Wyniki wyszukiwania dla hasła: Warszawie Okręgowa Komisja

POjeby kręcą kolejny temat zastępczy, a cudów brak!!!

"Warszawska Prokuratura Okręgowa prowadzi śledztwo w sprawie wyprowadzania
pieniędzy na tajny fundusz Prawa i Sprawiedliwości - poinformowało Radio ZET.
Chodzi o zeznania Tadeusza M., podejrzanego o korupcję współpracownika byłego
ministra sportu Tomasza Lipca. Według M., przy okazji budowy Stadionu Narodowego
w Warszawie miano wyprowadzić 100 milionów złotych dla polityków PiS.

Warszawska Prokuratura przyznała, że prowadzi śledztwo od 23 lipca tego roku w
sprawie " uzależnienia powołania na stanowisko dyrektora Centralnego Ośrodka
Sportu od przeznaczenia środków pieniężnych na finansowanie partii politycznych"
- podało Radio ZET.

Były minister sportu Tomasz Lipiec zeznał dziś przed sejmową komisją śledczą do
spraw nacisków, że był przesłuchiwany w sprawie wątku wyprowadzenia 100 milionów
dla polityków PIS-u dopiero kilka tygodni temu."



Jak pisowskie mendy chroniły przestępców:

"Karpiniuk mówił w Sejmie, że prokuratorzy referenci, którzy prowadzili
sprawę Lipca uznali, że jego zatrzymanie powinno nastąpić w tygodniu
poprzedzającym wybory parlamentarne.

Według niego, decyzja o zatrzymaniu Lipca zapadła w piątek na tydzień i
dwa dni przed wyborami parlamentarnymi. W poniedziałek - mówił Karpiniuk
- ta informacja została przekazana Janickiej, która to skontaktowała się
z wiceszefem CBA Ernestem Bejde. - W wyniku tego telefonu we wtorek nie
nastąpiło zatrzymanie Tomasza Lipca. Prokuratorzy ewidentnie
stwierdzają, że powodem niezatrzymania Tomasza Lipca były zbliżające się
wybory parlamentarne - powiedział Karpiniuk."

CZYTAĆ! ************************************** CZYTAĆ!
"Karpiniuk wyraził opinię, że funkcjonariusze CBA, włączenie z szefem
Biura Mariuszem Kamińskim uznali, że nastąpił paraliż instytucjonalny
prokuratury okręgowej w Warszawie pod przewodnictwem Janickiej.

- To jest wspólne stanowisko zarówno CBA, którego nie można podejrzewać,
pod przewodnictwem pana Kamińskiego, o jakąś szczególna sympatię do PO i
prokuratorów prowadzących tę sprawę - podkreślił poseł Platformy
powołując się na zeznania przed komisją."
CZYTAĆ! ************************************** CZYTAĆ!

"Wtórował mu Czuma, który stwierdził, że paraliż nastąpił w kluczowym
momencie: od początku października do 21 października 2007 r. (dzień
wyborów parlamentarnych)."


pl.pregierz.getSenderByName("*Massai*").quote();

A jeśli tak było - to obydwie strony siebie warte.
I ci co czekali z zatrzymaniem do "kluczowego momentu" i ci co to
zatrzymanie zablokowali.

Ale ta komisja, pod takim przewodnictwem i przy tej partii rządzącej,
na pewno tematu nie ruszy, dlaczegóż to zatrzymanie miało mieć miejsce
akurat w tym "kluczowym" dla dzisiejszej, jak się wyraża, władzy
momencie.


Nie kompromituj się manipulancie i nie wycinaj kluczowego fragmentu z mojego
posta:

CZYTAĆ! ************************************** CZYTAĆ!
"Karpiniuk wyraził opinię, że funkcjonariusze CBA, włączenie z szefem
Biura Mariuszem Kamińskim uznali, że nastąpił paraliż instytucjonalny
prokuratury okręgowej w Warszawie pod przewodnictwem Janickiej.

- To jest wspólne stanowisko zarówno CBA, którego nie można podejrzewać,
pod przewodnictwem pana Kamińskiego, o jakąś szczególna sympatię do PO i
prokuratorów prowadzących tę sprawę - podkreślił poseł Platformy
powołując się na zeznania przed komisją."
CZYTAĆ! ************************************** CZYTAĆ!


http://info.onet.pl/796346,11,item.html

Ciekawe, czy bateria zaliczy go sobie jako zestrzelonego?:)

[...]
Życie Warszawy": 19 sierpnia podczas manewrów nad poligonem w Ustce został
zestrzelony rakietą przeciwlotniczą samolot odrzutowy Su-22 - ustaliła komisja
badania wypadków lotniczych MON.

Pilot półtorej godziny dryfował po Bałtyku, bo nie działała radiostacja
alarmowa - pisze dziennik.

Według gazety, komisja MON stwierdziła liczne uchybienia podczas organizacji
strzelań bojowych w Ustce. Zestrzelony samolot miał odpalić pocisk rakietowy,
który miał pozorować cel dla jednostek przeciwlotniczych. Doszło jednak do
awarii i pilot maszyny sam stał się celem dla rakiet.

"ŻW" podkreśla, że zestrzelenie samolotu podczas ćwiczeń to największy skandal
w armii od czasu katastrofy Iskry podczas obchodów Święta Niepodległości 11
listopada 1998 r., w której zginęło dwóch lotników.

Według dziennika, dzisiaj w bazie lotniczej w Mirosławcu zostaną omówione
przyczyny wypadku. Raport zostanie przekazany Wojskowej Prokuraturze Okręgowej
w Poznaniu, która prowadzi postępowanie w tej sprawie. Więcej - w
artykule "Trafiony zatopiony". [...]





| To na taki unik mam kolejne pytanie, kto nominuje Przewodniczącego
| Komisji Wyborczej, albo inaczej mówiąc która z władz organizuje i jest
| odpowiedzialna za ich prawidłowy przebieg.

W swojej zajadłości już przesadziłeś. Do komisji swoich przedstawicieli
(po jednym) wskazują komitety wyborcze i (dla Warszawy) prezydent.
Przewodniczącego wybiera komisja. Władze lokalne *NIE* organizują wyborów.


I jeszcze jedno: do Okręgowej KOmisji Wyborczej (czyli pewnie tej, która
zarządza drukiem kart do głosowania) członków (czyli de facto sędziów)
zgłasza... Minister Sprawiedliwości.

Grasz dalej? :)

M.





Witam,

| To ja moze zaczne wysylac ogloszenia o rajdach samochodowych itp? Jak
| najbardziej w Warszawie sie odbywaja...

No a czemu nie?
Z checia bym sie dowiedzial jakie i gdzie sa.
A poza tym moglbysc mi podsylac to bym umieszczal na prowarszawie (zreszta
moglbys sam to robic -:))


Prosze bardzo - zazwyczaj wysylam na p.m.s....

Okregowa Komisja Sportow Popularnych i Turystyki PZM
zaprasza w dniu 17.01.2004 na rajd nawigacyjny o tytul
Mistrza Okregu Warszawskiego w Rajdach Nawigacyjnych 2003

wiecej informacji na stronie www.rajdy.neostrada.pl (na razie jest
niewiele - ZTCW wiecej szczegolow po Nowym Roku)

Axel

Ps. Na stronie www.mak.waw.pl sa zazwyczaj orientacyjne terminy rajdow przez
nich organizowanych (ostatni w tym roku odbyl sie przedwczoraj ;-))

A.



| | Olimpiada Fizyczna, III etap, rok 1983 (jesli sie nie myle).

| Czy na etapie okręgowym było zadanie praktyczne z lejkiem?

| OIDP tak, to bylo wtedy :-)

wow - to i moze i sie potem widzielismy w Warszawie ?


Niestety, ale się nie dostałem :-(
Na swoje usprawiedliwienie muszę dodać, że olimpiada okręgowa
była następnego dnia po mojej studniówce w Częstochowie (ok 130km).

Ale to zadanie jest dosc wredne, a rozwiazanie z OF bylo raczej
chciejstwem ..


Prawdę mówiąc, to nie pamiętam dokładnie treści.
Wiem tylko, że nalewałem wodę do lejka postawionego
"do góry nogami" na szklanej płytce i obserwowałem,
przy jakim poziomie wody lejek się podniesie.
Na podstawie ciśnienia wody na ścianki liczyłem ciężar lejka.
Nie pamiętam też pozostałych zadań, ale miałem wtedy
wrażenie, że je poprawnie rozwiązałem.
Niestety komisja była innego zdania :-(

Witek


------------------------- TELEGRAM SLUZBOWY -------------------------

KOMISJE ZAKLADOWE  NSZZ,, SOLIDARNOSC,, PRZY CM WARSZAWA
BIALYSTOK,LODZ,LUBLIN,SKARZYSKO KAM,KRAKOW,NOWY SACZ,ZURAWICA,
KATOWICE,LAZY,CZECHOWICE DZ, GDYNIA,OLSZTYN,BYDGOSZCZ,POZNAN,
CZERWIENSK,WROCLAW,OSTROW WLKP,SZCZECIN.
CZYTA: OKREGOWE SEKCJE KOLEJARZY NSZZ ,,S,, WARSZAWA,LUBLIN,KRAKOW,
KATOWICE,GDANSK,WROCLAW,POZNAN,SZCZECIN.

SEKCJA KRAJOWA KOLEJARZY NSZZ,,S,, INFORMUJE,ZE DN.21.12.1999R
GODZ. 10.00 SALA ,,D,, W WARSZAWIE UL.TARGOWA 74 ODBEDZIE SIE
POSIEDZENIE MKK SEKTORA TRAKCJI I ZAPLECZA WARSZTATOWEGO.
NA SPOTKANIE PROSZE ZABRAC NASTEPUJACE MATERIALY:
- PROPONOWANA PROGNOZA ZATERUDNIENIA PRZEDSTAWIONIA PRZEZ
SEKTOR CARGO NA ZALKADY PRACY W LATACH 2000-2002
- KONCENTRACJA TABORU
- IMFORMACJA O ZASILENIU KONT. ZFSS.
------------------------ SKK-138/99 ZAWADZKI ------------------------


To chyba jasne, że jeśli już zdecydowali się na emigrację to dopóki nie będzie wyraźnej zmiany w polityce Państwa nie wrócą. Co nie zmienia faktu, że frekwencja jakiej byliśmy świadkami wśród tzw. "młodej emigracji" była oszałamiająca...w Wielkiej Brytanii czy Irlandii ludzie stali i po 4 godziny by móc oddać głos...to chyba o czymś świadczy, o tym, że chcą mieć wpływ na losy Państa....ale z drugiej strony jeśli teraz się im mówi, że być może ich głosy będą nieważne,że nie potrzebnie stali w kolejkach - to mogą ponownie zacząć wątpić w jakąkolwiek możliwość zmian...
PKW jest zaniepokojona tempem spływania wyników wyborów z okręgów za granicą. - Skierowaliśmy pismo do minister Anny Fotygi, by możliwie prędko zajęła się tą sprawą. Bez tych danych nie możemy ustalić podziału mandatów, a co za tym idzie ustalić wyników wyborów - powiedział przewodniczący PKW Ferdynand Rymarz.
Problemy z przekazywaniem wyników dotyczą około 70 obwodów za granicą, w tym w: Afganistanie, Francji, Hiszpanii, na Litwie, w Szwecji, Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Rymarz poinformował, że według ordynacji do Sejmu i Senatu - jeżeli okręgowa komisja wyborcza w Warszawie nie uzyska wyników głosowania z obwodów za granicą w ciągu 24 godzin od zakończenia głosowania - głosowanie uznaje się za niebyłe. Oznaczałoby to, że głosy oddane w tych obwodach nie będą uwzględniane przy ustalaniu wyników wyborów.


Witam i pozdrawiam wszystkich serdecznie

Za Newsweek.pl


To były poseł Lech Woszczerowicz ostrzegł Andrzeja Leppera przed planowanym zatrzymaniem przez CBA w związku z aferą gruntową - wynika z zeznań płk. BOR , do których dotarł "Newsweek".

Taka informacja pojawia się w zeznaniach płk. BOR Arkadiusza Koschalkego. - Lepper twierdził, że dowiedział się o tym od posła o nazwisku Oszczerowic - powiedział oficer w prokuraturze. Później doprecyzował, że chodzi o Lecha Woszczerowicza. - To bzdury - uważa Lepper.

Jednak słowa Koschalkego potwierdzają najważniejszą wersję przyjmowaną przez śledczych szukających winnych przecieku. Według niej, Woszczerowicz o planowanej akcji CBA dowiedział się wieczorem 5 lipca 2007 roku od Ryszarda Krauzego, a biznesmenowi miał o tym powiedzieć Janusz Kaczmarek, wtedy szef MSWiA. Krauze miał wysłać Woszczerowicza z tą informacją do Leppera, z którym ten faktycznie rozmawiał następnego dnia rano. Protokoły przesłuchań Arkadiusza Koschalkego z Prokuratury Okręgowej w Warszawie trafiły już do kancelarii tajnej Sejmu. Zażądała ich komisja śledcza, która bada, czy w śledztwie w sprawie przecieku z afery gruntowej doszło do nacisków politycznych na prokuratorów i służby specjalne. - Na tym etapie prac komisji nie chcę komentować tych zeznań, ale w styczniu poruszymy tę kwestię. Jestem pewien, że w końcu prawda się obroni - przekonuje poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS).


Śledztwo ws. dworca we Włoszczowie

Komenda Wojewódzka Policji w Kielcach pod nadzorem prokuratury rozpoczęła śledztwo w sprawie budowy dworca kolejowego we Włoszczowie. Śledztwo ma wyjaśnić, czy inwestycja nie naraziła spółek kolejowych na straty.

To nie pierwszy przypadek, kiedy dworcem we Włoszczowie interesuje się prokuratura. W listopadzie ubiegłego roku, w ramach postępowania sprawdzającego, Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpiła do Polskich Kolei Państwowych S.A. o dokumentację budowy stacji. Doniesienie w tej sprawie złożyła Platforma Obywatelska.

Szokująca jest wartość inwestycji ok. 3,5 mln zł w zestawieniu z liczbą podróżnych korzystających z nowej stacji. To przedsięwzięcie gospodarcze, realizowane przez spółki prawa handlowego, w ocenie posłów, członków sejmowej komisji infrastruktury, musi być źródłem strat - napisano w zawiadomieniu.

