Coś o sobie: mieszkam koło Warszawy. cs'a to dla mnie tylko rozrywka a nie całe życie. Naukę stawiam przed CS'em bo nie chcę być głąbem, gram tylko zespołowo, mogę składać się na serwer ale przy stałej 5 i jakimś stażu klanu, dotrzymuję danych obietnic, jestem życiowym optymistą, ale mam chwile zwątpienia. Mam nadzieję, że moje podanie stanie się głównym tematem CL'a clanu :D

"Remember, you'r never walk alone, I always be there"

KONTAKT: GG:6158012

...Zapraszamy do uroczego Rzeszowa na dalekim południu:)
Możemy jednoczesnie pomieścić 10 osób na nocleg komfortowy i jeśli więcej to na mniej wygodny.
Termin do ustalenia.


Szaleni nie wiedzą co czynią No, ale skoro już deklaracja się pojawiła, to...

Co do terminu to nie pasują mi i Loamiji 25-26.XI i 9-10.XII... no i święta też odpadają. Czyli jeśli weekendy to:
11-12.XI - to za trzy dni to raczej odpada
18-19.XI
2-3.XII
16-17.XII
No a później to już nowy rok, nowe plany... i nowe daty.

Jeśli będzie trzeba, to może i uda mi się Loamije namówić, by się ze studiów urwała (nauka nie zając nie ucieknie), to i pozostałe weekendy podpasiły by.

Ps. Jeśli chodzi o Warszawe, to spanko dwie osoby za dwa dni, to już nie tak tanio... No i gdzie byśmy grali??

Witajcie
Ja moge tyle powiedzieć o numerologji że mnie oczarowała.
Jej logika i konsekwencja.

Na tyle mocno mnie oczarowała że postanowiłam zorganizować warsztaty w Warszawie. I zaprosiłam do współpracy wspaniałą osobę.

A oto kilka szczegułów.
NUMEROLOGIA UŻYTECZNA

Proponuje Grażyna Heinrich

Numerolog, psycholog zarzadzania, doradca biznesowy. Absolwentka Akademii Astrobiologii.
Certyfilkat nauka i praktyka z Numerologii u Gladys Lobos i Heleny Wilde-Kowalskiej.
Dyplom z Numerologii w zakresie oceny osobowości i z technik niewerbalnych z zakresu nie-inwazyjnych metod poznawania człowieka.

Zapraszamy na kurs

podczas którego uczestnicy poznają podstawy tej wiedzy oraz uzyskają możliwość praktycznego jej wykorzystania w zakresie:
-podstawowej symboliki liczb
-zastosowania wiedzy o datach umożliwiających działanie zorientowane na sukces
-ułatwienia kontaktów międzyludzkich: prywatnych i zawodowych
-doboru partnera
-kreowania własnego przeznaczenia dzięki podpisowi
-umiejętność posługiwania się odpowiednimi datami
-obliczenia portretu numerologicznego

W programie warsztatów jest przewidziany cykl wykładów oraz zajęcia praktyczne.

Czas trwanie kursu- 48 godz. ( 3 weekendy )

Początek
17-18 II 2007r.
24-25 III 2007r.
kwietniowe do ustalenia

Informacje i zapisy
Anna L Pedowicz
604-297-743
E-mail apek9@o2.pl

a u mnie własciwie zero wakacji...no moze tylko odpoczynek od nauki i obfite weekendy w ten prawdopodobnie Warszawa a w przyszly juz moi ukochani zachodni sąsiedzi i super koncert

uwazajcie na siebie

Na nauki pewnie wybierzemy się jakoś po czerwcu bo jak na razie to czeka mnie pisanie pracy mgr.i przygotowanie do dyplomu.. ale pewnie, że lepiej mieć już to załatwione
Mój Ukochany może mieć problemy z wysiedzeniem na 10 spotkaniach , no i On już pracuje, więc w grę wchodzą raczej nauki weekendowe i to najlepiej w trybie super przyspieszonym

Co do cen: to zazdroszczę - w Warszawie i okolicach ceny wahają się już teraz 160-240zł.. aż strach pomyśleć jakie ceny krzykną na 2010r ?!?
Mam tylko nadzieję, że w końcu nam się uda z salą, którą sobie upatrzeliśmy...

Nie wiecie może o jakichś weekendowych naukach przedmałżeńskich w Wawie? Zależy nam, żeby to jak najszybciej zrobić, bo czasu już niewiele.. Dajcie proszę znać, pozdrawiam


Kościól Św patryka w Warszawie.My nanie chodziliśmy.Są to dwie soboty z rzędu.My w zeszłym roku płaciliśmy 200zł za pre nie wiem jak jest teraz.
Kurs Przedmałżeński.Rusza 14 lutego.Tu masz link:
http://www.patryk.jezus.pl/

Tylko nie wiem jak jest z zapisamy bo tu piszą że są zapisy ale my poszliśmy bez zapisywania sie i nikt nic nie mówił.

Licealiści! Myśleliście już o studiach? A może jesteście zainteresowani kursem przygotowawczyn na wydział Architektury to zapraszam.

Kurs nauki rysunku do egzaminów wstępnych na wydział architektury
Zajęcia obejmują wszystkie tematy i techniki wymagane na egzaminach wstępnych na kierunki: architektura i urbanistyka (Wrocław, Warszawa, Gdańsk, Białystok) oraz architektura krajobrazu (SGGW w Warszawie)
Konsultacje prac własnych i korekta.
Zajęcia praktyczne będą odbywały się we Wrcławiu przy ul. A. Vivaldiego (osiedle Jagodno) w budynku 62 albo w miejscu wyznaczonym przez ucznia (w obrębie Wrocławia). Jako, iż szkoła trwa od poniedziałku do piątku, to preferuję weekendy.
Przewiduję zajęcia w plenerze (w wiosenną i letnią porę).
Zapewniam papier do rysowania i deskę.
Koszt:12 zł za godzinę (36zł za 180 min)
Bezpłatna lekcja próbna.
Dla osób zdających na Wydział Architektury w Warszawie- dodatkowe wykłady z historii sztuki + testy sprawdzające predyspozycje kandydata.
Zajęcia prowadzić będzie studentka architektury PWr,malarka i grafik.

Kontakt: aveline@poczta.onet.pl
Ewelina

Witam wszystkich zainteresowanych nauczeniem się tego języka, mam dla Was ciekawą propozycję jak to łatwo zrobić.

Otóż usiłuje przy dużej pomocy dziewczyn z Wydziału Japonistyki Uniwersytetu Warszawskiego zorganizować zajęcia z tego języka. Brakuje nam jedynie chętnych na takie szkolenia. A na prawdę WARTO!!!!

A dlaczego??

Zajęcia prowadzą świetni nauczyciele z Japonistyki UW
Zajęcia w mały grupach, max 12 osobowych.
Zajęcia w prawie w centrum Warszawy, przy metrze politechnika, w Gmachu Politechniki Warszawskiej
Każdy dostaje materiały dydaktyczne

Zajęcia są dla osób początkujących. Trwają 50h.

Uczymy się w następujących terminach:
Grupy tygodniowe:
wtorek czwartek: 1. 17:30-19:00
2. 19:00-20:30
weekendowa: godziny do ustalenia

W tym kursie płacimy jedynie skromną sumę za nauczycieli, jest to 6zł za 1h zajęć, czyli tak naprawdę skromna suma. Sala, materiały i inne drobiazgi mamy za darmo.

Podsumowując cena zajęć 50h to raptem 300zł (śmieszna kwota), na dodatek można ją sobie rozłożyć ,,w RATACH,, kurs trwa około 1 semestru (4-5miesięcy),oczywiście z przerwami świątecznymi itp.

Po ukończeniu szkolenia dla początkujących przewidujemy stworzenie grup zaawansowanych, na tych samych zasadach.

Osoby zainteresowane zapraszam:
Marcin
grzego3@wp.pl
gg 3187206
lub na priv.

Pozdrawiam i do zobaczenia na kursie


Więcej: http://grono.net/forum/topic/9340337/0/

No więc tak: ja szkoliłam zawsze w firmie Wandrus. Oni tam mają sporo kursów, m. in. jeden zaczyna się 19, czyli w najbliższą niedzielę w Nieporęcie:
http://www.wandrus.com.pl/weekendowe-kursy-zeglarskie/warszawa-zalew-zegrzynski/kursy-wiosenne/weekendowe
Wykłady są też na Zegrzu, zwykle jak akurat mamy gorszą pogodę (prawdopodobnie w tą niedzielę 19-go będzie tylko spotkanie organizacyjne i wykłady). Ja nie mogę sama poprowadzić kursu, bo nie mam takich uprawnień, ale gdyby była pełna załoga, to pewnie dałoby się tak zrobić, że jesteście u mnie w załodze i ewentualnie umawiamy się na konkretne dni, jak Wam pasuje, a wykłady macie z całym kursem.
Jest jeszcze możliwość tzw. szkolenia indywidualnego (prowadziłam raz taką załogę), ale nie polecam, bo za to się więcej płaci, jest mniej pływania i nie ma wykładów (nauka z książki). Podobnie jest z kursami dla opływanych - tzn. za tą samą cenę macie mniej dni pływania.

Szczęść Boże!