Według rzecznika prasowego PKP S.A. Michała Wrzoska, koszt budowy peronu wyniósł 909 tys. zł; oświetlenie peronu - 156 tys. zł, zabudowa wiaty peronowej 43 tys. zł, wykonanie dojścia i pochylni dla niepełnosprawnych - 120 tys zł. Podkreślił, że część kosztów nie była związana z budową przystanku kolejowego, ale z pracami modernizacyjnymi drogi kolejowej, które byłyby wykonane niezależnie od budowy dworca.

Nowoczesny peron, na którym zaczęły się zatrzymywać pociągi ekspresowe relacji Warszawa-Kraków, jadące centralną magistralą kolejową, powstał w 11-tysięcznej Włoszczowie z inicjatywy ministra Przemysława Gosiewskiego. (al)

Z wp.pl

PAP,haloooo.com
Co zezna Ziobro?
BYŁY MINISTER PRZED KOMISJĄ ŚLEDCZĄ
Ziobro będzie odpowiadał na pytania śledczych z sejmowej komisji
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w czwartek ma się stawić przed sejmową komisją śledczą ds. nacisków. Według zapowiedzi polityków PO, będzie to jedno z ważniejszych przesłuchań. Śledczy z PiS oceniają natomiast, że Platforma specjalnie kreuje atmosferę sensacji i przyśpiesza prace, by zdążyć przed przyszłą środą, gdy legalność uchwały o powołaniu komisji zbada Trybunał Konstytucyjny.
Zdaniem Sebastiana Karpiniuka z Platformy Obywatelskiej, Zbigniew Ziobro miałby odpowiadać zarówno na pytania o sprawę Tomasza Lipca, którego zatrzymanie planowano początkowo przed wyborami parlamentarnymi, a odsunięto na po wyborach, jak i o swoich działaniach w sprawie afery gruntowej.

Co do sprawy Lipca, szef CBA Mariusz Kamiński zeznał przed komisją, że to działania podległej Ziobrze prokuratury doprowadziły do przesunięcia terminu, podczas gdy CBA było za realizacją zatrzymania już w połowie października.

Mająca opinię zaufanej Ziobry była szefowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie Elżbieta Janicka zaprzeczała, by działo się tak z winy prokuratury.

Kaczmarek oskarża

Były prokurator krajowy i minister spraw wewnętrznych i administracji Janusz Kaczmarek obarcza Ziobrę odpowiedzialnością za upolitycznienie prokuratury i nadużywanie prawa także w odniesieniu do niego samego.

Przesłuchiwany we wtorek przez komisję powiedział, że jego zdaniem Ziobro powinien stanąć przed Trybunałem Stanu.

ŁUD/mlas/jerzygr

Paweł,

Byłem zastępcą wiceprzewodniczącego komisji transportu klubu YMCA Warszawa. Wsławiłem się trzykrotnym podwiezieniem prawie połowy drużyny z II Ligi do Warszawy. Moje społeczne obowiązki obejmowały także funkcję szofera przy innych znakomitych imprezach (Liga Okręgowa, turniej w Grodzisku itp.). Zabierałem też osoby spoza klubu, czym przyczyniłem się do powiększenia komfortu gry na wielu imprezach.

Niezależnie od powyższego, pozwalam sobie czasem na kpinę, kiedy widzę jak ludzie rozpychają się łokciami w walce o władzę w środowisku szachowym. Jak ustawiają się w chóry klakierów, zawsze wiedzące kogo należy wielbić a kogo potępić. Nie trzeba być geniuszem organizacji, żeby dostrzec jak jeden od drugiego żywcem przepisuje te same zdania, przy czym wszyscy mają na ustach to samo święte oburzenie oraz potępienie. Jestem pewien, że gdybym - Twoim wzorem - przepisał teksty Bartka o niekompetentnym Zarządzie to nie byłoby problemu mojego zaangażowania w życie szachowe.

Inaczej niż Ty, zostawiłbym ocenę działaczy zwykłym szachistom. Jednocześnie, zawodowi działacze powinni być odsunięci od autoreklamy, klaki itp. Fakt, że czasem pracujesz społecznie nie zmienia postaci rzeczy - jesteś zawodowym działaczem. Każdy z nas wykonuje w pracy szereg działań, które wykraczają poza zakres obowiązków i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Nie przyszło mi jeszcze do głowy, że np. siedzenie po godzinach upowaznia mnie do robienia klaki swojemu pracodawcy i do wdeptywania w ziemię jego konkurentów. Tymczasem Ty tak właśnie robisz, co zasługuje na kpinę. Pokaż, że jesteś niezależnym obserwatorem, a dopiero potem potępiaj Zarząd.

Mógł by mi ktoś wyjaśnić, bo na stronie:
http://www.oke.waw.pl/?go=page&inf=593&p=news

przeczytałem coś takiego:
Kod: Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Warszawie zaprasza dyrektorów szkół ponadgimnazjalnych po odbiór świadectw dojrzałości (...) w dniu 30 czerwca 2008 roku od godz. 11:00 do godz. 15:00 do siedziby OKE, ul. Grzybowska 77
Czyli, że co?? że dyrektor będzie musiał pojechać do Warszawy? i o której zdąży wrócić z naszymi wynikami??

Nie no, ale to jest przecież chore. Jeżeli nic się z tym nie zrobi- to będzie tak co roku. Pełno niedociągnięć, niedomówień i błędów. Jest to olimpiada ogólnopolska i wszyscy powinni mieć równe szanse. Mimo, że masz wiedzę i wiesz jakie reakcje powinny zajść z danymi substancjami w zadaniu to możesz się ugryźć w tyłek, bo one i tak w tym laboratorium nie wychodzą... Wina stężeń, które organizatorzy dali, wina błędu w treści zadania... Nie powinniśmy tego tak zostawić. Olimpiada jak najbardziej powinna być na wysokim poziomie, ale takie błędy są niedopuszczalne.


Wiecie to ze reakcje nie wychodza to nie jest raczej wina KG tylko komitetów okręgowych. Bo w niektórych było ok, w innych gorzej. To zależy od tego czy organizatorom w danym okręgu chce się porządnie przygotować odczynniki czy też nie. Nie podoba mi sie tez stwierdzenie ze nie dolewali kwasu solnego czy też NaOH, bo niby ludzie z Warszawy zabronili. Po prostu w niektórych okręgach komisja była zbyt leniwa zeby dorobic odpowiednie roztwory i zasłaniała sie KG bo tak najwygodniej.

Ale jeśli chodzi o ten błąd w poleceniu to rzeczywiście nieładnie i mi sie wydaje, że KG powinien w jak najlepszy sposób ten błąd naprawić.

" Uczniowie i dyrektorzy szkół nie będą mieli szansy sprawdzić, co ich czeka w maju. Okręgowa Komisja Egzaminacyjna ogłosiła, że w tym roku matur próbnych nie będzie."

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4491270.html?nltxx=1077927&nltdt=2007-09-15-05-31

Coraz ciekawiej...

Sąd Okręgowy w Warszawie zakazał rozpowszechniania spotu wyborczego PiS pt. "Kolesie" i nakazał przeproszenie PO. Sąd orzekł też przepadek materiału wyborczego, w postaci spotu PiS... Sąd zakazał PiS rozpowszechniania nieprawdziwej informacji w spocie, jakoby rząd zwalniał stoczniowców, załatwiał firmie senatora Tomasza Misiaka zlecenie na 48 milionów złotych... PO zaskarżyła zwłaszcza fragment, w którym sugerowano, że PO likwiduje stocznie i a firmie senatora Misiaka załatwia "grube miliony". - Dla sądu jest jasne, że to nie rząd likwiduje stocznie. To nie jest wymysł PO, a jedynie konsekwentna realizacja decyzji Komisji Europejskiej. To ona od 2004 roku bada sytuację polskich stoczni i przyznawanie im pomocy rządowej - ogłosił sąd.

No i ostatnie podrygi kaczorow...
Jeśli wyniki wyborów z zagranicy nie dotrą do okręgowej komisji wyborczej do północy, to nie będą brane pod uwagę - poinformował przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Ferdynand Rymarz.
Ferdynand Rymarz powiedział, że wysłał do szefowej MSZ Anny Fotygi pismo, w którym podkreślił, że "PKW jest zaniepokojona tempem ustalania i przekazywania wyników wyborów z zagranicy".

Rymarz powiedział, że skierował list do Fotygi po to, aby zmobilizować służby zagraniczne do szybkiego przekazywania wyników wyborów.

Jak dodał, problemy z przekazywaniem wyników dotyczą około 70 obwodów za granicą, w tym w: Afganistanie, Francji, Hiszpanii, na Litwie, w Szwecji, Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

Rymarz poinformował, że według ordynacji do Sejmu i Senatu - jeżeli okręgowa komisja wyborcza w Warszawie nie uzyska wyników głosowania z obwodów za granicą w ciągu 24 godzin od zakończenia głosowania - głosowanie uznaje się za niebyłe. Oznacza to, że głosy oddane w tych obwodach nie będą uwzględniane przy ustalaniu wyników wyborów.

No nie....jaja!

Co trzeci maturzysta, który wybrał język angielski, mógł nie zdać egzaminu - nie z własnej winy. Drukarnia pomyliła testy.

Błąd w arkuszach z pisemnego angielskiego wykryli w piątek pracownicy Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Warszawie, kiedy zabrali się do sprawdzania prac uczniów z regionu. Wyszło, że w części testów masowo nie zgadzają się odpowiedzi.

"Gazeta Wyborcza" wyjaśnia, że chodzi o pytania testowe tak zwane zamknięte. Każdy maturzysta w kraju wypełnia wprawdzie ten sam test. Żeby jednak nie ściągał od kolegi, Centralna Komisja Egzaminacyjna kilka lat temu wymyśliła system. Maturzyści dostają trzy wersje arkuszy - pytania są te same i w tej samej kolejności, ale z różną kolejnością odpowiedzi w każdej wersji. To znaczy, że jeśli prawidłowa odpowiedź na pytanie w jednej wersji jest pod literką A, w drugiej będzie np. pod literką C, a w trzeciej pod literką B i tak dalej.

Zadań zamkniętych nie sprawdzają egzaminatorzy, tylko komputery. Każda wersja testu ma inny kod kreskowy. Do niego program komputerowy automatycznie dopasowuje odpowiedzi.

W tym roku jednak drukarnia wypuściła testy tylko z dwoma kodami, ale z trzema wersjami odpowiedzi.

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Krzysztof Konarzewski zapewnia jednak, że błąd został wyłapany i wyniki będą dobre, a uczniowie nie muszą się martwić.

Źródło: Cogito

http://fakty.interia.pl/news?inf=450867

Afera w PKP
03.12.2003 16:12 (aktualizacja 18:18)

Aresztowani są podejrzani o wyłudzanie środków przeznaczonych na modernizację
kolei / Archiwum
Aresztowano kolejne 29 osób zamieszanych w sprawę wyłudzenia od PKP prawie 10
mln zł przeznaczonych na modernizację kolei. Zarzucono im m.in. wyłudzenie,
poświadczenie nieprawdy i działanie na szkodę firmy.

Prokuratura skierowała do sądu 30 wniosków o areszt. Sąd nie zastosował dzisiaj
aresztu wobec sekretarki jednej z firm wykonawczych.

- Sąd przychylił się do prawie wszystkich naszych wniosków. Część oskarżonych
związana z PKP ma postawione zarzuty wyłudzenia, część - członkowie komisji
przetargowych - zarzuty działania na szkodę firmy, a szefowie firm
wykonawczych - zarzuty poświadczania nieprawdy w dokumentach - poinformował w
dzisiaj rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Mirosław Adamski.

W niedzielę i poniedziałek funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego
zatrzymali w Poznaniu, Warszawie, Lublinie, Katowicach i Gdańsku 32 osoby, w
tym członków dyrekcji PKP, dyrektorów spółek-córek i spółek zależnych od PKP,
szefów i właścicieli firm wykonawczych oraz pracowników nadzoru budowlanego.

Kwota wyłudzonych środków przeznaczonych na modernizację kolei sięgać może
kilkudziesięciu milionów złotych. W zarzutach postawionych zatrzymanym
prokuratura wspomina o prawie 10 mln zł. Śledztwo jest rozwojowe - zaznacza
policja.

Wcześniej w tej sprawie zarzuty postawiono dziesięciu innym osobom, dwie
kolejne są poszukiwane przez policję. Wobec dwóch osób zastosowano dozór
policyjny i zatrzymanie paszportów.

W latach 1997-2000 PKP SA przeprowadzały modernizację obiektów kolejowych na
trasie z Rzepina do Warszawy. Prace były częściowo finansowane z unijnego
funduszu PHARE.

Przetargi na wykonywanie prac remontowo-budowlanych wygrywały firmy związane
wcześniej z PKP. Podnajmowały one firmy wykonawcze, które zamiast remontu
wykonywały pobieżne prace konserwacyjne, a później wystawiały faktury jak za
remonty. Wszystkie prace były odbierane i potwierdzane przez inspektorów
budowlanych.

Zarząd PKP zapowiedział, że jeśli osoby zatrzymane przez CBŚ w związku z
wyłudzeniem pieniędzy z funduszu PHARE nadal pracują na kolei, zostaną
dyscyplinarnie zwolnione z pracy.(PAP)


Mateusz Ludwin nastukał(-a):

pl.pregierz.getSenderByName("*Massai*").quote();

| A jeśli tak było - to obydwie strony siebie warte.
| I ci co czekali z zatrzymaniem do "kluczowego momentu" i ci co to
| zatrzymanie zablokowali.

| Ale ta komisja, pod takim przewodnictwem i przy tej partii
| rządzącej, na pewno tematu nie ruszy, dlaczegóż to zatrzymanie
| miało mieć miejsce akurat w tym "kluczowym" dla dzisiejszej, jak
| się wyraża, władzy momencie.

Nie kompromituj się manipulancie i nie wycinaj kluczowego fragmentu z
mojego posta:

CZYTAĆ! ************************************** CZYTAĆ!
"Karpiniuk wyraził opinię, że funkcjonariusze CBA, włączenie z szefem
Biura Mariuszem Kamińskim uznali, że nastąpił paraliż instytucjonalny
prokuratury okręgowej w Warszawie pod przewodnictwem Janickiej.

- To jest wspólne stanowisko zarówno CBA, którego nie można
podejrzewać, pod przewodnictwem pana Kamińskiego, o jakąś szczególna
sympatię do PO i prokuratorów prowadzących tę sprawę - podkreślił
poseł Platformy powołując się na zeznania przed komisją."
CZYTAĆ! ************************************** CZYTAĆ!


Ty taki peowiecki fundamentalista jesteś, czy tylko głupi?

Czy ja gdzieś kwestionuję to, że zatrzymanie "wstrzymano" ze względu na
zbliżające się wybory?

CZYTAĆ!

Ja tylko sądzę że decyzja o zatrzymaniu go akurat w, jak to określają
sami peowiacy, "kluczowym" momencie - nie była przypadkowa.

A jak ktoś tak próbuje manipulować, to niech nie płacze teraz, że inni,
którzy mieli większe możliwości, utrącili tę "inicjatywkę". Też
manipulując. Czy "paraliżując".

Taka sama swołocz. Coś jak - "jak była oddolna inicjatywa (oo, czołg mi
tu jedzie) i zrywano ich plakaty, to oni wynajęli bandziorów z
wołomina, i zerwali nasze plakaty, więc nie mogliśmy uzyskać przewagi".


Okręgowa Komisja Sportów Popularnych i Turystyki PZM
zaprasza w dniu 17.01.2004 na  rajd nawigacyjny o tytuł

Mistrza Okręgu Warszawskiego w Rajdach Nawigacyjnych 2003

wiecej informacji na stronie

www.rajdy.neostrada.pl

Axel


http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=33498

Afera w wojsku - zarzuty prokuratury
2007-02-28 10:34  Aktualizacja: 2007-02-28 11:48
Generałowie odpowiedzą za zakup Rosomaka

Dwóm generałom, byłemu i obecnemu dyrektorowi departamentu zaopatrywania sił zbrojnych, prokuratura
wojskowa postawiła zarzuty w sprawie zakupu transporterów Rosomak - dowiedział się dziennik.pl.
Grozi im do 10 lat więzienia. Sprawa ta nie ma związku z raportem po likwidacji WSI, choć w tej
aferze też spodziewane są zarzuty. Być może prokurator postawi je byłemu wiceszefowi MON Januszowi
Zemke.

"Zarzut dla byłego szefa zaopatrzenia dotyczy przekroczenia uprawnień przy przetargu na transporter
opancerzony Rosomak" - potwierdza informacje dziennika.pl rzecznik wojskowej prokuratury okręgowej w
Warszawie, major Ireneusz Szeląg. Byłemu dyrektorowi departamentu zaopatrywania sił zbrojnych
generałowi Pawłowi Nowakowi grozi nawet 10 lat więzienia.

Na celowniku prokuratury jest również obecny dyrektor zaopatrywania, generał Roman Polak, który ma
już zarzut złamania ustawy o zamówieniach publicznych. Generał na własną prośbę odchodzi jutro do
cywila - dowiedział się dziennik.pl.

To jednak nie wszystko. Do prokuratury wojskowej wpłynęło też zawiadomienie o podejrzeniu
popełnienia przestępstwa przez byłego wiceministra obrony narodowej Janusze Zemke, który negocjował
zakup Rosomaka. Złożyła je kierowana przez Antoniego Macierewicza Komisja Weryfikacyjna Wojskowych
Służb Informacyjnych.
"To pokłosie raportu opublikowanego w sprawie likwidacji WSI, w którym opisane zostały
nieprawidłowości związane z zakupem transportera opancerzonego" - wyjaśnia major Ireneusz Szeląg.

Śledztwo w sprawie zakupu Rosomaka toczy się od dwóch lat. Chodzi o przetarg na zakup dla naszego
wojska 690 nowych pojazdów opancerzonych. W grudniu 2002 r. MON opowiedziało się za wozem AMV
fińskiej firmy Patria. Okazało się, że kupiliśmy transporter od fińskiego producenta, który istniał
tylko na papierze. Już wówczas konkurenci z Steyr-Daimler-Puch z Austrii i Mowag ze Szwajcarii
oprotestowali przetarg, twierdząc, że był on ustawiony.

Kontrakt jest rekordowy jak na wojska lądowe. Za Rosomaki zapłacimy 5 miliardów złotych. Dostawy dla
naszej armii mają się zakończyć w 2013 roku. Transporter jest składany w zakładach w Siemianowicach.
Do tej pory wojsko odebrało 100 wozów w różnych wersjach. Część z nich ma jechać do Afganistanu. W
trybie pilnym montowane jest na nich dodatkowe opancerzenie, bowiem podczas prób na poligonie
okazało się, że Rosomaka można dziurawić z broni strzeleckiej niczym sitko od durszlaka.

Dariusz Rembelski


Zjazd PZPN najwcześniej w kwietniu!
Życie Warszawy 08:03

Planowane na 11 marca wybory prezesa PZPN zostaną przesunięte. – Nie zdziwię się, jeśli na kwiecień albo nawet na maj – mówi kandydat na prezesa związku Ryszard Czarnecki, który w piątek był gościem czatu w Życiu Warszawy.

Przypomnijmy, że zjazd wyborczy PZPN – zgodnie z wolą kuratora – był pierwotnie planowany na 3 marca. Gdy termin okazał się nierealny (Okręgowe Związki Piłkarskie nie zdążyłyby wybrać delegatów), przesunięto termin zjazdu o osiem dni. To jednak wciąż zbyt optymistyczna wersja. Tym razem na przeszkodzie stoi rejestracja w sądzie statutu zawierającego nową ordynację wyborczą w PZPN.

„Sąd kwestionuje podobno zapis mówiący o dziesięciu delegatach na zjazd, wybieranych przez sędziów, trenerów, byłych zawodników, przedstawicieli futsalu i piłkę kobiecą” – napisał eurodeputowany Czarnecki w swoim blogu. W naszej redakcji dodał więcej szczegółów:

– Trudno narzekać na sędziów, że są skrupulatni i przestrzegają prawa. Minister sportu obiecał, że przyspieszy rejestrację, ale przecież sądy są niezawisłe. Dlatego ten ministerialny termin 11 marca jest, niestety, niewykonalny. Bardziej realny jest kwiecień, a nawet, choć brzmi to mało zabawnie, maj. Tak mi zresztą powiedział w piątek Jerzy Engel – podkreśla Czarnecki. – Chciałbym, żeby zjazd był jak najszybciej, ale lepiej poczekać dłużej i dograć wszystkie formalności.

Kolejnym powodem przesunięcia terminu jest przedłużający się konflikt w polskim futbolu. Wciąż nie wiadomo, kiedy dojdzie do porozumienia tzw. komisji czwórstronnej, w skład której wchodzą przedstawiciele: FIFA i UEFA, PZPN, rządu i prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Przypomnijmy: Zarząd PZPN zwołał zjazd na 24 marca, Lipiec dla "przyśpieszenia" skasował Zarząd i naraził nas na sankcje UEFA i FIFA, ateraz okazuje się, że załatwił nam opóźnienie. I tak wygląda wszystko za co bierze się PiS...

[ Dodano: 5 Marzec 2007, 16:42 ]

więcej informacji: http://www.british-garage.waw.pl/news/?news_id=26

V Rajd BGC/I Runda Mistrzostw Okręgu Warszawskiego Pojazdów Zabytkowych PZM (2007-03-05)
British Garage Club (BGC) wraz z Automobilklubem Polskim (AP) mają przyjemność zaprosić wszystkich miłośników starej i trochę nowszej motoryzacji na I Rundę Mistrzostw Okręgu Warszawskiego Pojazdów Zabytkowych (V Rajd BGC). Impreza odbędzie się w sobotę, 14 kwietnia 2007 w okolicach Warszawy.

Zgodnie z regulaminem formalny udział załogi można zgłosić aż do dnia 14 kwietnia do godz. 10.00 w biurze rajdu. Nie ukrywamy, że ze względów organizacyjnych preferujemy wcześniejsze zgłaszanie załóg (bubu@british-garage.waw.pl).

Trasa rajdu wyniesie ok. 90 km.

Wpisowe: 10 zł - samochód + 5 zł od każdej osoby (20 zł standardowa dwuosobowa załoga)

W razie pytań czy wątpliwości podajemy kontakt do organizatorów:
• Kamil "Bubu" Pawłowski, Automobilklub Polski 0-602 211 317 bubu@british-garage.waw.pl

Przypominamy, że tradycyjnie już gwarantujemy dobrą zabawę i moc nie tylko sportowych wrażeń. Ideą imprezy jest integracja środowiska pasjonatów starej motoryzacji i posiadaczy Young- i Oldtimerów. Do startu w rajdzie zapraszamy przede wszystkim właścicieli automobili wyprodukowanych przed 1982 rokiem o wysokim stopniu oryginalności.

Organizatorem I Rundy Okręgowych Mistrzostw Pojazdów Zabytkowych (OMPZ) jest Automobilklub Polski na zlecenie Zarządu Okręgu Warszawskiego Polskiego Związku Motorowego.

Obowiązkowe jest posiadanie ważnego przeglądu rejestracyjnego oraz ubezpieczenia OC i NW.

Przebieg imprezy:
9.30–10.00 Otwarcie biura rajdu, rejestracja – Aeroklub Warszawski (ul. Księżycowa 1/3)
10.00 Odprawa zawodników
10.15 Start pierwszej załogi do I etapu
16.00 Meta – Bolimów.
16.30 Konkurs elegancji – Bolimów, rynek.
18.30 Ogłoszenie wyników

Organizatorzy i Jury Rajdu
Obserwator z ramienia okręgu: Ewa Parol-Bartnicka
Komandor rajdu: Marcin Wiśniewski
Vice Komandor: Kamil Pawłowski
Kierownik prób sportowych: Wiktor Paul
Biuro rajdu: Kazimierz Wdowiak
Kierownik komisji obliczeniowej: Piotr Sidorowicz

Zgodnie z oświadczeniem złożonym przez każdego zawodnika na karcie zgłoszenia udział w imprezie realizuje on na własną odpowiedzialność.

Od 2009 roku maturzystom bardziej będzie się opłacało zdać egzamin dojrzałości już w pierwszym podejściu. Dlaczego? Bo za poprawkę będą musieli prawdopodobnie płacić. I to zarówno za zaliczenie oblanego przedmiotu, jak i za poprawianie przedmiotu zdanego.

Większość dyrektorów szkół średnich uważa, że byli uczniowie powinni płacić za dodatkowe egzaminy - pisze dziennik "Polska". "Rozważamy wprowadzenie opłat przy okazji wprowadzania kolejnej nowelizacji ustawy oświatowej" - przyznaje Marek Legutko, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej w Warszawie.

"To by zmobilizowało uczniów do nauki, przyłożyliby się do matury i zastanowili nad sensem wyboru przedmiotów" - uważa Ewa Rombek, wicedyrektor liceum ogólnokształcącego imienia Batorego w Chorzowie.

Co ósma osoba, która w maju przystąpi do egzaminu maturalnego w województwie śląskim, będzie poprawiać poprzedni wynik lub zaliczać oblany przedmiot. Tymczasem matura kosztuje. Okręgowa komisja egzaminacyjna musi zamówić arkusze i opłacić ich dystrybucję.

"W tym roku uzbierała nam się cała klasa poprawkowiczów. Jeśli się okaże, że przekroczony zostanie limit w sali egzaminacyjnej, będziemy musieli przygotować kolejną klasę i zorganizować dodatkową komisję" - mówi Roman Herrmann, dyrektor LO im. Skłodowskiej-Curie w Chorzowie.

Więcej komisji oznacza też większą liczbę nauczycieli oderwanych od lekcji w kilku szkołach. Jedna komisja musi składać się z nauczycieli kilku szkół, a im też trzeba zapłacić za ponowne przepytanie maturzystów. Dyrektorzy szkół obawiają się, że w przyszłym roku na egzaminie maturalnym poprawiających będzie jeszcze więcej. A to dezorganizuje prace szkół. W zeszłym roku zdaną wcześniej maturę poprawiało 3600 osób, w tym roku wpłynęło aż 5500 takich deklaracji.

Źródło: dziennik.pl

Dla giełdowych oszustów nadchodzą ciężkie czasy

Warszawska prokuratura okręgowa oskarżyła cztery osoby o manipulacje notowaniami kontraktowi terminowych na GPW. O podejrzeniu oszustwa prokuraturę zawiadomiła Komisja Papierów Wartościowych i Giełd jeszcze w listopadzie 2004 r.

Według informacji Kwig manipulacja polegała na zawieraniu transakcji powodujących sztuczne ustalanie cen kontraktów terminowych na akcje banków BPH, BRE, BZ WBK, Pekao SA oraz spółki Prokom. Uwagę KPWiG przykuły zawierane w niewielkich odstępach czasu transakcje o tym samym wolumenie, ale za to po znacznie różniących się cenach.

Proceder polegał najpierw na obniżeniu kursu kontraktów, a następnie na wywindowaniu ich w górę. Różnice cen w tym samym dniu były znaczne, dochodziły nawet do 11%. Transakcje zlecały przez internet trzy grupy inwestorów indywidualnych, w sumie dziewięć osób.

Jak ustalili prokuratorzy, kursami kontraktów manipulowano od listopada 2003 roku do maja 2004 roku. Prowodyrem był Paweł R., technik ekonomista, pracujący jako kierowca ciężarówki. To on zarobił najwięcej na transakcjach – niemal 30 tys. zł. Do procederu namówił kilka osób, którym obiecywał po kilkadziesiąt procent prowizji od zysku. Jednak na oszustwie zarobił tylko on oraz dwie inne osoby. Inni inwestorzy stracili po kilka tysięcy złotych, a rekordzista aż 30 tys. zł. O manipulację kursami oskarżeni zostali Anna H. i Michał G. (oboje z Wyszkowa) oraz wspomniany Paweł R. i Arkadiusz S. (z Zielonej Góry). Oskarżeni nie przyznali się do winy. Grozi im do 5 mln zł grzywny oraz od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

Dla giełdowych oszustów mogą nadejść ciężkie czasy. Według Komisji Nadzoru Finansowego współpraca z prokuraturą układa się coraz lepiej, ponieważ nad podejrzeniami popełnienia przestępstw giełdowych pracują wyspecjalizowani prokuratorzy. W zeszłym roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądów dziesięć aktów oskarżenia, a od stycznia do września tego roku - siedem. W całym zeszłym roku zapadło jedenaście wyroków, a w tym - dziewięć. Rośnie też liczba zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - w 2005 r. było ich 45, a do września tego roku - już 36. Dominują podejrzenia o ujawnianie lub wykorzystywanie informacji poufnych oraz manipulowanie instrumentami finansowymi.