Pozdrawiam serdecznie Oazę i Ministrantów z NSJ z Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie. U mnie jest wszystko w porządku. Porządek dnia jest podobny prawie jak w seminarium. O godz. 7:00 - Jutrznia, 7:30 - Msza św., o 8:00 śniadanie, od 9:00 do 12:30 wykłady (w poniedziałek, wtorek, czwartek i piątek mam język hiszpański a we środę są wykłady z misjologii), o 12:45 - Obiad, po obiedzie czas wolny i czas na naukę osobistą, o 17:45 - Nieszpory a o 18:00 - kolacja. Po kolacji mamy wolne i czas na naukę. We wtorek mamy salę gimnastyczną (gra w piłkę nożną i w siatkówkę) od 20 do 22. We czwartek jest trochę inaczej z porządkiem dnia, gdyż o 17:15 są nieszpory z konferencją duchowną, a od 20 do 21 mamy w ciszy Adorację Najświętszego Sakramentu. Weekendy mam prawie wszystkie wolne (jeśli są jakieś zajęcia to nie wyjeżdżam) więc jadę do Białegostoku, do rodziców lub do Suraża. Minęły już dwa tygodnie i jestem na razie zadowolony z mego wyboru i podjętej decyzji. Proszę tylko o modlitwę abym wytrwał w postanowieniu, chyba że wola Boża będzie inna wobec mnie. W maju 2008 będą wręczone w Gnieźnie krzyże misyjne a potem prawdopodobnie pojadę na trzy miesiące do Hiszpanii na kurs języka oraz do pracy na parafii. Dopiero po przyjeździe z Hiszpanii wyjadę na misje do Argentyny. Jeszcze raz pozdrawiam i pamiętam w modlitwie.

No własnie, stypendium socjalne to fajna sprawa. Na mojej uczelni wynosi chyba 400 zł miesięcznie. Więc na mieszkanie by Ci starczyło. A stypendium naukowe to 3000 zł jednorazowo. Da się. Nie odbieram Twoich słów złośliwie, ależ skąd. Tylko chciałabym Cię uświadomic, że nie każdy nawet na mojej uczelni jest w takiej sytuacji, że nie musi zaraviać. Mam kilka koleżanke w grupie, które są na własnym w 100% utzrymaniu i nie mieszkają z rodzicami (z różnych względów). Radzą sobie. Jedna rano chodzi do szkoły, po południu od pon do pt chodzi do pracy, a weekendy przeznacza na korepetycje. I dodam jeszcze, że z nauką idzie jej wyśmienicie. Jedna pracuje 7 dni w tygodniu - całe weekendy plus popołudnia. Studia wieczorowe to też nienajgorszy pomysł. Moja kuzynka studiuje np zaocznie w Opolu, a dojeżdża z małego miasteczka. 4x w miesiącu jest na uczelni, w pozostałe dni pracuje, codziennie dojeżdża 30 km pociągiem. U mnie w grupie mało osób jest z warszawy. W tej chwili 4 osoby w gupie naliczyłam, łacznie ze mną. Reszta dojeżdża z małych miasteczek pod Warszawą. Jedni dojeżdżają pół h, inni 3 h. Codziennie.

Nie poddawaj się. Edukuj się, bo to zaprocentuje w przyszłości

Sezon 2008/2009 zapowiada si? w Warszawie fantastycznie pod wzgl?dem nauki ?y?wiarstwa figurowego amatorsko. Walley zaczyna dzia?alno?? w dw?ch innych miejscach poza Torwarem od listopada- czyli w tygodniu wychodzi 4 h lodu, gdy? Namys?owskiej z Moczyd?em nie licz? oddzielnie- zaj?cia maj? by? prowadzone r?wnolegle. Dodatkowo ruszy?a szk??ka P. Renaty w soboty i ?lizgawki P. Jana i P. Ani w niedziele, kt?re s? de facto czym? po?rednim mi?dzy ?lizgawk? a treningiem, gdy? bardzo wiele mo?na si? od nich nauczy? w czasie jej trwania, za co bardzo dzi?kuj?. O ile w poprzednich latach marudzi?em, ?e nie mam gdzie i kiedy ?wiczy?, to teraz kompletnie zg?upia?em. Na wszystkie treningi chodzi? oczywi?cie nie b?d?, na Walley’a niestety najmniej- mog? i tak co drugi tydzie?, a na 4 h treningu w tygodniu i tak nie b?d? mia? si?y po pracy , wi?c zdecydowanie wol? treningi weekendowe. Poza tym przestaj? regularnie biega? w tym uk?adzie do odwo?ania (czyli pewnie do ko?ca sezonu zimowego), bo po pierwsze mam ju? wystarczaj?c? ilo?? treningu (zw?aszcza, ?e by? mo?e skusz? si? jeszcze na imitacyjny), a po drugie ju? si? zd??y?em rozchorowa?- chyba faktycznie zbyt ignorowa?em aur?. Tak czy owak sezon zapowiada si? dla mnie rewelacyjnie, i s?dz?, ?e te trzy szk??ki b?d? si? idealnie uzupe?nia?y. Mo?e wreszcie osi?gn? zadowalaj?cy mnie poziom. W sumie tyle tego, ?e chyba daruj? sobie nawet ?lizgawki ogolnodost?pne ca?kowicie.

Uczyłeś się krótko? Stracisz prawo jazdy

Kandydaci na kierowców muszą na jazdy szkoleniowe poświęcić minimum 12 dni.

Szkoły, które obiecują szybkie szkolenia, łamią prawo. A kursantom grozi nawet utrata prawa jazdy - pisze "Rzeczpospolita
Szkoły nauki jazdy kuszą ekspresowymi i weekendowymi kursami prawa jazdy. O ile teorię da się zaliczyć bardzo szybko, nawet w dwa, trzy dni, o tyle na jazdy należy poświęcić minimum kilkanaście dni. Starając się o prawo jazdy kategorii B (na auta osobowe), kursant musi wyjeździć 30 godzin, ale maksymalnie trzy godziny dziennie. Tak wynika z rozporządzenia ministra infrastruktury.
Ponadto instruktor może prowadzić zajęcia praktyczne z kandydatami na kierowców najwyżej przez osiem godzin na dobę
Skrócenie szkolenia kursanta (np. jazda odpięciu do dziesięciu godzin dziennie) to złamanie przepisów. -Jeśli podczas kontroli zostaną wykryte takie szkolenia "na skróty", może to być podstawą odebrania prawa jazdy - podkreśla Tomasz Piętka z Ministerstwa Transportu. Zdarzyło się to już w Koszalinie i Warszawie.
Prawo jazdy może zostać zabrane również wtedy, gdy okaże się, że kursant nie wyjeździł wymaganej liczby godzin.


czyli nawet kursy 14 dniowe nie spełniają tych warunków. Minimum 12 dni na jazdy + jeden dzień na egzamin+ 1 dzień teoria 30 godzin -to chyba nie do wykonania. Chyba, że teoria razem z jazdami ale to też wbrew rozporządzeniu. O ile w innych OSK da się ukryć robienie teorii razem z jazdami to na tych kursach wczasowych nie.

mnie również czeka podobne przeżycie- po 2 latach studiowania w Wwie uciekam do Lbn na ten sam kierunek. Męczy mnie wracanie na każdy weekend na moją wieś, a może nie tyle wracanie na wieś, co właśnie wracanie po weekendzie do... Warszawy. Mimo, że z kampusu SGGW prawie nei wychodziłam, to jednak wielkomiejskość stolicy widać na każdym kroku i.. w ludziach, którzy- w większości przyjezdni- chcą być bardziej Warszawscy niż samo miasto.
Miałam zabierać Pilota do Lbn, żeby mieć go na miejscu. Powstało jednak pytanie, czy tego właśnie chcę, żeby siedzieć w mieście [mniejszym i zupełnie od Wwy różnym, ale w dalszym ciągu mieście] odwiedzając konia na chwilę [w porównaniu do tego czasu który mam u siebie]i wracając do małego pokoju. Wolę wygospodarować sobie 1 dzień w tygodniu, żeby wracać do siebie na wieś i siedzieć tam też w weekendy- wiem, że nauki jest masa, ale zawsze to inaczej zrobić sobie 10 min przerwy i poleźć pogłaskać koniuchy w stajni, niż gapić się na beton za oknem. Albo kiedy wypada z jakiegoś powodu 1 dzień w środku tygodnia wolny nie gryźć paluchów, że nei opłaca się jechać 120 w jedną i wracać, tylko wsiadam, jadę niecałe 50 i jestem na miejscu. Tak samo siedzę na wsi w weekend, ale żaden problem skoczyć taką odległość wieczorem, żeby się spotkać ze znajomymi.
Wszystko pewnie jest kwestią charakteru i dla jednego duże miasto to udręka, innego zaś uskrzydli.Trzeba decydować gdzie tak naprawdę czujemy się dobrze.

Witam... Ja wybieram się do Technikum Weterynaryjnego koło Warszawy. Troszkę daleko ale cuż... Osobiście nie polecam liceum gduż uważam że są to 3 zmarnowane lata nauki. Jeśli ktoś wie co chce w życiu robić to jeśli jest możliwość to lepiej kształcić się w tym kierunku. Jeśli miałabym iść do LO to na rozszerzoną chemię i biologię a w Technikum mam i rozszerzoną chemię i biologię oraz przedmioty zawodowe, Które o wiele lepiej przygotują mnie do studiów. Inna zaletą(według mnie) technikum jest uzyskany tytół "technika" z czym o wiele łatwiej i szybciej dostać się na studia w danym kierunku oraz szybko idzie znaleść pracę(przeważnie technika zapewniają oferty pracy dla absolwentów)

Jeśli chodzi o 1 i 2 Lo w Grudziądzu to uważam że 2 Lo jest bardzo i to bardzo "przereklamowane". Każdy mówi że nie wiadomo jak tam jest( niektórzy absolwenci opowiadają że w szkole jest basen. Chm... Owszem jest, ale na Kalinkowej)Z dobrze poimformowanych źródeł wiem że dużo osób siedzi nad zadaniami do 1 cfzy 2 w nocy...PRZESADA. Na weekendy zestawy zadań m.in 100 zadań z matmy i karty pracy z innych przedmiotów...A gdzie tu miejsce na odpoczynek????
Co do 1 LO myślę że jest lepsze aniżeli 2(Ale to tylko moje zdanie)

Podsumowując każde liceum ma ten sam program nauczania. Więc po co iść do szkoły w której trzeba ciągle i niewiadomo ile kuć, jeśli można iść do LO w którym nie ma tak wygórowanego poziomu.( wiadomo że nauczymy się tego samego)α

TU są terminy niektórych spotkań cotygodniowych w Warszawie oraz nauk weekendowych

Kiedyś (nie wiem czy nadal aktualne) były też nauki weekendowe prowadzone:
w Magdalence - zapisy są u państwa Łoskot (akloskot@waw.pdi.net )
w Konstancinie - zapisy od 1 kwietnia u państwa Chmielewskich (ampilius@plusnet.pl)

Zapraszam na jedyne i nie powtarzalne lekcje nauki gry w tenisa na prawdziwej trawie (Wimbledon).
Zajecia dla dzieci w grupach oraz indywidualnie , nauka od podstaw , sparingi. Wynajem kortu
Cennik :
Wynajem kortu 20zl w tydodniu 30-50 w weekendy
Zajecia z trenerem od 50-90 w zaleznosci od rodzaju zajęć oraz liczby osób

Naprawde bezpieczenstwo dla malych dzieci przy upadkach , zabawach na korcie . Obiekt zamkniety, rodzinna atmosfera .
Kort znajduje się w Gordzisku Mazowieckim 30km od Warszawy
Kontakt : 607-215-689
e-mail : kuba.kosinski@wp.pl
gg: 7141510

Witam wszystkich,
czy wiecie coś na temat weekendowych nauk przedmałżeńskich w Warszawie lub okolicach?
niestety oboje z narzeczonym nie możemy stawiać się regularnie co tydzień na nauki ze względu na pracę. Może ktoś coś wie na temat przyspieszonego kursu?
Z góry dziękuję za odpowiedź
Pozdrawiam,
manda75@wp.pl

Ja uważam, że spora część ludzi, którzy ukończą szkoły średnie wyjadą z Gołdapi.