M.D.
"Bankier" - Na podstawie: „Gazeta Wyborcza”, Mariusz Jałoszewski, Tomasz Prusek, „Oszustom giełdowym będzie trudniej”

Chłe, chłe, chłe:
Macierewicz nie przeprosi za raport o WSI
1:0 dla Antoniego Macierewicza. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że były weryfikator WSI nie musi przepraszać Edmunda Ochni, wymienionego w raporcie z weryfikacji wojskowych specsłużb. Macierewicz napisał w nim, że Ochnia był zamieszany w nielegalny handel bronią. To pierwszy wyrok w procesach, jakie wymienieni w raporcie agenci wytoczyli weryfikatorowi WSI.

Sąd tłumaczył, że Edward Ochnio nie udowodnił, by Macierewicz w jakikolwiek sposób naruszył jego dobra osobiste. Wyrok jest nieprawomocny. "Od dziś jestem dumny, że istnieje wymiar sprawiedliwości. Szkoda, że tak rzadko" - powiedział po ogłoszeniu wyroku Macierewicz.

Ochnio w rozmowie z PAP przyznał, że był szpiegiem od lat 70., czego się nie wstydzi, bo zawsze działał dla Polski, a bronią w latach 90. handlował legalnie, by na polecenie WSI rozpracować korupcję w MON. Dlatego chciał przeprosin od Macierewicza.

Jednak były weryfikator WSI przekonywał, że to on miał rację. Wyjaśniał, że wszystko, co znalazło się w raporcie, to ustalenia oparte na dokumentach WSI i pracach komisji weryfikacyjnej.

Według raportu sygnowanego przez Macierewicza, a ujawnionego w lutym tego roku przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w latach 90. WSI handlowały bronią z mafią państw nadbałtyckich i arabskimi terrorystami.

Ochnio - którego opisano w raporcie jako agenta o pseudonimie Tytus - jest od kilku lat sądzony za nielegalny handel bronią.
Magdalena Birecka, PAP
Dziennik.pl
Cały pinkny Salon miał nadzieję, że stanie się inaczej, a tu ich przyjemnie zaskoczyło. Jak widać raport broni się sam i to skutecznie. Jeszcze Sakiewiczowi przydałoby się podobne rozstrzygnięcie.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpi do Polskich Kolei Państwowych S.A. o dokumentację budowy stacji PKP we Włoszczowie - w ramach postępowania sprawdzającego, prowadzonego z zawiadomienia posłów PO

Poinformował o tym rzecznik warszawskiej prokuratury Maciej Kujawski. Dodał, że w postępowaniu sprawdzającym raczej nie będą wzywani autorzy zawiadomienia, bo "wszystko wskazuje na to, że ich wiedza wynika z przekazów medialnych".

Po doniesieniu o przestępstwie prokuratura prowadzi postępowanie sprawdzające, które kończy się albo wszczęciem formalnego śledztwa, albo odmową tego.

Pod koniec października posłowie PO skierowali zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy budowie stacji w 11- tysięcznej Włoszczowie (Świętokrzyskie) - gdzie od niedawna zatrzymuje się ekspres relacji Warszawa-Kraków. Uroczystość zainaugurowania połączenia odbyła się z udziałem ministra w Kancelarii Premiera Przemysława Gosiewskiego, który jest liderem PiS w regionie świętokrzyskim. Media podawały, że inwestycja kosztowała ponad 3 mln zł.

"Szokująca jest wartość inwestycji ok. 3,5 mln zł w zestawieniu z liczbą podróżnych korzystających z nowej stacji. To przedsięwzięcie gospodarcze, realizowane przez spółki prawa handlowego, w ocenie posłów, członków sejmowej komisji infrastruktury, musi być źródłem strat" - napisano w zawiadomieniu. Wątpliwości posłów budzi sposób przygotowania i przeprowadzenia inwestycji, bo "nie zostały przedstawione żadne dokumenty ani analizy, na podstawie których podjęto decyzję".

Według rzecznika prasowego PKP S.A. Michała Wrzoska, koszt budowy peronu wyniósł 909 tys. zł; oświetlenie peronu - 156 tys. zł, zabudowa wiaty peronowej 43 tys. zł, wykonanie dojścia i pochylni dla niepełnosprawnych - 120 tys zł. Podkreślił, że część kosztów nie była związana z budową przystanku kolejowego, ale z pracami modernizacyjnymi drogi kolejowej, które byłyby wykonane niezależnie od budowy dworca.

Źródło: www.gazeta.pl

Podejrzana stacja Włoszczowa?

Czy stacja Włoszczowa-Północ powstała ze szkodą dla PKP i czy doszło do nakłaniania szefów kolejowych spółek do działania na ich szkodę, ustalić ma śledztwo prowadzone przez Komendę Wojewódzką Policji pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Przypomnijmy. Stacją Włoszczowa-Północ na Centralnej Magistrali Kolejowej otwarto 16 października ubiegłego roku z udziałem ministrów Przemysława Gosiewskiego i Jerzego Polaczka. Koszty budowy 300-metrowego peronu z kostki i antypoślizgowych płyt, z oświetleniem, odwodnieniem i ogrodzeniem, zorganizowania obszernego parkingu oraz wymiany 900-metrowego odcinka toru wyniosły ponad 3 mln zł. Zatrzymują się tam trzy pociągi - codziennie ekspres Warszawa-Kraków i pospieszny Częstochowa-Warszawa oraz dwa razy w tygodniu pospieszny Kraków-Koluszki. Dwa pierwsze obsługuje PKP Intercity.

- Pociągi Intercity mają za zadanie łączyć aglomeracje, a nie zatrzymywać się na małych stacjach. Wybudowanie takiego peronu dla dwóch czy trzech pociągów prawdopodobnie nie jest opłacalne. Mając na uwadze aktywność niektórych polityków przy celebracji otwarcia stacji, podejrzewaliśmy, że mogło nastąpić nakłanianie szefów spółek kolejowych do tej inwestycji - mówi Tadeusz Jarmuziewicz (PO), wiceprzewodniczący sejmowej komisji infrastruktury. Wraz z ośmiu innymi posłami tej partii złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Najpierw sprawą zajmowała się Prokuratura Okręgowa w Warszawie, potem przekazano ją do Prokuratury Okręgowej w Kielcach. Ta zdecydowała o wszczęciu śledztwa, które pod jej nadzorem prowadzi komenda wojewódzka policji. - Jest to pewna forma potwierdzenia naszych przypuszczeń - uważa poseł Jarmuziewicz, który przedwczoraj otrzymał pismo informujące o tym fakcie.

Śledczy badają, czy podczas tej inwestycji doszło do działań na szkodę trzech spółek: PKP SA, PKP PLK SA oraz PKP Intercity SA ze strony członków ich zarządów oraz ewentualnego nakłaniania ich do działania na taką szkodę. - Na razie jesteśmy na etapie analizowania dokumentów, jeszcze nikt nie był przesłuchiwany - informuje prokurator Sławomir Mielniczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach.

Przypomnijmy, że "ojcem" stacji Włoszczowa-Północ jest minister Przemysław Gosiewski. Wcześniej lokalne władze zabiegały o jej powstanie bezskutecznie przez około 30 lat. Wkrótce Gosiewski zostanie honorowym obywatelem Włoszczowy.

źródło: Gazeta Wyborcza

PKP PLK: - To jest zwykła obstrukcja

Na Euro 2012 pociągi do Gdańska mają jeździć 200 km/h. Oprócz odcinka Iława - Malbork. PKP PLK mówią o dywersji.

Do 2012 r. linia kolejowa z Warszawy do Gdyni ma zostać gruntownie wyremontowana i pociągi po tej trasie będą mogły jeździć z prędkością 200 km/h. Przy takiej szybkości podróż ze stolicy do Gdańska zajmie 2,5 godziny. Optymistyczne założenia mogą jednak wziąć w łeb. Hamulec zaciągnęły firmy, które odpadły z przetargu na przygotowanie dokumentacji przedprojektowej dla tego odcinka traktu z Iławy do Malborka.

Zgłosiło się do niego dziewięciu oferentów, dwóch odpadło z przyczyn formalnych (braki w dokumentach), kolejnych czterech wykluczono ze względu na niewłaściwe uprawnienia budowlane dla personelu. Kontrakt o wartości ponad 17 mln eur wygrało najtańsze brytyjskie konsorcjum z Halcrow Ltd na czele. Konkurencja poskarżyła się do Urzędu Zamówień Publicznych, zarzucając PKP PLK, że źle przygotowały przetarg.

Poszło o uprawnienia budowlane. Przegrani uznali, że ze specyfikacji przetargowej trudno było wnioskować, o jakie uprawnienia chodzi.

- To jest zwykła obstrukcja. Dlaczego jedne firmy na podstawie tej samej specyfikacji nie miały problemów z doborem personelu z odpowiednimi uprawnieniami, a inne miały - denerwuje się Paweł Zawadzki z PKP Polskich Linii Kolejowych, przewodniczący komisji przetargowej.

Dwie niemieckie firmy, wykluczone także z powodu złych uprawnień, nie wniosły protestu. - Nasza oferta rzeczywiście nie była najtańsza. Ale podważenie uprawnień, które firma posiada od dziesięcioleci, to precedens, który mógłby zostać wykorzystany przy innych przetargach. Dlatego złożyliśmy odwołanie - wyjaśnia Andrzej Dzięgielewski, prezes Kolprojektu.

Z uprawnieniami w ogóle jest niezłe zamieszanie. PKP PLK, chcąc się upewnić, że miały rację, wykluczając czterech oferentów z przetargu, zwróciły się do wszystkich okręgowych izb inżynierów budownictwa (jedyne instytucje posiadające kompetencje do wydawania uprawnień budowlanych) o opinię w tej sprawie. Dostały odpowiedź, że o interpretację mogą występować tylko członkowie izb. PLK nim nie są. Niemniej śląska oraz kujawsko-pomorska izba inżynierów budownictwa w swoich opiniach potwierdziły rację PLK.

To nie wystarczyło. Zespół arbitrów przy UZP unieważnił przetarg.

źródło: Puls Biznesu / wnp.pl

I o Moscie Polnocnym, o ktory walke wlasnie przegralo miasto:

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2926574.html
www.rzeczpospolita.pl/dod...rszawa_a_1.html
www.zw.com.pl/apps/a/teks...9&news_id=70867

Zacytuje Rzeczpospolita:
WARSZAWA
INWESTYCJE

Most Północny się cofa

Przygotowania do wyboru projektanta mostu między Bielanami a Białołęką muszą zostać powtórzone.

Tak mógł wyglądać most Północny. To jeden z dwóch projektów wybranych przez jurorów
Sąd Okręgowy podtrzymał wczoraj decyzję zespołu arbitrów przy Urzędzie Zamówień Publicznych, którzy w maju nakazali unieważnienie konkursu na most Północny. Wyrok podciął skrzydła urzędnikom Lecha Kaczyńskiego, odpowiedzialnym za przygotowania do budowy najbardziej wyczekiwanej przeprawy przez Wisłę.

Inwestor jak myszka

- Decyzja sądu to zapowiedź jeszcze większych korków na ul. Modlińskiej i Trasie Toruńskiej - powiedział wczoraj "Rz" Jerzy Kaczmarek, zastępca pełnomocnika do spraw budowy mostu. - Pierwszy raz w mojej karierze inżyniera spotykam się z taką sytuacją. Domyślam się, że teraz prawnicy wezmą się za projektowanie tras i mostów - ironizował.

Sąd zajmował się sprawą mostu w związku z protestami firm, których oferty komisja konkursowa odrzuciła. Zdaniem skarżących, wygrały projekty niezgodne z wymaganymi warunkami. Przedstawiciele pracowni JSK Schüssler-Plan sugerowali nawet, że konkurs był "ustawiony" (jurorzy mieli wiedzieć, czyje prace oceniają).

Teraz władze miasta muszą od nowa rozpoczynać poszukiwania projektanta. Zamierzają ogłosić przetarg, a nie konkurs. To może zmniejszyć dowolność interpretacji, ale nie zamyka możliwości składania skarg i odwołań.

Pat w metrze

Budowa mostu miała ruszyć w przyszłym roku. Wtedy warszawiacy korzystaliby z mostu Północnego od 2008 roku. Na dotrzymanie tych obietnic nie ma już szans. Pełnomocnik do spraw budowy mostu Witold Chodakiewicz przyznał tuż po unieważnieniu konkursu przez UZP, że w grę może wchodzić nawet kilka lat opóźnienia!

A to wcale nie koniec złych wiadomości. Wczoraj do północy miały się uprawomocnić wyniki przetargu na budowę stacji metra Park Kaskada z tunelami. Ostatniego dnia wpłynął protest od skłóconej z ratuszem firmy Hydrobudowa-6, która w ten sposób skutecznie blokuje przygotowania do budowy bielańskiego odcinka metra.

KONRAD MAJSZYK, IZABELA KRAJ

"Nowa matura" ja już sam nie wiem jak co kiedy i gdzie bo to wszystko zakrecone jest ale przytocze jeden tekst
Maturalne sikanie przez sms

Urzędnicy Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej opowiedzieli dyrektorom szkół, jak ma wyglądać matura od kuchni. Zakazali powtarzać tego prasie. Na szczęście nie wszyscy posłuchali - pisze "Życie Warszawy".

Rozmówcami gazety byli dyrektorzy warszawskich liceów, nazwani przez nią umownie dyrektor Jan i dyrektor Ewa. Ich zdaniem, pod hasłem tajemnicy kryje się lekceważenie kodeksu pracy i garść zwykłych absurdów - podaje gazeta.

Egzamin pisemny trwa pięć godzin, wliczając w to półgodzinną przerwę na herbatę i kanapki. Przed i po przerwie maturzystom nie wolno wychodzić na siusiu. Urzędnicy początkowo chcieli pozwolić na siusianie tylko osobom, które mają lekarskie zaświadczenie o chorobie nerek. Ostatecznie siusiać mogą wszyscy, ale... Jeśli kogoś przyprze, nie wolno mu wyjść do toalety samemu, nie może też odprowadzić go członek komisji, bo tym nie wolno opuszczać sali. Do sal może zaglądać tylko dyrektor, ale za to komisji nie wolno z nim rozmawiać - informuje "Życie Warszawy".

Co robić? Gdy uczeń zgłosi, że chce sikać, przewodniczący komisji musi mi przesłać SMS o treści: 'Sala 5 chcemy siusiu', wówczas ja tam pójdę, a komisja wskaże mi palcem ucznia, którego zaprowadzę do kabiny, a potem odprowadzę - opowiada gazecie dyrektor Jan, u którego matura będzie odbywać się w 12 salach. A co mają zrobić członkowie komisji, jeśli ich przyprze? Niech pozakładają pampersy. W trakcie egzaminu nie wolno im sikać ­ dodaje dyrektor Ewa.

Dyrektorzy rozglądają się też za łóżkami polowym. Wielu nie będzie się opłacało wychodzić ze szkoły przez trzy maturalne tygodnie. Każdego dnia dyrektor będzie musiał siedzieć do godz. 22. Do tego czasu w placówce ma zjawić się specjalny kurier, któremu zostaną przekazane napisane prace. Dyrektor nie może umówić się z posłańcem na konkretną godzinę, ponieważ godzina jego przyjazdu jest objęta tajemnicą. Podobnie jak poranny przyjazd kuriera z tematami egzaminacyjnymi na dany dzień. Wiadomo tylko, że ich rozwożenie będzie się zaczynało o godz. 4 rano - pisze "Życie Warszawy".

Artykuł z 2003 gdy prezydentem wawy był Kaczyński.

Prezydenckie przeoczenie - Lech Kaczyński źle wypełnił oświadczenie majątkowe.
"...Kaczyński nie wpisał do oświadczenia majątkowego, że w zeszłym roku zarobił jako poseł i prezydent Warszawy około 100 tysięcy złotych. Podał tylko, że dostał 560 zł za wykład w Wyższej Szkole Handlowej w Radomiu oraz 5474 zł wynagrodzenia z Krajowej Rady Sądownictwa, której członkiem był do listopada 2002 roku.
- To przeoczenie. Prezydent nie złamał żadnego zapisu ustawy antykorupcyjnej. I niczego nie zataił - tłumaczył szefa, będącego na urlopie, wiceprezydent Andrzej Urbański. - Przekazał wojewodzie oświadczenie razem z PiT za 2002 r. PIT był zresztą publikowany w mediach.
Urbański przekazał dziennikarzom listę 146 posłów z lewicy i prawicy, którzy podobnie jak Kaczyński nie wpisali poselskich wynagrodzeń do oświadczeń, a tylko dochody dodatkowe. Punkt VIII formularza mówi bowiem o "innych dochodach osiąganych z tytułu zatrudnienia lub innej działalności zarobkowej". Wielu posłów sądzi, że chodzi tylko o dochody dodatkowe, bez podstawowej pensji i diety zawodowego posła. Sprawą prezydenckiego oświadczenia zainteresowała się Prokuratura Okręgowa w Warszawie. - Poprosimy o wyjaśnienia i przekazanie nam dokumentów w tej sprawie, po czym zdecydujemy, czy rozpocznie się postępowanie sprawdzające - mówi rzecznik prokuratury Maciej Kujawski. IKR
- Nie tylko ja się pomyliłem - tłumaczy Lech Kaczyński.
Oczywiście, że poprawię oświadczenie. Chciałbym jednak zaznaczyć, że pomyłka w tym zakresie była powszechna. W ubiegłym roku w ten sam sposób wypełniło oświadczenie wielu posłów, również z SLD, m.in. Ryszard Kalisz, Marek Dyduch, Aleksandra Jakubowska czy Krzysztof Janik. Nieprecyzyjny zapis o dochodach spowodował, że sejmowa Komisja Etyki Poselskiej wspólnie z Komisją Regulaminową przygotowały projekt zmian..."

Rzeczpospolita Nr 188 - 13.08.2003

Niedosłysząca maturzystka, Lucyna Grządzińska, przez błąd dyrektorki szkoły pisała maturę z języka polskiego na arkuszu przeznaczonym dla niesłyszących. Gdańska komisja egzaminacyjna żąda teraz, by Lucyna pisała maturę jeszcze raz

Kiedy dyrektorka Zespołu Szkół w Chełmży, w której Lucyna zdawała maturę, zawiadomiła Okręgową Komisję Egzaminacyjną w Gdańsku o swoim błędzie, pracę dziewczyny unieważniono i skierowano ją na powtórny egzamin z języka polskiego w czerwcu.

- Córka jest ofiarą pomyłki dyrektora, nie miała pojęcia, że coś jest nie tak. Jak można narażać ją na powtórny stres, skoro stawiła się na egzaminie i napisała pracę? - pyta Anna Grządzińska. - Gdyby dostała egzemplarz dla niewidomych, to by się zorientowała, a tak - była przekonana, że wszystko jest w porządku.

Pod naciskiem matki maturzystki, która o błędzie szkoły dowiedziała się już po unieważnieniu pracy, gdańskie OKE postanowiło przyjrzeć się sprawie raz jeszcze.

- Dyrektor gdańskiego OKE żądając powtórki matury postąpił zgodnie z prawem - ocenia Maria Magdziarz, p.o. dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej w Warszawie. - Nie można ustalić wyników, jeśli uczeń pisze nie ten zestaw, który powinien. Niestety, dzieci cierpią przez błędy dorosłych. Ostateczna decyzja w tej sprawie zawsze należy do dyrektora danej komisji okręgowej i dlatego do Gdańska należy zwracać się z odwołaniami.

Od kiedy komisje egzaminacyjne zajmują się przeprowadzaniem ogólnopolskich egzaminów (od kilku lat uczniowie zdają egzamin gimnazjalny i sprawdzian klas szóstych), co roku w całym kraju dochodzi do kilku podobnych omyłek. W każdym przypadku zdający musieli pisać jeszcze raz.

WSI i handel bronią
08.06.2005 19:42 (aktualizacja 19:46)
Pod koniec lipca Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie planuje zakończyć śledztwo w sprawie handlu bronią przez osoby z kierownictwa Wojskowych Służb Informacyjnych i zdecydować o postawieniu zarzutów - poinformował zastępca wojskowego prokuratora okręgowego ppłk Jerzy Kwieciński.

Postępowanie prokuratury jest w całości objęte klauzulą "ściśle tajne", materiał dowodowy obejmuje zeznania kilkudziesięciu świadków i kilkaset dokumentów, głównie tajnych.

Dowody w śledztwie prokuratura pozyskiwała z sejmowej komisji do spraw służb specjalnych, WSI, Agencji Wywiadu, departamentu obrotu specjalnego resortu gospodarki, MSWiA, IPN, Sądu Rejonowego w Gdańsku oraz archiwów wojskowych.

O udziale Wojskowych Służb Informacyjnych w handlu bronią doniosła w 2001 roku "Rzeczpospolita". Gazeta opisała nielegalne operacje handlu bronią prowadzone w latach 1992-1996 przy udziale oficerów i współpracowników WSI.

Broń z magazynów polskiej armii miała trafiać za pośrednictwem cywilnych firm do państw objętych embargiem, do przestępców działających w Polsce i innych krajach, w tym do rosyjskiej mafii.

Według "Rz", WSI nie tylko nie ujawniły, że broń trafiała do terrorystów i gangsterów, ale wręcz przeciwnie - same umożliwiły przestępstwo, pomagając należącej do ich współpracownika prywatnej spółce Steo otrzymać koncesję na handel bronią i kupić broń z magazynów wojska. Aferę wykryli celnicy w Estonii, przez którą przerzucano broń.

Przed sądem w Gdańsku toczy się tajny proces sześciu osób kierujących spółkami Steo i Cenrex lub współpracujących z nimi.

Prokuratura prowadziła postępowanie przygotowawcze w sprawie niedopełnienia i przekroczenia obowiązków w latach 1993-96 w celu osiągnięcia korzyści majątkowych przez osoby z kierownictwa WSI. Umorzyła je we wrześniu 2000 roku.

Dwa lata później WPO podjęła postępowanie na nowo. Za przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków dla osiągnięcia korzyści funkcjonariuszowi publicznemu grozi do 10 lat więzienia.

(PAP)

[quote]04-02-2008Sąd uwzględnił odwołanie Eurocoptera
Sąd Okręgowy w Warszawie, który rozpatrywał odwołania Ministerstwa Zdrowia i Eurocoptera wobec decyzji arbitrów UZP, orzekł że przetarg na śmigłowce dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego jest ważny. Wyrok jest prawomocny.

We wniosku o unieważnienie przetargu włosko-brytyjska AgustaWestland wskazywała m.in., że wybrany przez komisję konkursową śmigłowiec EC135 nie spełniał wymagań zamówienia (pułapu i kategorii symulatora lotu), a mimo to nie został odrzucony. Eurocopter oferował spełnienie wymagań dopiero w ramach dostaw. Wcześniej z podobnego powodu została odrzucona oferta AgustaWestland, która też oferowała późniejsze spełnienie kwestionowanych wymagań.

Sąd uwzględnił odwołanie Eurocoptera, a odrzucił równoległe odwołanie MZ. Według Sądu, AgustaWestland, składając odwołanie od wyniku do arbitrażu przy Urzędzie Zamówień Publicznych, działała niezgodnie ze swoim interesem prawnym, czyli dążeniem do uzyskania zamówienia, a nie unieważnienia przetargu. W ten sposób zgodził się z interpretacją pełnomocniczki Eurocoptera. Na wcześniejszych rozprawach Sąd Okręgowy odrzucił inne zarzuty AgustaWestland, między innymi dotyczące faworyzowania produktu Eurocoptera sposobem punktowania parametrów technicznych (Decyzja w sprawie LPR odroczona, Przetarg na śmigłowce dla LPR nadal unieważniony).

Wyrok jest prawomocny, co oznacza, że MZ może podpisać kontrakt z Eurocopterem na dostawy śmigłowców. Kontrakt ma być jeszcze skontrolowany przez Urząd Zamówień Publicznych.

Prokuratura warszawska prowadzi obecnie postępowanie w sprawie sfałszowania dokumentów i przekroczenia uprawnień przez urzędników MZ. Jego wynik nie będzie miał wpływu na możliwość podpisania przez MZ kontraktu z Eurocopterem i jego realizację.
[/quote]

za:http://www.altair.com.pl

Jednak EC, i bardzo dobrze.

A oto kolejna porcja z portalu Onet.pl"
Stacja we Włoszczowie pod lupą prokuratury
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpi do Polskich Kolei Państwowych S.A. o dokumentację budowy stacji PKP we Włoszczowie - w ramach postępowania sprawdzającego, prowadzonego z zawiadomienia posłów PO.
Poinformował o tym rzecznik warszawskiej prokuratury Maciej Kujawski. Dodał, że w postępowaniu sprawdzającym raczej nie będą wzywani autorzy zawiadomienia, bo "wszystko wskazuje na to, że ich wiedza wynika z przekazów medialnych".
Po doniesieniu o przestępstwie prokuratura prowadzi postępowanie sprawdzające, które kończy się albo wszczęciem formalnego śledztwa, albo odmową tego.
Pod koniec października posłowie PO skierowali zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy budowie stacji w 11-tysięcznej Włoszczowie (Świętokrzyskie) - gdzie od niedawna zatrzymuje się ekspres relacji Warszawa-Kraków. Uroczystość zainaugurowania połączenia odbyła się z udziałem ministra w Kancelarii Premiera Przemysława Gosiewskiego, który jest liderem PiS w regionie świętokrzyskim. Media podawały, że inwestycja kosztowała ponad 3 mln zł.

"Szokująca jest wartość inwestycji ok. 3,5 mln zł w zestawieniu z liczbą podróżnych korzystających z nowej stacji. To przedsięwzięcie gospodarcze, realizowane przez spółki prawa handlowego, w ocenie posłów, członków sejmowej komisji infrastruktury, musi być źródłem strat" - napisano w zawiadomieniu. Wątpliwości posłów budzi sposób przygotowania i przeprowadzenia inwestycji, bo "nie zostały przedstawione żadne dokumenty ani analizy, na podstawie których podjęto decyzję".

Według rzecznika prasowego PKP S.A. Michała Wrzoska, koszt budowy peronu wyniósł 909 tys. zł; oświetlenie peronu - 156 tys. zł, zabudowa wiaty peronowej 43 tys. zł, wykonanie dojścia i pochylni dla niepełnosprawnych - 120 tys zł. Podkreślił, że część kosztów nie była związana z budową przystanku kolejowego, ale z pracami modernizacyjnymi drogi kolejowej, które byłyby wykonane niezależnie od budowy dworca.

[/i]

British Garage Club (BGC) wraz z Automobilklubem Polskim (AP) mają
przyjemność zaprosić wszystkich miłośników starej i trochę nowszej
motoryzacji na II Rundę Mistrzostw Okręgu Warszawskiego Pojazdów
Zabytkowych (IV Rajd BGC - Wały i Kępy). Impreza odbędzie się w sobotę,
23 września 2006 w okolicach Warszawy.

Zgodnie z regulaminem formalny udział załogi można zgłosić aż do dnia 23
września do godz. 10.00 w biurze rajdu. Nie ukrywamy, że ze względów
organizacyjnych preferujemy wcześniejsze zgłaszanie załóg
(bubu@british-garage.waw.pl).

Trasa rajdu wyniesie ok. 90 km.

Wpisowe: 10 zł - samochód + 5 zł od każdej osoby (20 zł standardowa
dwuosobowa załoga)

W razie pytań czy wątpliwości podajemy kontakt do organizatorów:
• Kamil "Bubu" Pawłowski, Automobilklub Polski 0-602 211 317
bubu@british-garage.waw.pl

Przypominamy, że tradycyjnie już gwarantujemy dobrą zabawę i moc nie
tylko sportowych wrażeń. Ideą imprezy jest integracja środowiska
pasjonatów starej motoryzacji i posiadaczy Young- i Oldtimerów. Do
startu w rajdzie zapraszamy przede wszystkim wlaścicieli automobili
wyprodukowanych przed 1981 rokiem o wysokim stopniu oryginalności.