Część z Nich wyjedzie na studia dzienne (dzieci bardziej zamożnych Gołdapiaków), którzy będą imprezować w akademikach i powoli ciułać życie dziennego Żaka w takim Olsztynie, Warszawie, Wrocku czy Krakowie.

Część młodych absolwentów zdecyduje się na studia zaoczne i postanowi w końcu oderwać się częściowo od cycka Mamusi i postara się zarobić na swoją naukę. Raczej pracy tej będą szukali gdzieś poza Gołdapią, w większym mieście, gdzie możliwości są ogromne.

Ostatnia część zapatrzona w Zachód pędem wsiądzie w samolot i wyląduje gdzieś w Irlandii czy Anglii u starszych znajomych, zasmakują luksusu i nie będzie im się chciało już wracać.

Pozostaje nam tylko nadzieja, że z czasem wszyscy, kiedy już się "dorobią", nabiorą doświadczenia i zbrzydnie już im szybkie życie w ogromnych i hałaśliwych miastach, powrócą do małej i spokojnej Gołdapi. Część z Nich na stałe rozkręcając jakiś własny biznes, a część chociaż na weekendy i wakacje...

Ja przyznaje, że zaliczam się do drugiej grupy i na prawdę im dłużej już jestem poza Gołdapią, coraz bardziej myślę o powrocie na stałe. Czas pokaże...

Nie myślałem jeszcze nad szczegółami, ponieważ to świeży pomysł, a wynika z tego, że w Championship2007 Polakom nie bardzo idzie wiec musimy się wziąć do nauki i w przyszłym roku pokazać, że w Polsce też mamy dobrych trader’ów ze strategiami i programistów.

Co do miejsca i ceny to będzie zależało od ilości chętnych i tego czy szkolenie było by grupowe czy indywidualne. Na dzień dzisiejszy miejsce to najprawdopodobniej Warszawa, ale jak będzie kilku chętnych w Szczecinie to tam można zorganizować.
W jakie dni, to najlepiej weekendowo, jeśli grupy niezależne, jak szkolenie dla firmy to może być od 9-17 w tygodniu.

Widziałem wykładowców uczących programowania na tablicy, ale nie tędy droga. Moje podejście to wprowadzenie teoretyczne, słuchacze dostali by materiały szkoleniowe z całością kursu, gdzie mogli by też notować swoje dodatkowe spostrzeżenia, a później ćwiczenia praktyczne, czyli po każdej partii materiału wszyscy piszą programy na swoich laptopach (lub można pomyśleć o wynajęciu sali z komputerami).

Zwracam się z zapytaniem, w której parafii/kościele w Warszawie można
odbyć formalność pt. "nauki przedmałżeńskie", ale w trybie
przyspieszonym (1-2 weekendy). Czy ktoś z grupowiczów zna takie miejsce?

zy0n


http://www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1554863.html?nltxx=1077927&nlt...
-07-02-04-04
Specjalne koszulki po zamknięciu zajezdni przy Inflanckiej

osa 01-07-2003

W całej Polsce, a nawet w Szwecji znalazły amatorów okolicznościowe
koszulki, które po likwidacji najstarszej warszawskiej zajezdni autobusowej
przy ul. Inflanckiej rozprowadza za 20 zł Klub Miłośników Komunikacji
Miejskiej.

Szczęśliwi nabywcy czarnych T-shirtów dowiadywali się o nich przeważnie z
internetowych grup dyskusyjnych. Jako pierwsi założyli je jednak kierowcy
wyruszający na trasę z Inflanckiej (miała je na sobie m.in. cała nocna
zmiana, która z 31 maja na 1 czerwca kierowała autobusami linii 604, 606 i
608). To był ostatni dzień istniejącej 55 lat zajezdni. Teraz kończy się
właśnie jej ostateczna likwidacja, a niedługo zacznie wyburzanie hal.

Dla miłośników komunikacji najbardziej kultowe są autobusy z numerami
bocznymi 2 i 5254 (oba garażowały na Inflanckiej, teraz przeniesiono je do
zajezdni przy Kleszczowej). Właśnie ich wizerunki znalazły się na
T-shirtach. Dlaczego akurat te dwa ikarusy są tak wyjątkowe? Bo mają
oryginalne barwy - są całe czerwone, a tak malowało się dziesięć lat temu.
Na plecach umieszczono napis: "Zjazd do zakładu Inflancka".

- Zamierzamy wydać broszurę o historii tej zajezdni z unikatowymi
zdjęciami - zapowiada Mariusz Przybylski, który jako właściciel firmy
poligraficznej zajmuje się rozprowadzaniem koszulek. Swoje obowiązki godzi z
kursem nauki jazdy kierowcy autobusowego. - Zostało mi jeszcze 30 lekcji. Po
egzaminie chciałbym dla frajdy wozić pasażerów, np. w weekendy - mówi.

Fot. Paweł Słomczyński / AG
http://www1.gazeta.pl/fix/mod/zoom.jsp?xx=1552761
http://www1.gazeta.pl/fix/mod/zoom.jsp?xx=1552762


deska idealna do nauki:

Wipika Olry 186

stan: dobry po naprawach obić.

cena: minimum PLN 500,-

tel. 660 76 26 73

Do obejrzenia na półwyspie w weekendy lub od wrzesnia w Warszawie.

Artur

Dla mnie w tym wszystkim dziwne jest jedno... lekarze - grupa z wyższym wykształceniem, z racji tego można założyć że logicznie myśląca, nie protestuje przeciwko choremu systemowi tylko walczy o podwyżkę w ramach chorego systemu. To nie jest logiczne.

A dla mnie to nie jest dziwne. Przecież oni już nie raz walczyli z systemem. I co? Jak to się skończyło? Obiecanką, że będzie lepiej, jak wprowadzimy reformy. Wprowadzili (niemal ta sama ekipa) i jest gorzej, a podwyżek jak nie było tak nie ma (te grosze pominę milczeniem). Poszli teraz zwyczajnie po rozum. Chory system to nie jest problem lekarza! To jest problem Rządu. Spróbuj sobie zresztą to wyobrazić - lekarzy postulujących zmianę systemu. Co by im to dało? Chyba tylko przysłowiowe "g ó w n o". Jak ja idę prosić szefa o podwyżkę to nie dyskutuję z nim na temat rentowności firmy czy systemu pracy - codziennie pracuję na jej zysk, ja po prostu proszę o podwyżkę. Tak samo lekarze.
I tu odniosę się do wypowiedzi Zygmunta starego o strajkujących lekarzach. Stawiasz pytanie
I tu należy się zapytać, czy praca lekarzy zasługuje na wysokie wynagrodzenie?

To jasne, że i w służbie zdrowia (podkreślam to "i") jest sporo układów korupcyjnych, sporo lekarzy biorących, etc. Tylko skąd się to brało?
Zastanów się przez chwilkę. Lekarze to grupa zawodowa, która bezsprzecznie średnio najdłużej musi się edukować, ale mimo skończonej nauki lekarz nie może od razu podjąć pracy(!), musi odbyć staż i dopiero wtedy zaczyna się jego przygoda, za 1.200 brutto. Śmiech na sali, prawda? Lekarz, który ratuje życie ludzkie (codziennie!) zarabia (godzinowo) mniej od górnika (ale ten potrafił zagrozić rozpierduchą w Warszawie, więc czemu nie!). Dlatego taki lekarz bierze mnóstwo nadgodzin, dyżurów i zabiegów prywatnych, a ostatnio nawet w modzie są weekendowe wyjazdy za granicę. Postaw sobie pytanie, czy chciałbyś, żeby lekarz który spał w całym tygodniu 10 godzin operował Twoje serce? Nie sądzę. Podobnie jak ja bym nie chciał, natomiast inne grupy zawodowe nie są już aż tak ważne, nie wmówisz mi, że istnieje ważniejsza w państwie grupa zawodowa od lekarzy. Pewnie, że przypadki idiotów znajdą się wszędzie, ale niskie zarobki w tym przypadku są cholernie korupcjogenne! I tu znów zaryzykuję stwierdzenie - w żadnej innej grupie społecznej niskie zarobki nie wyrządzają takiej krzywdy Państwu i obywatelom jak w przypadku lekarzy!
Ofiarność SŁUŻBY zostanie nagrodzona, a magnepanów rewolucjonistów i zwolenników megapieniędzy "przegoni się" (czytaj-sami wyjadą) na Zachód, i niech się tam wykazują...

Niestety za granicę wyjeżdżają NAJLEPSI lekarze, dlatego ta wypowiedź jest hm... absurdalna.