Organizatorem II Rundy Okręgowych Mistrzostw Pojazdów Zabytkowych (OMPZ)
jest Automobilklub Polski za zlecenie Zarządu Okręgu Warszawskiego
Polskiego Związku Motorowego.

Obowiązkowe jest posiadanie ważnego przeglądu rejestracyjnego oraz
ubezpieczenia OC i NW.

Przebieg imprezy
9.30–10.00 Otwarcie biura rajdu, rejestracja - Karczew, Rynek Miejski.
10.00 Odprawa zawodników
10.15 Start pierwszej załogi do I etapu
13.00 Meta I etapu
13.00-15.00 Próby sportowe SZ 1 i SZ 2 (teren Hipermarketu Tesco przy
ul. Stalowej w Warszawie)
15.00 Start pierwszej załogi do II etapu
16.30 Konkurs elegancji - Fort Wawrzyszew
18.30 Ogłoszenie wyników

Organizatorzy i Jury Rajdu
Obserwator z ramienia okręgu: Ewa Parol-Bartnicka
Komandor rajdu: Kazimierz Wdowiak
Vice Komandor: Kamil Pawłowski
Kierownik prób sportowych: Zbigniew Lewandowski
Biuro rajdu: Grzegorz Cichocki
Kierownik komisji obliczeniowej: Piotr Sidorowicz

Zgodnie z oświadczeniem złożonym przez każdego zawodnika na karcie
zgłoszenia udział w imprezie odbywa on na własną odpowiedzialność.

Prosze takze o rozpowszechnienie zaproszenia wsrod potencjalnie
zainteresowanych osob. Dziekuje

i pozdrawiam

--

irek (irek@british-garage.waw.pl)
Jest: Rover SD1 2600S '82, LR Discovery 300 TDi ES '95
Było: Rover 200/25 1,4 '99, Rover Montego 2.0 DSL '93
Wa-wa Ursus / Starachowice

Śledzę temat nie ma co i nie przestanę!!!!!!!!!!!
Następny ma być Kolator
Prokuratura zamyka fałszerzy z PZPN
Jerzy K., szef dolnośląskiego związku piłkarskiego, właśnie "potknął" się na redagowaniu statutu wojewódzkiej filii PZPN. Prokuratura postawiła mu m.in. zarzut sfałszowania podpisu jednego z nieobecnych na zjeździe działaczy. Ale przypadek Jerzego K. to dopiero zapowiedź znacznie poważniejszej afery. Zamieszany w nią jest wiceprezes PZPN Eugeniusz Kolator.
Chodzi o fałszerstwo statutu piłkarskiego związku. Polegało ono na zapewnieniu 52 działaczom ustępujących władz PZPN dożywotnich mandatów wyborczych z głosem stanowiącym! Ten kuriozalny zapis w statucie własnym podpisem zalegalizował wiceprezes Kolator!
"W sprawie statutu PZPN dwukrotnie przesłuchiwała mnie prokuratura. Za pierwszym razem ponad 4 godziny, za drugim przez przeszło 6 godzin! Gdy śledztwo się zakończy, sam zaskarżę do prokuratury człowieka, który złożył tam doniesienie na władze PZPN" - przed tygodniem grzmiał z trybuny zjazdowej wiceprezes PZPN Eugeniusz Kolator.
"Gratulując Kolatorowi samopoczucia, podpowiem mu, że zaskarży nie mnie, lecz szefa Komisji Etyki PZPN" - mówi "Faktowi" Jan Tomaszewski, który dowody fałszerstwa statutu przekazał prokuraturze. "Dokumenty te przesłali mi działacze tego samego PZPN. Wszystkiemu oczywiście winni są Tomaszewski i
dziennikarze. Tylko że ja mam niezbite dowody, świadczące o przestępstwie Kolatora i spółki, którym w fałszerstwie statutu nie przeszkodzili nawet prawnicy PZPN" - dodaje były bramkarz.
"A wracając do zjazdowego wystąpienia Kolatora, gdyby dokumenty, jakie przesłałem do prokuratury, były papierem toaletowym, to pan Kolator byłby przesłuchiwany tylko raz. Dzisiaj natomiast jestem przekonany, że za trzecim razem, to on już z tej prokuratury do domu nie wróci" - podkreśla Tomaszewski.
"Tomek" przesłał komplet dokumentów kompromitujących szefów PZPN do zajmującej się korupcją w polskiej piłce prokuratury wrocławskiej. Stamtąd przed kilkoma miesiącami trafiły one do V Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
"To jest bardzo poważna sprawa. Śledztwo musi więc jeszcze trochę potrwać, choć finisz już blisko" - mówi "Faktowi" rzecznik Prokuratury Warszawa-Praga Renata Mazur.
Jak dowiedział się Fakt, prowadzący tę sprawę prokurator Waldemar Bastecki szykuje się do postawienia władzom PZPN zarzutów.
Czego wszystkim życzę!!!!!!!!
ps.Rusko podobno na komisarza?
żródło: dziennik.pl

31 stycznia 2008

Udałem się na konsultacje merytoryczne w sprawie GMO (Genetycznie Modyfikowana Żywność) do biura wiceprzewodniczącego Komisji Rolnictwa Parlamentu Europejskiego Janusza Wojciechowskiego. Wchodzę, a tam eksprezes NIK, człowiek muzycznie utalentowany patrzy tęsknym wzrokiem w dal, a raczej w ścianę, gra na gitarze i śpiewa... Zanotowałem, co śpiewa. A było co notować:

"Trzy tysiące tirów stoi w Dorohusku,
Gdzie jesteś Pawlaku i gdzie jesteś Tusku?
I myśl taka prosta skołatanej duszy:
Mamy strajk celników i… rząd faryzeuszy".
Ale to nie był koniec. Zapamiętałem jeszcze jedną przyśpiewkę ludową w wykonaniu byłego marszałka Sejmu RP, a dziś eurodeputowanego:

"Jak Polska wytrzyma rząd Pawlaka z Tuskiem,
Tusk za Niemcem trzyma,
A Pawlak za Ruskiem…"
Takie to były piosenki w one czasy. A o GMO też żeśmy pogadali.

XXX

To była prawdziwa sądowa epopeja. Sprawa ciągnęła się blisko 8 lat, a formalne zarzuty prokuratura okręgowa w Warszawie postawiła z wielkim hukiem w lutym 2004. Był to niemal prawny lincz. Oskarżeni to osoby znane, ludzie zaufania publicznego, o ładnych, solidarnościowych życiorysach: Stanisław Alot - były prezes ZUS oraz Ewa Lewicka - pełnomocnik rządu Jerzego Buzka ds. reformy systemu ubezpieczeń społecznych. Skazano ich przed wyrokiem, w mediach wylano kubły pomyj. W zeszłym roku okazało się, że byli niewinni, a w tych dniach warszawski sąd okręgowy odrzucił apelację prokuratury…

Alot i Lewicka, po kilku latach prawdziwego "czyśćca", zostali oczyszczeni. Wycierpieli swoje. Ile będzie jeszcze takich przypadków osób publicznych skazanych przez media, ciąganych po sądach, które na końcu długiej drogi, prawniczego "toru przeszkód" okażą się niewinne? To przestroga przed ferowaniem zbyt pochopnych wyroków.

Kiedyś, gdy formalnie oskarżono Stanisława Alota i Ewę Lewicką bębniły o tym wszystkie media, w tym elektroniczne. O ostatniej decyzji sadu okręgowego przywracającej im cześć i honor, napisał raptem jeden portal internetowy.

http://www.ryszardczarnec...g_tresc&id=1357

Głosowanie za granica będzie unieważnione?
Przewodniczący PKW Ferdynand Rymarz poinformował, że wysłał do szefowej MSZ Anny Fotygi pismo, w którym podkreślił, że "PKW jest zaniepokojona tempem ustalania i przekazywania wyników wyborów z zagranicy".
Rymarz powiedział, że skierował list do Fotygi po to, aby zmobilizować służby zagraniczne do szybkiego przekazywania wyników wyborów.

Jak dodał, problemy z przekazywaniem wyników dotyczą około 70 obwodów za granicą, w tym w: Afganistanie, Francji, Hiszpanii, na Litwie, w Szwecji, Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

Rymarz poinformował, że według ordynacji do Sejmu i Senatu - jeżeli okręgowa komisja wyborcza w Warszawie nie uzyska wyników głosowania z obwodów za granicą w ciągu 24 godzin od zakończenia głosowania - głosowanie uznaje się za niebyłe. Oznacza to, że głosy oddane w tych obwodach nie będą uwzględniane przy ustalaniu wyników wyborów.
Zrodlo:http://wiadomosci.onet.pl...27900,news.html

Alee kinoo!!!
Jeden z komentarzy:
W Londynie stalismy 4 godz w kolejce- beda manifestacje jesli nie uznacie

Stalismy na wyspach 4 godz w kolejce aby oddac wazny glos w 70% na PO. Jesli nasze glosy nie beda uwzglednione to Wszyscy Przyjdziemy jeszcze raz pod konsulaty ale w innym celu a z nami bedzie TV BBC.
Wiec radze NIE KOMBINOWAC z glosami tysiecy emigrantow.
Zrodlo:http://wiadomosci.onet.pl...94,0,forum.html

POpieram!!!W Hadze tez staniemy i jak bedzie trzeba to tez zaprosi sie tutejsze media.Chcecie cyrku to bedziecie go mieli!

Zmiana przepisów umożliwić ma strażnikom kontrolowanie kierowców m.in. pod kątem dozwolonej prędkości.

Mogą czy nie?

Obecnie, zgodnie z ustawą, prawo do wlepiania mandatów na podstawie wskazań radarów i zdjęć z fotoradarów mają Policja, Straż Graniczna, organy celne i w ograniczonym zakresie Żandarmeria Wojskowa. W ustawie nie ma mowy o korzystaniu z tych urządzeń przez strażników. Możliwość taką daje im rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji, co – jak potwierdzają wyroki sądów i opinia Rzecznika Praw Obywatelskich – jest sprzeczne z polskim prawem.

Niedawno Sąd Okręgowy w Gliwicach uznał, że strażnicy nie mają prawa „łapać” kierowców na fotoradar i wystawiać im mandatów za przekraczanie prędkości.

- Sąd uchylił poprzedni wyrok (zasądzający karę – przyp. red.) i umorzył postępowanie przeciwko kierowcy, zgadzając się z argumentacją, że „straż gminna nie ujawniła wykroczenia w zakresie swojego działania” – komentował sprawę sędzia Tomasz Pawlik, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gliwicach.
We Wrocławiu sprawa wyglądała nieco inaczej.

- Sąd nie zakwestionował postępowania mandatowego. Uznał natomiast, że kierowaniem wniosku o ukaranie kierowcy powinni zajmować się policjanci, a nie strażnicy – mówi Robert Korzeniowski z wrocławskiej straży miejskiej.

Ma być bezpieczniej

Jeśli zapis o możliwości posługiwania się radarami i fotoradarami znajdzie się w znowelizowanej ustawie, nie będzie już szans na wymiganie się od mandatu.

- Taka regulacja rozwieje wątpliwości dotyczące podstaw prawnych działalności strażników – mówi Marek Kulasza ze Straży Miejskiej Miasta Stołecznego Warszawy. – Najważniejsze w tym wszystkim jest tak naprawdę zwiększenie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Kierowcy chcąc uniknąć mandatu za przekroczenie prędkości będą częściej zdejmować nogę z gazu, co bezpośrednio wpłynie na zmniejszenie ilości wypadków – stwierdza Marek Kulasza.

Walka z pijanymi

To nie koniec zmian w ustawie Prawo o ruchu drogowym. Rządowy projekt zakłada także wprowadzenie przymusowego badania kierowcy podejrzanego o prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu.

- Jeśli kierowca odmówi dmuchania w alkomat, policja będzie miała prawo poddania go, nawet bez jego zgody, badaniu krwi lub moczu – mówi Edward Siarka, poseł PiS z sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych, która w najbliższym czasie zajmie się projektem nowelizacji.

źródło: motofakty.pl

Polski wywiad stracił kontakt z kilkoma agentami w Rosji, na Ukrainie i Białorusi oraz w Azji Środkowej i na Bliskim Wschodzie. Po raporcie o likwidacji WSI mogli zostać zdekonspirowani; ich życie może być zagrożone - donosi "Rzeczpospolita".
Reporterzy gazety potwierdzili te informacje w kilku niezależnych źródłach. Sprawą ma już zajmować się Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która prowadzi śledztwo w sprawie nierzetelnych informacji zamieszczonych w raporcie o likwidacji WSI.

– Sprawa dekonspiracji polskich agentów jest jednym z wątków tego śledztwa – mówi anonimowy informator "Rzeczpospolitej". Natomiast rzeczniczka prokuratury Katarzyna Szeska nie chce zdradzać szczegółów postępowania.

Według gazety sprawa już także też dyskutowana na Kolegium ds. Służb Specjalnych przy Kancelarii Premiera.

Z informacji gazety wynika, że polski wywiad podejmował próby nawiązania kontaktu ze swoimi zagranicznymi agentami. W kilkunastu przypadkach okazały się one bezskutecznie. – Po raporcie Macierewicza agenci mogli zostać zdekonspirowani. Ich życie może być zagrożone – ocenia gen. Andrzej Kapkowski, były szef Urzędu Ochrony Państwa. – Agent mógł też sam odstąpić od kontaktu, by kontrwywiad danego państwa go nie namierzył – dodaje gen. Kapkowski.

"Rzeczpospolita" przypomina, że były szef WSI gen. Marek Dukaczewski już po pojawieniu się pierwszych informacji z raportu mówił w mediach, że wie o dwóch agentach, których bezpieczeństwo jest zagrożone.

– To kompletne bzdury. Nikt nigdzie nie zaginął – były likwidator WSI Antoni Macierewicz i odmawia "Rz" dalszych komentarzy. W podobnym tonie wypowiada się Aleksander Szczygło, minister obrony narodowej w rządzie PiS. – Uznaję te informacje za niewiarygodne. Zresztą pojawiały się one już wcześniej. Według mnie to nic innego jak sposób na obronę, który obrało sobie środowisko związane z WSI – podkreśla Szczygło.

Tymczasem poseł PO Paweł Graś, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, jest przekonany, że Raport Macierewicza zainteresował zagraniczne kontrwywiady. – Aby to stwierdzić, nie trzeba być specjalistą. Dokument zawiera mnóstwo danych dotyczących operacji wojskowych, nazwiska, nazwy firm, które w pracy obcych agentów mogą okazać się bezcenne. Raport to rzecz bez precedensu. Wiele razy przestrzegaliśmy pana prezydenta przed konsekwencjami jego publikacji – podkreśla.

zrodlo:tvn24.pl

Lista uczelni, które będą się jutro prezentować:

Katowice, 19 września

Uczelnie akademickie

1. Uniwersytet Śląski w Katowicach
2. Politechnika Śląska
3. Akademia Ekonomiczna im. Karola Adamieckiego w Katowicach
4. Politechnika Częstochowska
5. Politechnika Wrocławska
6. Politechnika Krakowska
7. Uniwersytet Rolniczy im. Hugona Kołłątaja w Krakowie
8. Krakowska Szkoła Wyższa im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego
9. Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych, Wydział Zamiejscowy Informatyki w Bytomiu
10. Akademia Leona Koźmińskiego
11. Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
12. Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa im. W. Korfantego w Katowicach

Uczelnie zawodowe

13. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Raciborzu
14. Śląska Wyższa Szkoła Medyczna
15. Śląska Wyższa Szkoła Zarządzania im. Gen. J. Ziętka w Katowicach
16. Wyższa Szkoła Bankowości i Finansów w Katowicach
17. Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach
18. Wyższa Szkoła Technologii Informatycznych w Katowicach
19. Wyższa Szkoła Zarządzania Ochroną Pracy w Katowicach
20. Szkoła Wyższa im. Bogdana Jańskiego, Wydział Zamiejscowy w Zabrzu
21. Wyższa Szkoła Bankowa w Poznaniu, Wydział Zamiejscowy w Chorzowie
22. Wyższa Szkoła Biznesu w Dąbrowie Górniczej
23. Wyższa Szkoła Planowania Strategicznego w Dąbrowie Górniczej
24. Wyższa Szkoła Filologiczna we Wrocławiu
25. Wyższa Szkoła Hotelarstwa i Turystyki w Częstochowie
26. Wyższa Szkoła Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa
27. Wyższa Szkoła Pedagogiczna TWP w Warszawie

Szkoły policealne i językowe

28. Kolegia prowadzone przez Województwo Śląskie
29. Zakład Doskonalenia Zawodowego w Katowicach
30. Szkoła Morska w Gdyni
31. Szkoła Języków Obcych PROFI-LINGUA

Inni wystawcy

32. Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Jaworznie
33. Ministerstwo Obrony Narodowej
34. Parlament Europejski, Biuro Informacyjne w Polsce
35. Konsulat USA / Komisja Fulbrighta
36. Perspektywy ? Fundacja Edukacyjna
37. Perspektywy.pl ? Edukacyjny Portal Maturzystów
38. Wydawnictwo Pedagogiczne OPERON
39. Polska ? Dziennik Zachodni
40. ABITURIENT Kursy dla Maturzystów

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3371648.html

Włodzimierz Pawłowski 26-05-2006 , ostatnia aktualizacja 26-05-2006 10:12

Szwajcarski Stadler będzie dostawcą pociągów dla Mazowsza, które produkowane
będą w Siedlcach.

Mamy wreszcie finał najdroższego kontraktu w dziejach polskiego kolejnictwa.
Przetarg na dostawę 14 pociągów osobowych (dziesięciu dla Mazowsza i
czterech dla Śląska) ciągnął się prawie dwa lata. Zlecenie wartości prawie
258 mln zł otrzyma szwajcarski koncern Stadler, producent pociągów Flirt.
Wczoraj komisja przetargowa, tym razem obradująca pod nadzorem arbitra z
Urzędu Zamówień Publicznych, unieważniła ofertę kanadyjskiego Bombardiera i
wykluczyła go z dalszego postępowania.

Żal Bombardiera...

Miesiąc wcześniej zarząd Mazowsza wybrał produkowane przez Bombardiera
pociągi Talent. Po proteście Stadlera arbitrzy z Urzędu Zamówień Publicznych
dopatrzyli się w dokumentach kanadyjskiej firmy poważnych uchybień
formalnych i nakazali ponowne rozpatrzenie obydwu ofert.

- Dzisiejsza decyzja komisji przetargowej była jedynie wykonaniem wyroku
niezależnych arbitrów - wyjaśnia Magdalena Lewandowska z biura prasowego
urzędu marszałkowskiego.

Rozstrzygnięcie komisji natychmiast potwierdził zarząd Mazowsza, do którego
należała ostateczna decyzja.

Pośpiech władz województwa jest zrozumiały. Umowę na dostawę pociągów muszą
podpisać do końca czerwca. Inaczej przepadnie zarezerwowane w kontrakcie
wojewódzkim 62 mln zł rządowej dotacji.

Obie zainteresowane firmy jeszcze wczoraj dostały informację o decyzji władz
Mazowsza. Na piśmie otrzymają ją dziś. Najpewniej tym razem protest złoży
Bombardier. W Urzędzie Zamówień Publicznych, gdzie raz już przegrał, raczej
nie ma czego szukać.

Zapewne odwoła się więc do sądu okręgowego. - W ciągu tygodnia będziemy
wiedzieli, czy tak się stanie - mówi Magdalena Lewandowska.

...i radość Siedlec

Ewentualny protest kanadyjskiej firmy nie powinien blokować podpisania umowy
ze Szwajcarami. Za zgodą prezesa Urzędu Zamówień Publicznych marszałkowie
będą mogli sfinalizować kontrakt ze Stadlerem i zmieścić się w wyznaczonym
terminie.

Wczorajsza decyzja ucieszyła władze Siedlec. To na ich terenie Szwajcarzy
zamierzają uruchomić fabrykę produkującą swoje Flirty.

- Sprawa ciągnie się od przeszło dwóch lat. Przedstawiciele Stadlera byli u
nas wiele razy. Wszystko jest dograne i dogadane. Teraz tylko umowa i
ruszamy - zapowiada prezydent Siedlec Mirosław Symanowicz. Nie ukrywa, że
inwestycja Stadlera to dla miasta ogromna szansa. W ciągu najbliższych kilku
miesięcy Szwajcarzy chcą uruchomić w Siedlcach montownię pociągów, co
oznacza 150-200 nowych miejsc pracy. Po roku chcą ruszyć z produkcją
nadwozi. Docelowo zamierzają zatrudnić nawet 500 osób.



Nie to, żebym udowadniała wyższość małych miast nad wielkimi, ale tak
mi się skojarzyło.. Aha, i jeszcze w Bst. mają ulgi dla
niepełnosprawnych [w Wawie nie ma, sprawdziłam], za to nie sprzedają
biletów w autobusach.


Matropol 2.10.2001 nr 175(210) strona 14
NOWE BILETY (CD.)
Kto może jeździć za darmo
Uprawnienia do bezpłatnych przejazdów posiadają:
[ciach]
5) dzieci i młodzież dotknięta inwalidztwem lub niepełnosprawnością, nie
dtużej niż do ukończenia 26. roku życia - na podstawie ważnej legitymacji
wydanej przez; a) placówkę oświatową dla uczniów dotkniętych inwalidztwem
lub niepełnosprawnych (wzór MEN-ll/182), b) Krajowy Komitet Pomocy Dzieciom
Niepełnosprawnym przy Zarządzie Gfównym Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, c)
Polski Związek Głuchych lub na podstawie orzeczenia komisji lekarskiej ds.
inwalidztwa i zatrudnienia stwierdzającego zaliczenie do jednej z grup
inwalidów albo orzeczenia zespołu orzekającego o stopniu niepełnosprawności:
znacznym, umiarkowanym lub lekkim;
6) opiekun dzieci i młodzieży, o których mowa w pkt 5., który: a) podróżuje
z uprawnionym, b) podróżuje po uprawnionego lub po odwiezieniu
uprawnionego, wyłącznie na trasie od miejsca zamieszkania do placówki
oświatowej, ośrodka terapii, przychodni lekarskiej lub zakładu opieki
zdrowotnej - na podstawie zaświadczenia z podaną trasą dojazdu wydanego
przez placówkę oświatową, ośrodek terapii, przychodnię lekarską lub zakład
opieki zdrowotnej;
7) osoby: a) uznane za całkowicie niezdolne do pracy i samodzielnej
egzystencji - na podstawie orzeczenia ZUS, b) uznane za niepełnosprawne w
stopniu znacznym - na podstawie orzeczenia potwierdzającego
niepełnosprawność wydanego przez zespól orzekający o stopniu
niepełnosprawności, c) będące opiekunami towarzyszącymi osobom wymienionym
pod lit. "a" lub "b" na podstawie wskazania przez osobę uprawnioną;
8) ociemniali wraz ze wskazanym przez nich przewodnikiem - na podstawie
legitymacji Polskiego Związku Niewidomych;
9) upośledzeni umysłowo wraz z opiekunem - na podstawie legity-
macji Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym lub
legitymacji warszawskiego kota tego stowarzyszenia;
10) obywatele polscy poszkodowani przez III Rzeszę będący zwyczajnymi
członkami Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych przez III Rzeszę - na
podstawie legitymacji stowarzyszenia wraz z dowodem tożsamości;
11) honorowi dawcy krwi, którzy oddali bezpłatnie co najmniej 30 litrów
krwi - na podstawie wpisu na ostatniej stronie legitymacji honorowego dawcy
krwi o oddaniu bezpłatnie 30 litrów krwi, poświadczonego pieczątką
Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa oraz Zarządu Okręgowego
PCK lub Stowarzyszenia Honorowych Dawców Krwi RP;
[ciach]

niepełnosprawni mogą jeździć za darmo.
Wrzuciłem całość, bo wyjątkowo ciekawy wydał mi się punkt 11. :)
Ciekawe ile by zajęło oddanie tych 30 litrów? Może trzeba by się tym
zainteresować. :)

W NIE zawiadomiono, że zaczeło się śledztwo w sprawie KTO. Że tak jest
potwierdza najnowsza "Polska Zbrojna" nr 16/2005, s. 8 "Rosomaki pachnące
korupcją".
No i tyle.
RSz.
NUMER 13/2005

Cele dla generałów W więzieniu szykują prycze z pościelą w wężyki, szyją
pasiaki z lampasami. MON zadrżało. 3 marca 2005 r. szef Oddziału
Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej płk Edward
Jaroszuk wystosował do MON prośbę o przekazanie mu całej dokumentacji
przetargowej na kołowy transporter opancerzony Patria. Powody:Komenda Główna
Żandarmerii Wojskowej w Warszawie pod nadzorem Wojskowej Prokuratury
Okręgowej w Warszawie prowadzi śledztwo KŚI - 6/05 w sprawie przekroczenia
uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych -
żołnierzy zawodowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przy realizacji
zakupu dla potrzeb Sił Zbrojnych RP kołowego transportera opancerzonego,
czym działano na szkodę interesu publicznego, tj. popełnienie przestępstwa
określonego w art. 231 par. 2 kk, i inne.O zakupie transportera dla wojska
piszemy uparcie od półtora roku. Przetarg przeprowadzono wielokrotnie łamiąc
ustawę o zamówieniach publicznych. Przy błyskach fleszy i światłach
jupiterów kupiliśmy za blisko 5 mld zł fiński pojazd (690 sztuk)
niespełniający naszych oczekiwań. "NIE" sugerowało, że podłożem nietrafnego
zakupu może być korupcja. MON wciąż odpowiadało, że wszystko jest w
porządku. Teraz nagły zwrot w sprawie.Bezpośrednim powodem wszczęcia
śledztwa było doniesienie o przestępstwie, które wystosował do prokuratury
jeden z członków sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Wśród znawców wojskowych
układów i mechanizmów zapanowało przekonanie, że śledztwo to jest na rękę

Szmajdzińskiemu i jego zastępcy Januszowi Zemkemu. Panowie ministrowie mają
świadomość nieprawidłowości, które publicznie firmowali swoimi nazwiskami.
Liczyli na to, że jeżeli śledztwo zakończy się w okresie, kiedy to oni
rządzą resortem, uda się "wszystkie śmieci wmieść pod dywan" (określenie to
padło w jednej z MON-owskich dyskusji). Gdyby śledztwo zostało umorzone,
byłby to dla nich glejt na przyszłość. Jeśliby sprawę Patrii wyciągał
następny rząd i chciał wszczynać nowe śledztwo, mogliby krzyczeć, że
wszystko zostało wyjaśnione zgodnie z prawem. Obawiam się jednak, że tak
wielkiego śmietnika nie da się upchać pod dywanem.Do prokuratury wojskowej
trafił dokument podpisany przez płk. Jana Fiedora z Departamentu Polityki
Zbrojeniowej MON. Oficer ten szczegółowo opisuje kłamstwa i manipulacje,
których miał się dopuścić jego szef, czyli dyrektor departamentu gen. dyw.
Roman Iwaszkiewicz, w protokole odbioru fińskiego wozu.W MON głowią się
obecnie, jak rozwiązać sprawę niedoróbek związanych z zakupem fińskiego
pojazdu, do których przyznał się i producent, i ministerstwo. Czy Finowie
spuszczą z ceny? A może zdecydują się wyłożyć pieniądze i "doposażyć" wóz?
Sprawa jest trudna, bo chodzi o ogromne pieniądze, a kontrakt już
podpisano.W Wojskowych Zakładach w Siemianowicach Śląskich, w których
produkowane mają być Patrie, wiatr hula po halach. Żadnej produkcji nie
widać. Okazało się, że do fińskiego wozu można zamontować pociski Spike,
które - również ze złamaniem ustawy o zamówieniach publicznych - kupiliśmy
za ok. 1,6 mld zł w izraelskiej firmie Rafael. Można, ale kosztem
dodatkowych ok. 60 mln dolarów. Piszemy o tym osobno.Dziewięć Patrii, które
przekazał nam fiński producent, praktycznie stoi. Powód jest banalny: nie
otrzymaliśmy wraz z nimi żadnych narzędzi i sprzętu diagnostycznego. To
rodzi konieczność następnych wydatków - nie mniejszych niż 5 mln euro.
dlaczego tak dużo? Bo aby wymienić oponę w tym cudzie fińskiej techniki,
potrzebna jest specjalna maszyna, która musi do transportera dojechać. Może
to być zresztą dość zabawne na polu walki...Prowadzone śledztwo - jak wynika
z pisma Żandarmerii Wojskowej - dotyczy funkcjonariuszy publicznych -
żołnierzy zawodowych. I ten fakt ma swoją wymowę: winna jest jedynie
generalicja, a nie ministrowie. Na miejscu prokuratury i żandarmerii nie
ograniczałbym się tak bardzo.Polecam też zwrócenie się o materiały do WSI
(jest ich spora kupka) i do zwierzchnika sił zbrojnych, który również
posiada wiedzę o nieprawidłowościach przy zakupie transportera.