[ Dodano: 2007-05-25, 08:57 ]

Kolejnym ośrodkiem po Gdańsku i Krakowie w którym odbędą się warsztaty "Nadzieja dla serc" , będzie Warszawa.
Warsztay odbędą się w dniach 17-18 maja 2008 w Ośrodku szkoleniowym "Geovita" w Serocku pod Warszawą.

Zachęcam bardzo do wzięcia udziąłu w warsztatach. Jest to też znakomita okazja do spotkania się, nawiązania nowych kontaktów oraz porozmawiania na wiele tematów w miłym towarzystwie.

Poniżej wklejam szerszą informację o warsztatach oraz plan spotkania.
Więcej na stronie http://www.kaminski.pl gdzie znajduję się formulkarz zgłoszeniowy do pobrania.

Jeszcze raz gorąco zapraszam!
Do zobaczenia,
Katarzyna

Organizatorem warsztatów jest Fundacja Marka Kamińskiego wraz z firmą farmaceutyczną ADAMED, którzy zapraszają dzieci z chorobami serca w wieku 3-18 lat i ich opiekuna na bezpłatne, weekendowe warsztaty wyjazdowe.
W ramach warsztatów finansujemy udział dziecku oraz opiekunowi, pełne wyżywienie oraz nocleg. Warsztaty rozpoczynają się w sobotę o godz. 10.00, kończą się w niedzielę o godz 16.00.

Celem warsztatów jest wpsarcie psychologiczne poprzez warsztaty motywujące wykorzystując dostępne, nie zawsze powszechnie znane metody wsparcia,motywacji, relaksacji, radzenia sobie ze stresem, spędzania wolnego czasu w sposób interesujący i atrakcyjny.

Zapraszamy na:
- warsztaty oparte na tzw. psychologii pozytywnej wpływające na poprawę stanu zdrowia, jako uzupełnienie medycyny naturalnej /Danuta Stopieńska/
- warsztaty grupowe, polegające na wzmacnianiu zasobów psychicznych pozwalających uzyskać siłę wewnętrzną do planowania i realizacji celów oraz na nauce redukcji stresu i napięcia wywołanego trudną sytuacją /Emilia Suszka/
- spotkanie z materiałem rozwojowym Montessori, dla dzieci z grupy wiekowej 3-6 lat, pomagające odnaleźć dziecku spokój i koncentrację, poprzez pobudzanie zmysłów: wzroku, słuchu, dotyku, smaku, węchu, ruchu /Anna Sala, Anna Ciżmowska/
- warsztaty pracy z oddechem, reedukacja ruchowa, samopoznanie i rozwój potencjału poprzez ruch /Katarzyna Hajduga/
- warsztaty na temat rehabilitacji osób po operacjach serca, bądź z jego dysfunkcją /mgr Katarzyna Haponiuk/
- spotkania z lekarzami

Serdecznie zapraszamy wszystkich, którzy chcą spędzić przyjemny weekend w miłym gronie. Zapraszamy tych, których interesują niekonwencjonalne terapie. Tych którzy chcą spróbować czegoś nowego...
Zapraszamy wszystkich!

Kobieto zrozum podstawy ekonomii, bo piszesz jak nakrecona. Turystyka nie jest pierwszorzedowym zrodlem dochodu. Nie jestesmy ameryka gdzie glownym zajeciem emeryta jest podrozowanie, a emeryture przesylaja mu gdzie tylko chce. W momencie rozpoczecia kryzysu najbardziej traca nieruchomosci polozone w kurortach. To akurat Nysy nie dotyczy, bo kurortem nie jest, jednak uslugi turystyczne, zdrowotne i wszelkie inne powiazane sa z budzetem domowym ludzi z produkcji. Jedna osoba w fabryce utrzymuje po krotce dwie w uslugach. Nysa nie ma zadnej infrastruktury, nie ma niczego oprocz fortow, na ktore zupelnie bezmyslnie wyrzucono pieniadze. Jak mozna bylo zatwierdzic projekt, gdzie nawet sanepid nie dopuscil zadnej restauracji (najwiekszy lokal z kuchnia 6,5 m kw), jeden spust kanazlizacyjny ze wszystkich lokali i ogrzewanie elektryczne. Przeciez to glowy trzeba nie miec, zeby takie rzeczy robic. Poklosiem takich decyzji sa pustostany w bastionie. Czesc pieniedzy wylozylo miasto i zapewniam, ze lepiej bylo je trzymac na lokacie niz bezmyslnie inwestowac. Kolejna idea fix to turystka. Latem weekendowa tak, nic wiecej. Wystarczy popatrzec jak rozkladaja sie wiatry nad Goswinowicami. Kto zezwolil na te inwestycje, kto wtedy odpowiadal za ochrone srodowiska, kiedy wojewoda pytal o zgode na lokalizacje? Kto? Pytam sie kto? Ja niestety odpowiedz znam i bardzo mnie to martwi. Przestanmy mowic o bibliotekach multimedialnych, turystyce etc. Pieniadze nalezy przeznaczyc na rozwoj terenow przemyslowych, oswojenie terenow pod budownictwo mieszkalne i co najwyzej hale sportowa. Wszelkie odnowy kosciolow, programy ktore sluza przypinaniu sobie orderow i wreczaniu nagrod zostawic w spokoju. Jesli tylko jako urzad nie bedziecie przeszkadzac to ludzie poradza sobie sami, bo niestety jak do tej pory to dzialacie jak teleturniej "Jeden z dziesieciu" gdzie reka jest szybsza od glowy. Jak do tej pory wszelkie dzialki budowalane zostaly sprzedane. Skoro chcecie sprzedac stadion, mozna zadac to samo pytanie. Kto bedzie na nim budowal? Wystarczy spojrzec na przetarg w Raciborzu, czy chocby ostatnich 8 w Warszawie. Poczytajcie dane makro o najblizszym roku, gdzie ceny nieruchmosci spadna o ok 30%. Gratuluje lokalizacji nowego marketu w Nysie. Czy to tez wasz sukces?

Ps. A marzyc prosze w czasie wolnym od pracy. Mysle, ze juz takich bredni podatnicy nie powinni oplacac. Musze dodac, ze powazni inwestorzy wlasnie tworza rowzwoj gospodarczy, a nie przychodza gdzie on jest. Wyglosila Pani nowe kuriozalne twierdzenie nieznane nauce do tej pory, moze warto pomyslec o doktoracie.

A czy ktoś z Was orientuje się może, gdzie można szybko i sprawnie zaliczyć nauki w Warszawie?
Najchętniej na Ochocie / Pradze / w Centrum.
Zaznaczam, że pracujemy oboje praktycznie 8-20, więc może kurs weekendowy?

OK, juz po rozmowie z proboszczem.
u nas nauki zaczynają się w drugi piątek stycznia o 19. MMŻ nie będzie w stanie dojechać z Gliwic 11 razy pod rząd, najwcześniej w Warszawie jest ok. 21.
tak więc szukamy nauk weekendowych. znaczy tych dla zakochanych.
google ratuj.

1

Witam Wszystkich,
może ma ktoś informacje o weekendowych naukach przedmałżeńskich w Warszawie lub okolicach. Będę wdzięczna za każdą wskazówkę.:) Pozdrawiam manda75@wp.pl

Dziś się dowiedziałam, że moja znajoma ze studiów też idzie na nauki weekendowe gdzieś w Warszawie, możliwe, że na te same co Wy chyba do Dominikanów (?). To miłej edukacji! Szybko zleci, a wieczory będą wasze

Zgadzam się, jeśli idzie o gubienie, zapominanie gdzie się położyło rzeczy, to jest to wyjątkowo irytujące. Zdarza mi się często. Nie mam stwierdzonego ADHD przez lekarza, rodzinny wysłał mnie do psychiatry. Pani psychiatra ( jedyna w regionie ), jest osobą nierozsądną całkowicie, chociażby dlatego, że nadużywa leków, jest niemiła, spóźnia się wciąż do pracy etc. Nie chcę jej teraz rozliczac. Byłem dwukrotnie u niej, z problemem niemożności skupienia, braku koncentracji i nadmiernym pobudzeniem. Raz usłyszałem, że to stres, skutek dorastania. Wtedy nie sugerowałem jej, że może to byc ADHD, chociaż podejrzewałem. W następnej klasie ( maturalnej ) kolejny raz poszedłem do niej, gdyż ledwo zdałem w drugiej klasie, miałem bardzo dużo nauki do matury, a poziom skupienia oceniam u siebie na 0, szczególnie jak muszę wykonac wiecej niż jedną czynnośc na raz. Tym razem powiedziałem jej, że podejrzewam ADHD, oschłym tonem powiedziała, że ADHD nie dotyczy takiej grupy wiekowej... wizyta trwała 2-3 min ?
Gdzie mogę pójśc, do jakiego lekarza żebym mógł porozmawiac, o tym swobodnie, pod kątem ADHD? Bo jestem pewien, wraz z moją mamą, że ten problem mnie dotyczy. Moja mama przed maturą "załatwiła" mi 30 tabletek Concerty 18mg i jak ręką odjął. Wprawdzie motorycznie bez zmian, tj. latałem wte i we wte, jak zwykle, lecz umysłowo potrafiłem się skoncentrowac o wiele dluzej i efektywniej na problemach, zagadnieniach. Zależy mi na diagnozie, gdyż teraz jestem na studiach, zdałem maturę ( !!! ), nie za dobrze, bo na krawędzi "zdawalności", ale jednak. Na wykładach przenoszę się gdzie indziej, nie potrafię notowac, a mając diagnozę mogę zacząc się leczyc, szkoda, że nie wyleczyc.... Widziałem w aptekach internetowych ceny Concerty, jest niemiłosiernie droga, pójdę pewnie do pracy, ale powiedziałem sobie, że przejdę te studia, tym bardziej, że mnie pociąga tematyka, pedagogika specjalna spec. surdopedagogika. Moje pytania:
1.Gdzie się udac, do jakiego lekarza, do jakiej przychodni, zeby porozmawiajc o moich objawach, pod katem ADHD? ( Warszawa )
2. Czy ADHD można leczyc niefarmakologicznie, w moim wieku? ( 21 lat )
3. Ile czasu może trwac cały proces oficjalnego zdiagnozowania, wypisania mi leków?
4. Nie wiecie, gdzie w Warszawie znaleźc prace na weekendy?
Pozdrawiam.

Uważam że moje wypowiedzi są wystarczająco klarowne i że nie trzeba ich tłumaczyć a różnice w formach reklamy wyjaśniłem wystarczająco jasno wejdź na gratke a potem na rasowy=rodowodowy chyba jesteś sama wstanie odpowidziec sobie na to pytanie to sa dwa rozne bieguny calkiem odmienne podejscie do problemu, sposob przekaz, forma i tresc
na gratce jest to poprostu antyreklama z dodatkiem kilku zdjec majacych na celu zniechcecic nabywce proste latwe poprostu "nie dla idiotow" na rasowy=rodowodowy masz "zaslona zupe" taka jest roznica

Naprawde myslisz ze zdjecia zmaltretowanych zwierzat zrobia wiecej niz uczenie ludzi? Nie sadze, kiedys byly programy w telewizji publicznej zdaje sie ze w weekendy o schronisku chyba warszawskim i to bylo cos to na ludzi dzialalo bo poruszano problemy proszono ludzi o pomoc mowiono im o problemach schorniska pokazywano psiaki szukano im wlascicieli i to dzialalo a ludzie wciagnieci w to uczyli sie
____

ulotka nie powinna miec nic namacalnego dlatego ze powinna czytajacego zmusic czy sklonic do myslenia a nie dac mu adres zobacz tu co masz robic i jak zaczac od jutra myslec jesli bedzie chcial i znajdzie odpowiedzi na swoje pytania poza tym wiarygodnosc np adresu www jest smieszna chyba ze podpisze sie pod tym np ZKWP to ok po za tym wiele osob nie ma nadal internetu a chodzi o to by ulotka cos niosla ze soba a wiec powinna sama w sobie byc zrodlem a nie reklama

mysle ze jestes w bledzie nie wydaje mi sie by ludzie wieszali sobie na scianie plakaty zdeformowanych twarzy albo szukali jak najbrzydszej dziewczyny zeby pojsc do klubu a juz napewno nie uwierze ze matka malego dziecka powie o zobacz synku jaki zmaltretowany pies zobacz o wiesz poczytam ci to wieczorem co tu jest napisane
odwrocmy twoje slowa czy pokazywanie obozow koncentracyjnych sprawilo ze nie ma wojen? czy relacje z wojen na zywo sprawilo ze nie mamy wojen? no wlasnie to nic nie zmienia wojny wybuchaja przez ludzka glupote i zdjeciami z nimi nie wygrasz

uwazam ze dobrze ze hodowca tak nie robi i zamiast anty reklamy pokazuje przyklad jak hodowla powinna wygladac stara sie byc wzorce pokazuje ludziom jak naprawde hodowla powinna wygladac i ludzie sami wybieraja lepsza hodowle oni nie ktos za nich

_____

samochodziki tak sedno sprawy nie ma dnia bez wypadku nie ma dnia bez relacji z wypadku czy to cos zmienia czy takie sceny cos zmieniaja? no nie dlatego mysle ze wiecej zmienia akcja typu ostatni wyskok bez pasow, stop wariatom drogowym, bo zmuszaja do myslenia, czy badz widoczny nikt nie straszy nie ma dyrastycznych scen ale jest nauka

Uczmy sie od najlepszych nawet policja wymyslila ze nie beda pokazywac martwych kierowcow tylko wsadza czlowieka na krzeselko i puszcza go z workiem kartofli w dol zeby poczul sile przy zderzeniu Nauka

WEEKENDOWE WARSZTATY Z TAŃCA BRZUCHA

- VIDEOCLIP BELLYDANCE
- TECHNIKA JEDNEGO I DWÓCH WOALI

poprowadzi JASMIN MAZLOUM

25 – 26 kwietnia 2009 r.

Egurrola Dance Studio, Al. Jerozolimskie 91, Warszawa

Jasmin Mazloum – taniec brzucha
Tancerka, choreograf, instruktor tańca oraz sędzia belly dance. Jest pierwszą instruktorką tańca brzucha w kraju oraz choreografem pierwszego w Polsce spektaklu tanecznego belly dance - „Tajemnica Księżniczki”. Jej doświadczenie i precyzja jest doceniana przez wszystkich.
Niezwykłość jej zajęć polega na tym, że wprowadziła podczas zajęć rekwizyty do tańca arabskiego takie jak: szabla, skrzydła, woale, saggaty (metalowe kastaniety), assaje (rodzaj lasek), tace i świeczniki.
Przywiązuje wielką wagę do warsztatu technicznego swoich adeptów oraz do artyzmu wymaganego w tym rodzaju tańca. Prowadzi zajęcia zarówno z osobami początkującymi jak i zaawansowanymi a także szkoli instruktorów belly dance.
Jasmin to ceniony pedagog oraz artystka, która z każdego pokazu kreuje barwne i doskonałe warsztatowo przedstawienie. Była wielokrotnie zapraszana do programów telewizyjnych (m.in. autorski program Joanny Brodzik „Dookoła siebie”, „Europa da się lubić” czy „Podróże z żartem”) oraz do poprowadzenia wykładów dotyczących kobiet w kulturze arabskiej, sposobu ich życia, mentalności, malowania się, ubioru.
Ważnym elementem jej zajęć jest nauka rozpoznawania podstawowych stylów, m.in. stylu syryjskiego, irakijskiego, korzennego tribala, belledi, saidi, tańców Maghrebu.
Jak mówi Jasmin, w tańcu wschodnim muzykę dopasowuje się do „melodii ciała”, emocje okazuje się w bardzo subtelny sposób. Ruchy ciała (przede wszystkim bioder i brzucha) mogą być energiczne, żywe i skoczne, albo powolne i delikatne. Taniec ten charakteryzuje się czymś, co nazywa „niewinną kokieterią”, przy której ujawnia się cała kobiecość tancerki.
Jasmin nieustannie pracuje nad własnym warsztatem – poszerza swoje umiejętności nie tylko w zakresie tańca wschodniego, ale również tańca jazzowego i baletu klasycznego, dlatego jej zajęcia są tak nietuzinkowym przeżyciem.

Więcej informacji można znaleźć w zakładce "warsztaty" na stronie Egurrola Dance Studio.

Serdecznie zapraszamy

Uhh, też mam ten problem, Szokciu. Nie wiem, czy iść do wymarzonego numer jeden czy do wymarzonego numer dwa...
Czyli albo Norwid, który jest bossski ze względu na ludzi i nauczycieli, albo Plastyk, gdzie chciałabym się dalej rozwijać... ehh. -,-

Ja ci radzę do Norwida - z tego, co się domyślam, jest to liceum ogólnokształcące. Plastyk jest fajny, bo można się dalej rozwijać, ale ogromnym kosztem - przez zajęcia plastyczne obciachanych jest połowa przedmiotów niezbętnych na maturę: polski, matma, języki obce, a przedmiotów takich jak WoS, gegra, fiza, biola, chemia po prostu nie ma, albo są w szczątkowych ilościach. Teraz pewnie by ci nie przeszkadzało nie uczyć się fizy czy WoSu, które są stosem pierdół, ale później, gdy będziesz rozmawiała z kimś, kto tego się uczył (nie mówię, że uczył się dobrze i znał to na blaszkę - po prostu to przerabiał), to będziesz się czuła trochę zacofana, że tego nie miałaś... Mój kuzyn, starszy ode mnie o jakieś 7 lat (nie wiem dokładnie XD"), uczył się w liceum ekonomicznym. Nie miał przez to kilku przedmiotów, głównie przyrodnicznych: chemii, bioli, fizy, gegry i czegoś tam jeszcze. Owszem, ekonomię ma w małym paluszku, ale mówił, że gdy z kimś rozmawia i temat przypadkiem nawiąże do treści zawartych w wyżej wymienionych działach nauki, to mu się robi głupio, bo nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia... A człowiek wykształcony to jednak powinien mieć cokolwiek mądrego do powiedzenia w każdej dziedzinie. To świadczy o wszechstronności i jakiejś wiedzy o świecie. Po to właśnie uczymy się na polskim literatury, a na muzyce poznajemy utwory Mozarta. Po Plastyku będziesz miała świetne zdolności manualne, rysować będziesz przegenialnie, ale z maturą możesz mieć problemy, bo w Plastyku ci literatury nie wyłożą tak, jakby to zrobili w liceum ogólnokształcącym (sama jego nazwa tak wskazuje - ogólnokształcące, czyli rozwijające we wszystkich kierunkach, by osiągnąć ogólną wiedzę na temat współczesnego świata [chociaż jak tak patrzę na materiał, jaki przerabiam np. na gegrze, to cieżko mi uwierzyć, że to tylko 'ogólna' wiedza, na dodatek jeszcze z 'zakresu podstawowego'...]). A by dostać się na ASP czy architekturę, to, poza zaliczeniem egzaminów praktycznych, trzeba mieć przyzwoitą maturę.
Kształcić się plastycznie możesz na kursach dodatkowych (np. weekendowych. Była naczelna Sapere Aude jeździła do Warszawy na takie kursy przygotowawcze do architektury). Jesteś obrotna dziołcha, łatwo nawiązujesz znajomości, więc moim zdaniem nie będzie to dla ciebie żadnym problemem.
No ale to tylko moje zdanie ^^"

Witam! Zatrudnię instruktora nauki jazdy kat. B na auto firmowe. Praca głównie na popołudnia i weekendy. Zainteresowanych proszę o kontakt: 514 967 083. Pozdrawiam.