Jeśli ktokolwiek jeszcze zakładał, iż OKE (Okręgowa Komisja Egzaminacyjna),
tak jak i pozostałe warszawskie władze oświatowe, kieruje się w swoim
postępowaniu związanym z tegoroczną rekrutacją do liceów warszawskich
jakimiś przesłankami związanymi
z dobrem uczniów, czy też próbą optymalizowania ich wyboru, to  musi on
niestety po ostatniej  decyzji OKE  ostatecznie porzucić jakiekolwiek
nadzieje na rozsądek urzędników oświatowych.
    -Otóż  warszawska OKE ustaliła niedawno termin ogłoszenia dyrekcjom
gimnazjów wyniku egzaminu na ranek 17.06.
A jakie jest  tło tej decyzji i jakie są jej skutki ?:

   1. Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, które uzasadniają narzucone
uczniom ograniczenie wyboru do maksimum 3  szkół,- w związku z  przyjęciem
wdrożonego m. in. w stolicy komputerowego systemu nie istnieje przecież
niebezpieczeństwo blokowania miejsc, niepotrzebnych list rezerwowych itp.
System z powodzeniem obsłużyłby wybór pomiedzy wszystkimi szkołami
warszawskimi,- być może tylko trwałoby to o kilkaset milisekund dłużej:).
Decyzji ministerstwa wprowadzającej powyższe ograniczenie wyboru nie da się
niczym wytłumaczyć prócz głupoty p. Łybackiej, -podejrzewam, że to było po
prostu "nie bo nie". A dobro dzieci, usunięcie niebezpieczeństwa złego
wyboru, czy też nawet "pozostania na lodzie" dobrych uczniów,częściowe
marnotrawstwo pieniędzy podatników wydanych na system - takie głupstwa
urzedasów MENiS nic nie obchodzą:(.
   2.Równie bezsensowne i całkowicie ignorujące dobro dzieci jest
zarządzenie warszawskiego kuratora, który (bezprawnie zresztą, jak wykazuje
analiza aktów prawnych, bo Rozporządzenie MENiS nakazuje mu przeprowadzenie
rekrutacji dopiero wśród absolwentów gimnazjów!) nakazał zamknięcie procesu
wyboru szkół i klas do dnia 28.05 tj. w terminie, gdy ani wyniki egzaminów,
ani oceny końcowe nie są jeszcze znane. Zmusił on więc ponad 20.000
kandydatów to swoistej gry w toto-lotka pomieszanej z wróżbiarstwem, zamiast
do dokonania przemyślanego wyboru opartego na racjonalnych przesłankach, tj.
na rzeczywistej liczbie punktów, uzyskanych przez danego ucznia.  Tak to wg
kuratorium mają młodzi ludzie wchodzić w dorosłe zycie, tak mają uczyć się
racjonalnego postępowania. A faktycznie uczą się, w jakiej pogardzie mają
urzędnicy dobro i prawa obywateli, których interesy jakoby reprezentują!!.
   3.W wyniku licznych protestów władze oświatowe w maju dokonały korekty
swoich wcześniejszych postanowień (tylko więc naciski zmuszają je do
myślenia:() i dopuściły do dokonywania korekt w wyborze szkół/klas do godz.
13 dnia 17.06. Zdawać mogłoby się więc, że zaczęto tam próbować naprawiać
własne błędy. Ale kto tak pomyślał, nie doceniał pomysłowości władz
oświatowych w Warszawie w ich działaniach mających oszczędzić im
"niepotrzebnego" wysiłku, bo:
   4. Władze te jednak kilka dni później zauważyły (myslenie idzie im wolno
i z trudnością), że wówczas powstała prawdopodobna możliwość, iż większość
kandydatów zapoznawszy się z wynikami egzaminu dokona w końcu bardziej
racjonalnego wyboru opartego nareszcie chociaż częściowo na konkretach
(wynikach egzaminu) i skorzysta z mozliwości opisanej w pkcie 3. A wtedy
cały ten "totolotkowo-wróżbiarski" nabór z dni 17-28.05 okaże się potrzebny
psu na budę, bo być może większość kandydatów zdecyduję
się na korektę. A że urzędasy lubią brać pensję, a nie lubią pracować, to
znależli na to lekarstwo - zdecydowali się zatem ogłosić  wyniki dyrektorom
gimnazjów najwcześniej rano dnia 17.06, bo wówczas nikt nie zdąży złożyć

dopiero po prawie 7 tygodniowym "pracowitym" ich sprawdzaniu. A że w ten
sposób eliminują oni możność bardziej przemyślanego wyboru dzieciom to jak
zwykle juz ich to nie obchodzi.

   Taka jest prawda o przesłankach leżących u podłoża tych wspaniałych
decyzji, które niepotrzebnie powodują nerwy u prawie 70 tys
Warszawiaków. Bo przeciez trudno uwierzyć, że na ocenę prostych testów
gimnazjalnych potrzeba "tęgim głowom" z warszawskiej OKE aż prawie 7 tyg.,
podczas gdy nieporównanie bardziej skomplikowane prace maturalne sprawdza
się ciągu kilku dni. Dodam jeszcze, że w Wielkopolsce juz w piątek 28.05
znane były wyniki egzaminów gimnazjalnych.
   Charakterystyczne jest, że żaden z tych urzędników nie raczył dotychczas
odpowiedzieć na zadawane tu wielokrotnie publicznie pytania dot. przesłanek
swoich decyzji. Ot, typowa arogancja waaadzy:((.


Jak w temacie, może ktoś się z nami wybierze...? ;)

W łykend śmigaliśmy kilkoma VWejami nocą po Wawie i okolicach, można by
się bujnąć też za dnia... ;)

"VI Rajd BGC/I Runda Mistrzostw Okręgu Warszawskiego Pojazdów
Zabytkowych PZM

British Garage Club (BGC) wraz z Automobilklubem Polski (AP) mają
przyjemność zaprosić wszystkich miłośników starej i trochę nowszej
motoryzacji na I Rundę Mistrzostw Okręgu Warszawskiego Pojazdów
Zabytkowych (VI Rajd BGC). Impreza odbędzie się w sobotę, 12 kwietnia
2008 na trasie Piaseczno-Warka.

Zgodnie z regulaminem formalny udział załogi można zgłosić aż do dnia 12
kwietnia do godz. 9.45 w biurze rajdu. Nie ukrywamy, że ze względów
organizacyjnych preferujemy wcześniejsze zgłaszanie załóg
(bubu(małpa)british-garage.waw.pl lub stado.baranow(małpa)seznam.cz).
Ilość załóg ograniczona do 55. Decyduje kolejność zgłoszeń.

Trasa rajdu wyniesie ok. 80 - 90 km.

Wpisowe: 10 zł - samochód + 5 zł od każdej osoby (20 zł standardowa
dwuosobowa załoga)

W razie pytań czy wątpliwości podajemy kontakt do organizatorów:
• Kamil "Bubu" Pawłowski, Automobilklub Polski 0-602 211 317
bubu(małpa)british-garage.waw.pl

Przypominamy, że tradycyjnie już gwarantujemy dobrą zabawę i moc nie
tylko sportowych wrażeń. Ideą imprezy jest integracja środowiska
pasjonatów starej motoryzacji i posiadaczy Young- i Oldtimerów. Do
startu w rajdzie zapraszamy przede wszystkim właścicieli automobili
wyprodukowanych przed 1983 rokiem o wysokim stopniu oryginalności
(zapraszamy pojazdy wszystkich typów - nie tylko osobówki - ciężarówki,
kampery, skutery, busy itp. również mają szanse na wygraną)

Organizatorem I Rundy Okręgowych Mistrzostw Pojazdów Zabytkowych (OMPZ)
jest Automobilklub Polski za zlecenie Zarządu Okręgu Warszawskiego
Polskiego Związku Motorowego.

Obowiązkowe jest posiadanie ważnego przeglądu rejestracyjnego oraz
ubezpieczenia OC i NW.

Start: Piaseczno, ul.Puławska 33 - Tor Kartingowy "Imola" (d.zajezdnia
trolejbusowa)
mapka dojazdu: http://www.imola.pl/index.php?strona=kontakt

Przebieg imprezy: (godziny dotyczą odjazdu lub przyjazdu pierwszej załogi)
9.15–9.45 Otwarcie biura rajdu, rejestracja – Tor Kartingowy "Imola"
9.45 Odprawa zawodników
10.00 Start pierwszej załogi do I etapu
12.30 - 14.30 Próby sportowe oraz dwa etapy na terenie gminy i miasta Warka
15.00 Konkurs elegancji – Warka, rynek.
16.00 Zwiedzanie Zakładu Prdodukcyjnego - Browar Warka
17.30 Ogłoszenie wyników

Organizatorzy i Jury Rajdu
Obserwator z ramienia okręgu: Ewa Parol-Bartnicka
Komandor rajdu: Wiktor Paul
Vice Komandor: Kamil Pawłowski
Kierownik prób sportowych: Kazimierz Wdowiak
Biuro rajdu: Marcin Wiśniewski
Kierownik komisji obliczeniowej: Piotr Sidorowicz

Zgodnie z oświadczeniem złożonym przez każdego zawodnika na karcie
zgłoszenia udział w imprezie odbywa on na własną odpowiedzialność.

Serdecznie zapraszam! Kamil Pawłowski"


Cze!

Ja się wybieram.

Pzdr Buggy

----- Original Message -----

Sent: Monday, April 07, 2008 11:00 PM
Subject: VI Rajd BGC

Jak w temacie, może ktoś się z nami wybierze...? ;)

W łykend śmigaliśmy kilkoma VWejami nocą po Wawie i okolicach, można by
się bujnąć też za dnia... ;)

"VI Rajd BGC/I Runda Mistrzostw Okręgu Warszawskiego Pojazdów Zabytkowych
PZM

British Garage Club (BGC) wraz z Automobilklubem Polski (AP) mają
przyjemność zaprosić wszystkich miłośników starej i trochę nowszej
motoryzacji na I Rundę Mistrzostw Okręgu Warszawskiego Pojazdów
Zabytkowych (VI Rajd BGC). Impreza odbędzie się w sobotę, 12 kwietnia 2008
na trasie Piaseczno-Warka.

Zgodnie z regulaminem formalny udział załogi można zgłosić aż do dnia 12
kwietnia do godz. 9.45 w biurze rajdu. Nie ukrywamy, że ze względów
organizacyjnych preferujemy wcześniejsze zgłaszanie załóg
(bubu(małpa)british-garage.waw.pl lub stado.baranow(małpa)seznam.cz).
Ilość załóg ograniczona do 55. Decyduje kolejność zgłoszeń.

Trasa rajdu wyniesie ok. 80 - 90 km.

Wpisowe: 10 zł - samochód + 5 zł od każdej osoby (20 zł standardowa
dwuosobowa załoga)

W razie pytań czy wątpliwości podajemy kontakt do organizatorów:
• Kamil "Bubu" Pawłowski, Automobilklub Polski 0-602 211 317
bubu(małpa)british-garage.waw.pl

Przypominamy, że tradycyjnie już gwarantujemy dobrą zabawę i moc nie tylko
sportowych wrażeń. Ideą imprezy jest integracja środowiska pasjonatów
starej motoryzacji i posiadaczy Young- i Oldtimerów. Do startu w rajdzie
zapraszamy przede wszystkim właścicieli automobili wyprodukowanych przed
1983 rokiem o wysokim stopniu oryginalności (zapraszamy pojazdy wszystkich
typów - nie tylko osobówki - ciężarówki, kampery, skutery, busy itp.
również mają szanse na wygraną)

Organizatorem I Rundy Okręgowych Mistrzostw Pojazdów Zabytkowych (OMPZ)
jest Automobilklub Polski za zlecenie Zarządu Okręgu Warszawskiego
Polskiego Związku Motorowego.

Obowiązkowe jest posiadanie ważnego przeglądu rejestracyjnego oraz
ubezpieczenia OC i NW.

Start: Piaseczno, ul.Puławska 33 - Tor Kartingowy "Imola" (d.zajezdnia
trolejbusowa)
mapka dojazdu: http://www.imola.pl/index.php?strona=kontakt

Przebieg imprezy: (godziny dotyczą odjazdu lub przyjazdu pierwszej załogi)
9.15–9.45 Otwarcie biura rajdu, rejestracja – Tor Kartingowy "Imola"
9.45 Odprawa zawodników
10.00 Start pierwszej załogi do I etapu
12.30 - 14.30 Próby sportowe oraz dwa etapy na terenie gminy i miasta
Warka
15.00 Konkurs elegancji – Warka, rynek.
16.00 Zwiedzanie Zakładu Prdodukcyjnego - Browar Warka
17.30 Ogłoszenie wyników

Organizatorzy i Jury Rajdu
Obserwator z ramienia okręgu: Ewa Parol-Bartnicka
Komandor rajdu: Wiktor Paul
Vice Komandor: Kamil Pawłowski
Kierownik prób sportowych: Kazimierz Wdowiak
Biuro rajdu: Marcin Wiśniewski
Kierownik komisji obliczeniowej: Piotr Sidorowicz

Zgodnie z oświadczeniem złożonym przez każdego zawodnika na karcie
zgłoszenia udział w imprezie odbywa on na własną odpowiedzialność.

Serdecznie zapraszam! Kamil Pawłowski"

--
(Po)zdrówka! falco

fKG - serwis, reklama, cała PL!
__________________________________________________________________________________
www.mfalco.empestudio.com  t:505287636; (22)7173698

--
No virus found in this incoming message.
Checked by AVG. Version: 7.5.519 / Virus Database: 269.22.8/1363 - Release
Date: 2008-04-07 08:56


--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.misc.samochody.garbusy