Restauracja Sarmacja
Adres:
Budynek Intraco, ul. Stawki 2
02-305 Warszawa

Opis:
Restauracja "Sarmacja" znajduje się w Warszawie przy ul. Stawki 2, na parterze budynku Intraco. W konstrukcjach ze szkła i aluminium znajdziecie Państwo autentyczną wbudowaną z bali drewnianych karczmę stanowiącą unikalne tego typu rozwiązanie, dające niepowtarzalny klimat i atmosferę. Nasza specjalność to kuchnia staropolska. Dysponujemy 140 miejscami przy stolikach w głównej sali restauracyjnej oraz 60 miejscami w sali klubowej. Posiadamy również w pełni wyposażone sale konferencyjne. Wszystkie pomieszczenia są klimatyzowane. Średni koszt kolacji dla dwóch osób wynosi około 70 zł. W godzinach 12-16 podajemy lunch - cena nie przekracza 14 zł. Do dyspozycji naszych gości jest parking przed budynkiem Intraco oraz płatny parking w podziemiach. Organizujemy wszelkiego rodzaju przyjęcia okolicznościowe oraz imprezy i konferencje. Zapraszamy również do skorzystania z oferty cateringowej i placówek znajdujących się na terenie Ogrodu Botanicznego w Powsinie, gdzie w Dworku Fangora pośród otaczających go wiekowych dębów i pięknych magnolii jesteśmy w stanie zorganizować niepowtarzalne imprezy nawet dla 1500 osób. Zapraszamy również do udziału w imprezach organizowanych na terenie Klubu Strzeleckiego Legia w Rembertowie gdzie pod okiem instruktorów oferujemy możliwość wzięcia udziału w nauce strzelania z ostrej broni palnej wszelkiego kalibru. W trosce o Państwa wygodę zapewniamy możliwość rezerwacji stolików - tel. +48 22 860 62 96 W WEEKENDY - rodzinne obiady z dziećmi udzielamy 15% rabatu, kącik zabaw dla milusińskich PIĄTKOWE wieczory DJ + karaoke PRZYJMUJEMY - grupy turystyczne, polskie i zagraniczne - obiady, kolacje, występy zespołu folklorystycznego ZAPRASZAMY - do wspaniałej, największej GROTY SOLNEJ w Warszawie ul: Stawki 3 po zdrowie i relax ,organizujemy również w Grocie Solnej - spotkania, przyjęcia i koncerty.

Mam znajomych, którzy studiują prawo w Poznaniu i Warszawie... ja sama tutaj w Szczecinie, i naprawdę poziom nauczania jest porównywalny!! Faktem jest, że u nas ciężej o dobrą ocenę, więcej niż gdziekolwiek odpada w trakcie studiów. Ale co jest plusem tego wydziału to to, że mamy bardzo dużo przedmiotów obligatoryjnych (!!) - wiem, że to może niektórych zdziwi, ale będąc na 5 roku i gdy coraz bardziej myśli się o aplikacji i ba! zaczyna się przygotowywać do niej to docenia się to, że postępowanie cywilne czy postępowanie karne - było obowiążkowe i że zarwane noce na coś się zdały (dla mniej zorientowanych dodam, że w Poznaniu można przejść przez te studia nie znając żadnej procedury, sic!) Poza tym, drodzy koledzy wydziałowi i przyszli studenci - od nas ze Szczecina bardzo dużo osób dostaje się na aplikacje!! To jest naprawdę ważne, nie jakieś rankingi, które są czasami śmieszne (dlaczegos śmieszne? - ano zawsze dokładnie trzeba czytać kryteria oceniania a dla tych co w nie wierzą dodam, że w 2004 r. byliśmy na 3 miejscu wg bodajże Newsweeka). Ważne jest to by te 5 lat ciężkiej nauki nie poszło na marne, by każdy z nas miał szanse po zakończeniu tych studiów dalej się realizować Z perspektywy czasu - ja nie żałuję tego wyboru. Miałam szanse na każdym roku studiów przenieść się do POznania czy do Wrocka, ale ja na serio uważam, że w Szczecinie warto studiować. Fakt to młody wydział, młoda kadra, ale takie nazwiska jak prof. Zieliński, prof. Ziemianin, prof. Ofiarski, prof. Dolecki czy prof. Kuniewicz - już świadczą o wysokim poziomie nauczania. A jeśli chodzi o miasto - no coż to nie Wawa ani Poznań, ale ma swoje uroki w weekendy wsiadasz w pociąg i po godzinie jesteś nad morzem ) ja polecam ten wydział. Mój wydział

Kinga Rusin

Absolwentka italianistyki i dziennikarstwa. Współpracowała z Programem 1 Telewizji Polskiej, miesięcznikiem Twój Styl. Nagrodzona „Wiktorem” w kategorii telewizyjne odkrycie roku.
Widzom telewizji TVN znana jest z programu „Wizjer”, obecnie razem z Marcinem Mellerem prowadzi weekendowy magazyn „Dzień dobry TVN”.
Zanim podjęła decyzję o udziale w „Tańcu z gwiazdami” miała poważne wątpliwości i długo się zastanawiała. Zgodziła się jednak, bo miała ochotę na… szaleństwo i postanowiła zrobić coś dla siebie. Taniec kojarzy się jej ze swobodą, wyzwala kobiecość i jest jak nauka obcego języka - języka ciała. Chociaż od niedawna z powodu wyczerpujących treningów, niestety kojarzy jej się również z bólem całego ciała. Nauka tańca towarzyskiego to wyzwanie i szkoła dla jej wytrwałości.

Stefano Terrazzino

Chociaż jest Sycylijczykiem urodził się w Niemczech. Naukę tańca rozpoczął dość późno, jako szesnastolatek. I to wcale nie dlatego, że chciał tańczyć, ale po prostu uległ presji rodziców. Na początku nie bardzo mu się to podobało, ale szybko przekonano się o jego talencie, a on sam przekonał się, że taniec bardzo ułatwia nawiązywanie znajomości z dziewczynami.
Stefano jest finalistą wielu prestiżowych turniejów tanecznych na całym świecie, reprezentuje najwyższą międzynarodową klasę taneczną „S” w stylu latynoamerykańskim.
Jego taneczną partnerka jest Ewa Szabatin, żeby z nią trenować musiał przeprowadzić się do Polski. Mieszka tu od roku, ich pierwszy wspólny sukces to 6 miejsce na Mistrzostwach Niemiec.
Prowadzi też w Warszawie lekcje tańca. Żartuje, że używa mieszanego języka angielsko – włosko – polskiego, ale w tańcu i tak najważniejsza jest mowa ciała, a tę rozumieją nawet małe dzieci.

Jak podoba Wam się ta para taneczna?



Po królowej polskich rzek będą kursowały promy i wodne tramwaje. Układ linii turystycznych uzupełnią konne omnibusy i linie tramwajowe obsługiwane przez zabytkowe wagony. Przygotowania do sezonu idą pełną parą. W tym roku po raz pierwszy komunikację turystyczną w Warszawie będzie organizował Zarząd Transportu Miejskiego.

W okresie od maja do września po Wiśle pływać będą dwa statki pasażerskie. Na ich trasie przewidziano przystanki przy Cytadeli, na Podzamczu, przy budowanym Centrum Nauki Kopernik na Powiślu oraz na Cyplu Czerniakowskim, obok pomnika Sapera. Przygotowywane jest także uruchomienie trzech przepraw promowych: na wysokości Łomianek, Podzamcza oraz Saskiej Kępy. Promy dowiozą np. cyklistów do istniejących tam ścieżek rowerowych. W planach są również weekendowe rejsy statkiem nad Zalew Zegrzyński.

Po ulicach Starówki jeździć będą natomiast dwa konne omnibusy. W tym roku ich trasa zostanie nieco wydłużona. Przebiegać będzie z placu Zamkowego przez Rynek Nowego Miasta, następnie - to nowość - do stacji metra Ratusz Arsenał i z powrotem na Plac Zamkowy. Uruchomienie kursów planowane jest na początku maja. Ofertę komunikacji turystycznej uzupełnią linie autobusowe oraz obsługiwana przez zabytkowe wagony linia "T".

Wkrótce ogłoszone zostaną przetargi, w których wybrani zostaną przewoźnicy obsługujący linie.

To całkiem nowe wyzwanie dla ZTM. W latach ubiegłych, organizacją linii turystycznych zajmowały się m.in. Tramwaje Warszawskie. Jednak zgodnie z uchwałą Rady Miasta, która rozszerzyła uprawnienia stołecznego organizatora transportu publicznego, za sezonowe linie specjalne, będzie teraz odpowiadał właśnie ZTM.

Przygotowania do sezonu rozpoczęły się już w październiku ubiegłego roku. Na zlecenie ZTM Firma TNS OBOP przeprowadziła wśród warszawiaków badania sondażowe (wyniki badań w ramce) na temat ich oczekiwań wobec komunikacji turystycznej, m.in. tego, do jakich miejsc powinny prowadzić trasy. Zwróciliśmy się także z prośbą o konsultacje do blisko trzydziestu instytucji i stowarzyszeń zajmujących się sprawami Warszawy.

źródło: www.ztm.waw.pl/linie_turystyczne.php

Weekendowe nauki dla narzeczonych ( kurs przedmałżeński ) w Warszawie organizowane są przez Małżeńskie Drogi. Szczegóły: http://krzysztofhej.freehost.pl/documents/nauki.htm

Kurs ekspresowy = utrata prawa jazdy

Kandydaci na kierowców muszą na jazdy szkoleniowe poświęcić minimum 12 dni. Szkoły, które obiecują szybkie szkolenia, łamią prawo. A kursantom grozi nawet utrata prawa jazdy - pisze "Rzeczpospolita". Szkoły nauki jazdy kuszą ekspresowymi i weekendowymi kursami prawa jazdy. O ile teorię da się zaliczyć bardzo szybko, nawet w dwa, trzy dni, o tyle na jazdy należy poświęcić minimum kilkanaście dni. Starając się o prawo jazdy kategorii B (na auta osobowe), kursant musi wyjeździć 30 godzin, ale maksymalnie trzy godziny dziennie. Tak wynika z rozporządzenia ministra infrastruktury. Ponadto instruktor może prowadzić zajęcia praktyczne z kandydatami na kierowców najwyżej przez osiem godzin na dobę. Skrócenie szkolenia kursanta (np. jazda odpięciu do dziesięciu godzin dziennie) to złamanie przepisów. -Jeśli podczas kontroli zostaną wykryte takie szkolenia "na skróty", może to być podstawą odebrania prawa jazdy - podkreśla Tomasz Piętka z Ministerstwa Transportu. Zdarzyło się to już w Koszalinie i Warszawie. Prawo jazdy może zostać zabrane również wtedy, gdy okaże się, że kursant nie wyjeździł wymaganej liczby godzin.

Jeśli jakiś ośrodek oferuje ekspresowe kursy z zajęciami praktycznymi krótszymi niż 12 dni, łamie prawo. Nie znaczy to jednak, że taka reklama błyskawicznych szkoleń może być automatycznie uznana za wprowadzającą klientów w błąd. - Klient może przecież w tak krótkim czasie otrzymać od szkoły dokładnie to, czego się spodziewał: zapowiedziano np. trzydniowy kurs i właśnie taki się odbył - tłumaczy Hubert Worobiej z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dopiero gdyby szkoła przyznała, że za szybko chciała przeprowadzić część praktyczną, można byłoby uznać jej reklamę za wprowadzającą w błąd.


Link do źródła:
Onet.pl – “Kursy prawa jazdy nie mogą być zbyt krótkie”
“Gazeta Wyborcza” – “Kursy na prawa jazdy nie mogą być zbyt krótkie”
“Rzeczpospolita” – “Nieważne prawo jazdy po zbyt krótkim kursie”
“Rzeczpospolita” – “Uczestnicy ekspresowych kursów mogą stracić prawo jazdy”

Ktoś był na naukach weekendowych u Dominikanów w Warszawie? Jak jest?

Europejska Wyższa Szkoła Prawa i Administracji z siedzibą w Warszawie proponuje Polakom mieszkającym w Londynie, Brimingham i Edynburgu możliwość uzupełnienia wykształcenia poprzez uczestnictwo w zajęciach z zakresu liceum ogólnokształcącego na podbudowie szkoły podstawowej, zawodowej i gimnazjum. W ciągu kilku miesięcy pod okiem doświadczonej kadry, w sposób profesjonalny osoby zostaną przygotowane do egzaminu z zakresu liceum ogólnokształcącego. Po zdaniu egzaminów słuchacz otrzyma świadectwo ukończenia liceum ogólnokształcącego dla dorosłych, które daje prawo przystąpienia do egzaminu maturalnego. Oferta uczelni pozwala zarówno na ukończenie szkoły rozpoczynając ją od początku jak i dokończenie szkoły wcześniej rozpoczętej i przerwanej.
Za dodatkowy atut oferty należy uznać także to że to sami uczniowie mogą zadecydować po jakim okresie nauki chcą przystąpić do egzaminów z zakresu liceum ogólnokształcącego Uczelnia przygotowała bowiem program dostosowany do indywidualnych potrzeb każdego z uczniów. Bardziej zdeterminowane osoby mogą już w przyszłym roku otrzymać świadectwo liceum ogólnokształcącego i przystąpić do egzaminu maturalnego.
Dla osób które posiadają świadectwo ukończenia szkoły średniej a nie posiadają zdanego egzaminu maturalnego Europejska Wyższa Szkoła Prawa i Administracji przygotowała ofertę polegającą na możliwości uczestnictwa w zajęciach przygotowujących do egzaminu maturalnego.
Wszystkie zajęcia odbywały się będą w Londynie, Brimingham i Edynburgu w systemie weekendowym a prowadzone będą przez wykwalifikowaną kadrę z wieloletnim doświadczeniem zawodowym.
O przyjęciu decyduje kolejność zgłoszeń. Szczegółowe warunki rekrutacji dostępne są na stronie Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji www.studiapolonijne.pl
Informacje i zapisy:
Pani Ewa Kasior tel. 048 790 272 028 e.mail: ekasior@studiapolonijne.pl
Pani Małgorzata Wirtek tel. 0048 605 896 605 e.mail:rekrutacja@studiapolonijne.pl

O.S.K Alfa

Nie udało mi się trafić na jakiekolwiek wzmianki w tym temacie na temat O.S.K. Alfa, mieszczącego się przy ul. Rakuszanki 5 (W-wa Ursus), więc oto one. Akurat w tym ośrodku robię kurs i póki co naprawdę odnoszę pozytywne wrażenia. Po pierwsze nacisk na teorię - pomimo tego, że kurs "weekendowy", nie ma jakiejkolwiek taryfy ulgowej. Nie ma, jak to na przykład mój kolega opisywał, czytania odpowiedzi w trakcie egzaminu wewnętrznego (jak to w jednej z większych szkół wymieniona w kilku ostatnich postach), co może oczywiście zniechęcić tych, co chcą "zrobić, a się nie narobić". To oczywiście wybór tych ludzi, jaką szkołę wybiorą, mi się - na tyle, na ile tylko jest możliwy - nacisk na jakość podoba. Dość powiedzieć, że egzamin składa się z 2-óch części - pisemnej i zdawanej na komputerze, oblanie którejkolwiek z nich oznacza kolejny termin egz. wewnętrznego. Stresujące? Wydaje mi się, że raczej skłaniające do nauki... Sama teoria (prowadzona w moim wypadku przez p. Mariusza), jest przekazywana w ciekawy sposób. Oczywiście badania lekarskie i pomoce naukowe w cenie kursu (pomoce wydawane przez agencję wydawniczą "Liwona", z którego omawiany ośrodek się niejako wywodzi)
Jeśli chodzi o kwestie praktyki - jazdy zaczynają się praktycznie od razu po zdanym egzaminie teoretycznym, nie ma sakramentalnego miesiąca oczekiwania (moje zaczęły się następnego dnia po egzaminie). Samochody to oczywiście Ople Corsa i Toyoty Yaris - stan jednych, jak i drugich nie pozostawia nic do życzenia. Kadra instruktorów to ludzie młodzi, którzy nie tylko posiadają uprawnienia instruktora, lecz są też z reguły kierowcami zawodowymi (pozdrawiam w tym miejscu cierpliwego i pomocnego p. Pawła), co nie tylko oznacza wpajanie regułek, lecz także praktyczne porady, co do zachowania się na drodze w różnych sytuacjach. Nie jeździmy na kebaba, nie podwozimy dziewczyny instruktora, a i mój instruktor się nigdy nie spóźnił, dzięki czemu cały czas jazd mogę poświęcić na naukę. Póki co mam za sobą 1/3 jazd, ale widzę jakie postępy udaje mi się zrobić z dnia na dzień i jakie błędy udaje mi się wyeliminować. Już z delikatną przekorą spoglądam w kierunku egzaminu w WORD, który mam zamiar zdawać w Warszawie

P.S. W wypadku dodatkowych spostrzeżeń (w końcu jeszcze kursu nie skończyłem), dorzucę je do tego posta przez edit.

W imieniu Jakuba Winiarskiego:

Akademia Wolnego Czasu
ul. Dzika 4, 00-194 Warszawa
tel./fax 831-49-35, tel. 425-17-69
Godziny otwarcia: pon-piąt 10:00-18:00
Szczegóły na: http://www.akademiawolnegoczasu.pl

WARSZTATY PISARSKIE
Prowadzi Jakub Winiarski

Dla kogo?
Dla tych, którzy przeczuwają, że każdą historię mogliby opowiedzieć lepiej, ciekawiej, zabawniej bądź z większym ładunkiem grozy. Dla tych, którzy ludzkie historie, własne wrażenia, przeżyte doświadczenia oraz najskrytsze fantazje chcieliby umieć zapisać dobrym wierszem lub znakomitą prozą. Dla tych, którzy rozumieją, że sporą część tajemnicy pisarskiego warsztatu można posiąść, poznając literackie rzemiosło, własnego talentu należy poszukiwać, a znaleziony warto i należy rozwijać.

W jaki sposób?
Bez zbędnych komplikacji. Poznając na co tygodniowych zajęciach tajniki sztuki pisarskiej, uczestnicząc w zajęciach, na których teorii towarzyszy praktyka. Dowiadując się, jak odróżnić we własnym pisaniu to, co dobre od tego, nad czym warto pomyśleć. Pozostając z prowadzącym w kontakcie bezpośrednim oraz mejlowym. Na warsztatach każdy będzie miał okazję nauczyć się wszystkiego, co potrzebne do napisania tekstu ciekawego, oryginalnego, a co najważniejsze - wartego opublikowania. W ramach warsztatów proponujemy samodzielne poznanie rozmaitych sposobów pisania, technik radzenia sobie z niesfornymi tekstami, a także naukę licznych pisarskich tricków, pozwalających na uatrakcyjnienie tekstu. Zajęcia odbywają się raz w tygodniu (kurs roczny) lub w formie warsztatów weekendowych (wersja skrócona – dla firm i osób indywidualnych).

Warsztaty literackie: „Sztuka pisania bestsellerów i nie tylko” – kurs roczny.
Tematy kursu rocznego (wybór):
- Ćwiczenia literackie (opowiadanie, reportaż, powieść, wiersz)
- Warsztat pisarza od kuchni.
- Dlaczego i po co piszemy?
- O dobrym tekście i jego cechach koniecznych
- Najczęstsze kłopoty piszących.
- Trendy i mody językowe (style i szkoły).
- Kultura literacka i kultura języka.
- Kim jest dziś pisarz, literat, autor bestsellerów?
- O wydawcach, krytykach, pismach.
- Kiedy i gdzie debiutować?

Bonus: dyżury literackie, czyli spotkanie indywidualne i kontakt mejlowy.
Nabór trwa.
Zapraszamy!

Witam wszystkich!
Myślę że archeologię można spopularyzować na wiele sposobów np. w naszym muzeum archeologicznym co jakiś czas odbywają się weekendy tematyczne-są to cykle spotkań i wykładów, a dla młodszych dzieci są przewidziane warsztaty archeologiczne, taka nauka przez zabawę. Na tych imprezach jest zawsze bardzo dużo dzieciaków i bardzo im się te zabawy archeologiczne podobają ;)jeśli dobrze pamiętam to we Warszawie też coś takiego się praktykuje. Działa też u nas młodzieżowy klub archeologiczny który zrzesza takich entuzjastów tej dziedziny jak ja. Mam dopiero 17 lat ale archeologią zajmuje się od 11 roku życia i pomimo mojego młodego wieku zajmuje się popularyzacją archeologii. Bawię się w tak zwaną archeologię ożywioną i odtwórstwo historyczne- jestem w drużynie słowiańskiej i to pomaga mi w popularyzacji archeologii.A mianowicie kilka razy w roku prowadzę lekcje historii w mojej szkole,zazwyczaj dla klas pierwszych a wygląda to tak: przebieram się w mój słowiański strój, pożyczam repliki artefaktów, przygotowuję prezentacje i prowadzę lekcję. Zazwyczaj na temat kultury materialnej i duchowej Słowian ale także zagadnienia związane z np. epoką brązu albo coś podobnego. Ludziom się to podoba, bo to nie jest taka zwykła lekcja historii. To jest lekcja która jest luźniejsza, uczniowie mogą podotykać repliki artefaktów pooglądać elementy stroju, zdjęcia z festiwali słowiańskich oraz ekspozycje muzealne. Taka lekcja bardziej do nich trafia, podoba im się, a przy okazji ja popularyzuję wiedzę o archeologi.Bo niestety większość ludzi myśli, że praca archeologa to wygląda tak jak Indiany Jonesa i dopiero jak im pokarzę zdjęcia z wykopalisk i powiem czym tak naprawdę zajmuje się archeolog to im się otwierają oczy. Myślę że to jest bardzo skuteczna forma popularyzacji i naprawdę ona działa

Może komus się przyda Ja przed swoim slubem właśnie na takich naukach byłam. Polecam dla wszystkich cierpiących na brak czasu!

WEEKENDOWE KATECHEZY PRZEDMAŁŻEŃSKIE W Warszawie

Najbliższe wolne terminy - 08 września 2007 i 15 września 2007 r.

INFORMACJE
Są to kursy jednodniowe, rozpoczynają się o godz. 9.00 (należy być na miejscu najpóźniej o godz. 8.40!!!), kończą się ok. godz. 18.00.
Należy mieć ze sobą dowód osobisty.
Kurs obejmuje 10 katechez przedmałżeńskich, zgodnie z programem Archidiecezji Warszawskiej.
Część katechez prowadzi doradca z Poradni Życia Małżeńskiego i Rodzinnego na zaświadczeniu o ukończeniu kursu potwierdzamy odbycie jednego spotkania w ramach poradni. Dwa kolejne spotkania są spotkaniami indywidualnymi każdej pary i należy umówić się na nie w poradni przy swojej parafii albo też można umówić się z naszym doradcą na kolejne spotkania.
Kurs jest płatny (75 zł od osoby). Zapewniamy obiad, kawę, herbatę i materiały.
Należy zgłosić swój udział telefonicznie z odpowiednim wyprzedzeniem, podając termin, imię i nazwisko, adres aktualnego zamieszkania z kodem pocztowym, telefon kontaktowy oraz rok urodzenia.
Osoby nie zgłoszone nie będą przyjmowane na kurs!
Kurs odbywa się w Warszawie przy ul. Skaryszewskiej 12 (dom księży pallotynów). Wejście główne do domu - od strony ul. Lubelskiej, blisko Dworca Wschodniego (napis na murze: 'Zarząd Prowincjalny Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego - pallotyni').

Uwaga!
Organizatorem jest wspólnota księży pallotynów z Kutna. W Warszawie jedynie wynajmujemy salę. Dlatego też prosimy, by wszelkich informacji zasięgać pod podanym niżej numerem telefonu, a nie na ul. Skaryszewskiej. Parafia i wspólnota księży pallotynów z Warszawy nie jest organizatorem weekendowych kursów przedmałżeńskich.

Osoby, które zapiszą się na kurs, a nie przyjadą i wcześniej o tym nie poinformują, nie będą przyjęte na żaden inny termin. Prosimy o odpowiedzialność za podjętą decyzję i dane słowo!!!

PROWADZĄCY
Księża pallotyni i pani Małgorzata Stokfisz (dojeżdżają z Kutna)

ZAPISY
Tylko telefonicznie od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00.
Zapisy przyjmuje i wszelkich informacji udziela pani Monika Pietrusińska.
Tel. 662 571 593.

Gazeta Wyborcza, 6 lutego 2002 roku
(za www.gazeta.pl)

Skutki kasowania ulg niepełnosprawnym

Rodzice nie przywożą głuchoniemych dzieci do szkoły, bo odebrano im ulgi na
przejazdy - zaalarmował "Gazetę" dyrektor Instytutu Głuchoniemych w
Warszawie Tadeusz Adamiec.

Ulgi dla niepełnosprawnych dzieci i ich opiekunów są jedną z ofiar trudnej
sytuacji budżetu państwa. Od lutego weszły w życie nowe przepisy - darmowe

zastąpiono 78-proc. zniżką.

- Rodzice przywozili dziecko w poniedziałek rano i na tę samą legitymację
wracali do domu. W piątek, także nie płacąc za bilet, zabierali dziecko do
domu - opowiada dyr. Adamiec.

Teraz dziecko i opiekun płacą za bilet 22 proc. ceny. Jeśli jednak opiekun
wraca bez dziecka do domu, musi kupić pełnopłatny bilet. Zniżki są ważne
tylko w zwykłych autobusach i pociągach osobowych. - Przed chwilą zadzwoniła
do mnie matka, która już wsiadła z dzieckiem do autobusu, ale wysiadła, gdy
usłyszała, ile musi zapłacić. Nasi rodzice, często mieszkający na biednej
ścianie wschodniej - w Białymstoku, Hajnówce czy Terespolu - obliczyli, że
dojazdy będą ich kosztować ok. 600 zł miesięcznie - mówi dyrektor Adamiec.

Z 240 dzieci uczących się w Instytucie Głuchoniemych w Warszawie 105 mieszka
w ciągu tygodnia w Instytucie, a na weekend wraca do domu. Teraz rodzice,
których nie stać na dojazdy, przywiozą dziecko 1 września i na długo
zostawią je w internacie.

- Tymczasem pobyt w domu rodzinnym jest dla dzieci niezbędny. Wiele razy
widziałem, jak związek pomiędzy matką a dzieckiem pozostawionym na stałe w
internacie się rozsypywał. Te dzieci, które zostają, płaczą, gdy po inne
przyjeżdżają rodzice. Dlatego dotąd nalegałem, by dzieci wracały na weekendy
do domu - mówi dyrektor Adamiec.

Nie ukrywa, że zmniejszało to także koszty Instytutu, który na weekend był
zamykany. Stracić mogą na tym także gminy - głuchonieme dziecko np. z
Białegostoku teraz może zgłosić się do szkoły w swojej gminie, a ta powinna
zapewnić mu naukę. W języku migowym.

Dlaczego przycięto ulgi?

Ministerstwo Finansów przyznaje, że nie wie, ile budżet zaoszczędzi na
zniesieniu tego typu ulg. - Intencją rządu było szukanie oszczędności oraz
ukrócenie naciągania. Wszędzie tam, gdzie była 100- czy 50-proc. ulga,
przewoźnik, zwłaszcza PKS, wykorzystywał je do łatania swoich strat. Nabijał
bilety, nawet gdy osoba korzystająca z ulgi nigdzie się nie wybierała, i
wystawiał rachunek budżetowi państwa - mówi "Gazecie" dyrektor departamentu
finansów gospodarki narodowej Zbigniew Boniuszko.

Co ma teraz robić rodzic chorego dziecka? Zdaniem dyrektora Boniuszki
powinien zwrócić się o dofinansowanie przejazdów do samorządu, dla których
dowóz dzieci jest tzw. zadaniem własnym.

Czy coś się zmieni?

Rodzice głuchoniemych dzieci wysłali petycje do prezydenta i Sejmu. Lech
Czapla z Kancelarii Sejmu odpisał, że problemem zainteresuje sejmową komisję
infrastruktury.

"Gazeta" zapytała posła PSL Janusza Piechocińskiego z tejże komisji, czym
kierowali się posłowie, odbierając ulgi dzieciom niepełnosprawnym i ich
opiekunom. - To był pomysł rządu. Ja byłem temu przeciwny, by rząd
centrolewicowy szukał oszczędności na inwalidach czy ociemniałych. I to
oszczędności rzędu kilku milionów. To niemoralne - powiedział nam poseł
Piechociński.

Dodał, że komisja finansów publicznych wygospodarowała 1,3 mld zł
oszczędności. Sejm powinien naprawić swój błąd i część z oszczędności
przeznaczyć na ulgi.

an

komentarz

Wszystko prawda - kraj jest biedny, a budżet pusty. Jednak rząd i Sejm są
niekonsekwentni. Wylali dziecko z kąpielą - zamiast szukać sposobu, by
koleje i PKS nie naciągały państwa, uderzyli po kieszeni rodziny z chorymi
dziećmi. A przecież głuchonieme czy sparaliżowane dziecko nie zorganizuje
pikiety pod Sejmem i nie będzie walczyć o swoje.

Z drugiej strony posłowie i senatorowie mogą podróżować za darmo -
samolotem, InterCity czy w pociągu pierwszą klasą. Także urzędnicy
kancelarii premiera mogli do niedawna wyskoczyć sobie za półdarmo na narty
czy nad morze. Kancelaria miała gest i wykupiła w PKP zniżki dla swoich
pracowników. Zmieniła te przywileje dopiero po prasowych doniesieniach w
prasie.

No i najświeższy przypadek - prezes rządowej agencji Andrzej Śmietanko z PSL
kupił za pieniądze podatnika służbowy samochód aż za 140 tys. zł.

Agata Nowakowska (05-02-02 20:03)